Cześć mirabelki i mirki,
nie wiem, jeszcze czy tekst będzie długi, czy nie, dlatego na występie wolę na wszelki wypadek przeprosić.
Z żoną jesteśmy trzy lata po ślubie. Oboje jesteśmy koło trzydziestki. Tak naprawę żoną miałem pierwszy prawdziwy związek. Dokladnie po 7 miesiącach znajomości zareczylem się. Myślałem, że złapałem Pana Boga za nogę. I rzeczywiście wszystko układało sie zajebiscie, wspólne mieszkanie, wycieczki do ciepłych krajów, skoki ze spadochronem i tak dalej.























Kiedy myślisz o małżeństwie, ale nie jesteś pewien, wtedy zapytaj siebie: ‘Co w tej sytuacji zrobiłby Jezus?’
Pamiętaj, że on nigdy nie miał żony.