Do którego powinno się iść urzędu stanu cywilnego? Przyszła małżonka pochodzi z okolic innych niż ja i w jej parafii będzie ślub więc w tamtych rejonach powinno sie iść do urzędu czy można w innym miejscu np gdy razem mieszkamy w Krakowie
#slub #wesele #malzenstwo
Pospieszyłem się z postem. Potrzebujecie tylko zaświadczenia z USC. Poczytaj o ślubie konkordatowym, wyżej wkleiłem pierwszy lepszy link.

@Wredna_pomarancza: tak jest, przepraszam za wprowadzenie w blad ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
taguje #prawo choć prawnik powiedział mi, że na gruncie prawa ciężko będzie coś zdziałać, więc pytanie jest ogólnie o poradę życiową od ludzi w podobnej sytuacji
Sprawa wygląda tak, że dziesięć lat temu żona zaraz po ślubie mnie zdradziła. Był płacz, mówiła, że to ostatni raz, więc jej wybaczyłem, ale powiedziałem, że jeśli zrobi to kolejny raz to ją zostawię. Rok później urodziło nam się dziecko i wszystko zaczęło się układać. Po czterech latach żona zdradziła mnie jednak po raz drugi. Miałem ją zostawić, ale uznałem, że dla dobra córki zostanę z nią i rozstaniemy się dopiero jak dziecko osiągnie pełnoletniość. Znowu zaczęło się układać - już więcej mnie nie zdradzała. Dostałem lepszą pracę i wraz z tym lepsze zarobki, ale nie było mnie całe dnie w domu. Żona powiedziała mi ostatnio, że chce się ze mną rozejść, bo nie widzi sensu w związku, w którym mnie praktycznie nie ma. Rozumiem ją i szanuję jej decyzję. Problem jest jednak taki, że wymyśliła sobie absurdalne warunki rozwodu, na które nie mogę się zgodzić. Ona jednak upiera się i dąży do tego, żeby rozwód był z mojej winy. Pytałem się prawnika o poradę, ale on mi wytłumaczył, że nie ma już większego znaczenia to, że mnie zdradziła te 10 i 6 lat temu, bo skoro jej wybaczyłem i żyliśmy szczęśliwie przez lata to nie można tego uznać za przyczynę rozwodu, więc nie może to być przesłanka, żeby rozwód był z winy żony. Co należy robić w takiej sytuacji? Prawnik mówi, że jedyny sposób to dogadać się po dobroci z żoną i poprosić o zmniejszenie żądań. Nie za bardzo mi się widzi oddawać mieszkanie, mieć widzenia z córką raz na jakiś czas, płacić kosmiczne alimenty. A żona ma na to szanse, bo z powodu małżeństwa zrezygnowała z pracy i kariery zawodowej. Nikt mi nie chce pomóc. Zostałem z tymi problemami kompletnie sam.
#rozwody #malzenstwo #zdrada

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
@AnonimoweMirkoWyznania: #!$%@? stary, 2 razy Cię zdradziła, a Ty dalej w to brnąłeś ? Nie zaświeciła Ci się lampka po 1 razie ? Trzeba było się zabezpieczyć po 1 zdradzie intercyzą, a jak by się zgodziła to się po ludzku rozstać. Teraz to niestety masz pozamiatane i w sumie z własnej woli.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Ponosisz karę za swoją głupotę niepogonienia suki po pierwszej zdradzie.

Absolutnie nie zgadzaj się na twoją winę, bo wtedy będziesz musiał płacić alimenty nie tylko na dziecko, ale też na nią.

Skoro ona jest bezrobotną lampucerą to walcz o przyznanie opieki nad dzieckiem tobie, bo masz odpowiednie zarobki i warunki do wychowywania
  • Odpowiedz
@jatutaktylkonachwile: może tak, może nie, ale wiesz że nie zrobią "robotów" i jak nie przyjmą 20mln imigrantów to 1 koreańczyk będzie musiał utrzymać jakieś 10 innych, co jest niemożliwe więc jako azjatyccy barbarzyńcy pewnie zrobią jakieś obozy dla starców, z chinami będzie tak samo
  • Odpowiedz
Dorosły chłop pyta się na portalu ze śmiesznymi obrazkami morskie #!$%@? No ale trudno.

Jestem w toksycznym związku

Tak, to na pewno toksyczny związek bo:
-nie mamy planów na wspólne życie - czasem nawet brak planów na weekend bo oboje liczymy ze się do tego czasu rozstaniemy
@samuray: Zawsze potem wydarza się coś dobrego. Na ogół nowy związek, w ktorym jestes już uważniejszy i dostrzegasz red flags, żeby nie wpakować się w nowe bagno. Ale i bycie solo jest milion razy lepsze i spokojniejsze niż toxic. A co do zazdrości - wiadomo, że teraz jest, ale zniknie jak tylko zejdzie ci z oczu. Albo jak ty kogoś dotkniesz. No dajże spokój, chcesz do końca życia się męczyć?
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: dzielnie zmierzyć się z tym co was czeka? na moje oko jesteście po prostu tchórzami, którzy nie potrafią się postawić, wyrazić własnego zdecydowanego zdania. Ewidentny problem z komunikacją własnych potrzeb i stawianiem granic. Nic na siłę, ale też można w sposób nieraniący innej osoby przedstawić swoje stanowisko i przejąć inicjatywę, a z tego wpisu to wnioskuję, że trochę dostosowujecie się pod rodzinę, to sprawia wam problemy, trudności, pojawiają się
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Macie w gościach rodzinę, ale olewacie ich i idziecie imprezować na miasto ze świadkami. Nie chcecie przyjąć najbliższej rodziny w mieszkaniu, bo nie chce się wam sprzątać. Żałujecie kasy na rezerwację hotelu dla rodzonej matki, bo nie macie gwarancji, że będzie wykorzystana. Rodzice bili was kablem od prodiża po plecach, czy po prostu jesteście takimi wielkimi egoistami? Skoro macie ich w dupie i najwyraźniej będą wam tylko przeszkadzać to
  • Odpowiedz
Cześć, związkowe wypoki ( ͡° ͜ʖ ͡°) mam do was pytanie, czy zaręczyny/ślub/dziecko mocno "cementuje" związek?
Dodam, że NIE MAM NA MYŚLI sytuacji typu : "jest w związku słabo, zróbmy sobie dzieciaka to się poprawi xDDD"
Tylko już teraz jest fajny udany związek, bez dzieciaka, ślubu itp.

Taka kropka nad I,
Zimny-jak-lod - Cześć, związkowe wypoki ( ͡° ͜ʖ ͡°) mam do was pytanie, czy zaręczyny...

źródło: comment_1644692336zBg4Usxh9J6AbfeNfCnyHg.jpg

Pobierz

Czy zaręczyny/ślub/dziecko mocno laczy zwiazek?

  • tak, ktoś pomyśli 3 razy nad rozwodem itp xD 21.1% (27)
  • średnio, ale cos tam łączy xD 25.8% (33)
  • nie, ktos ma się rozstać to się rozstanie xD 53.1% (68)

Oddanych głosów: 128

@Zimny-jak-lod: Zawsze po urodzeniu bachora zwiększa się prawdopodobieństwa rozkładu relacji, bo cel biologicznego sensu życia samicy i samca zostaje zaspokojony, więc przestaje ich łączyć pociąg do przekazania swoich genów.
  • Odpowiedz
Mam dla was bardzo ciekawą stronę xD na niej jest kalkulator prawdopodobieństwa zerwania ze sobą xDDD Opracowany przez uniwersytet Stanforda ( ͡° ͜ʖ ͡°) na dość sporej liczbie ludzi, więc chyba wiarygodne.

https://qz.com/quartzy/1551272/here-is-the-probability-you-will-break-up-with-your-partner/

Wstawia się tam różne dane. Czy z waszego doświadczenia te dane się pokrywają? Powpisujcie sobie wyniki waszego związku i sami sobie sprowadźcie (
Zimny-jak-lod - Mam dla was bardzo ciekawą stronę xD na niej jest kalkulator prawdopo...

źródło: comment_1644691746vAq5SbdB2ZMBgDSzb1Mu4E.jpg

Pobierz

Czy ten kalkulator ma rację?

  • tak, myślę, że tak 29.1% (16)
  • średnio, może tak, może nie 47.3% (26)
  • nie, kłamstwo to jest 23.6% (13)

Oddanych głosów: 55

#anonimowemirkowyznania
Kolega wyżalił mi się, że nie daje rady odkąd jego żona urodziła dziecko. Pracuje fizycznie po 10h dziennie, a gdy kończy i wraca to w mieszkaniu jest syf, o obiedzie nawet nie ma mowy, tylko on musi coś przygotowa, a gdy już ogarnie bałagan i ugotuje obiad dla siebie i żony to musi pilnować dziecko, bo żona jest zmęczona całym dniem spędzonym z dzieckiem. Potem kładzie się spać, wstaje rano do pracy i tak codziennie. Opowiedziałem mu jak to wygląda u mnie. Mój synek ma 2 latka, czyli jest trochę starszy, ale od początku wyglądało to tak samo. Przed urodzeniem oboje pracowaliśmy, gdy żona dowiedziała się o ciąży postanowiliśmy, że ona będzie zajmować się dzieckiem i domem, a ja będę żywicielem rodziny. Bałem się jak to będzie, bo do tamtego czasu żona słabo sobie radziła z ogarnianiem domu, gotować nie umiała, bo zazwyczaj ja gotowałem obiady dla nas. Pierwsze dwa miesiące po urodzinach synka nie były żadnym wyzwaniem, bo syn spał przez 2/3 doby. Gdy wracałem po pracy do domu to mały przeważnie spał, obiad był ugotowany, dom wysprzątany, a żona miała jeszcze czas żeby poczytać książkę i obejrzeć film. Synek coraz mniej spał, już nie 2/3 doby a 1/2. Młody coraz bardziej lubił ze mną spędzać czas dlatego w weekendy głównie ja nim się zajmowałem, a żona tylko dawała mu cyca co kilka godzin. Teraz syn bryka coraz bardziej jakby miał adhd, ale radzimy sobie. Dalej prowadzimy dom 'tradycyjnie', żona głównie dba o dom i dziecko, a ja chodzę do pracy. To nie tak że się nie zajmuję synem, bo zawsze spędzam chociaż 2 godziny z nim oraz większość weekendu, ale na żonie spoczywa opieka nad nim. Ja się bardziej bawię z nim. Oboje jesteśmy zadowoleni z rozwoju sytuacji, a ja coraz bardziej doceniam żonę bo gdy słyszę jak wygląda sytuacja u moich kolegów to włos mi się jeży.

#dzieci #zwiazki #malzenstwo

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
@AnonimoweMirkoWyznania: W sytuacji kiedy jest para i rodzi im się dziecko i drugiej sytuacji gdzie jest para i urodzi im się dziecko jest tyle zmiennych, że porównywanie tego jest po prostu bez sensu.

Może być tak, że laska zawsze była na bakier z obowiązkami i czystością, a teraz to jest spotęgowane, a może być tak, że Ty masz dziecko które wymaga tylko jedzenia, wysrania i spania, a ich dziecko jest
  • Odpowiedz
z tego co się orientuję to mężczyźni nie mają gruczołów mlecznych dlatego ta rada jest bez sensu. Mleko matki jest zawsze lepsze niż jakaś chemia z butelki.


@trevoz: Czuje, że to będzie dla Ciebie game changer: laktator.
  • Odpowiedz
Twoim zdaniem jaki sposób na podniesienie dzietności ma największe szanse zadziałać?
#demografia #statystyka #dzietnosc #ankieta #sondaz #dzieci #malzenstwo #ciekawostki #polska

Jaki sposób na podniesienie dzietności ma największe szanse zadziałać

  • Pieniądze do ręki na dziecko 2.0% (44)
  • zapewnienie przedszkoli/żłobków 45.3% (977)
  • odpis od podatku 19.3% (416)
  • urlop ojcowski i rozwiązania odciążające matki 5.9% (127)
  • promocja dużych rodzin (seriale, reklamy, plakaty) 3.4% (73)
  • podniesienie jakość opieki okołoporodowej 6.6% (143)
  • finansowanie invitro 8.8% (189)
  • technologie (np sztuczne macice, roboty) 8.7% (188)

Oddanych głosów: 2157

@jatutaktylkonachwile: Stabilne państwo tzn. Idziesz di lekarza nie czekasz pol roku i w międzyczasie idziesz prywatnie. Za średnia krajowa powinno cie stac na wynajem mieszkania, opłacenia rachunków, jedzenie i jakaś rozrywka plus odłożenie co nie co miesięczne i wakacje raz w roku tak jak to funkcjinuje np w DE.
  • Odpowiedz
Dlaczego mężczyźni/kobiety nie chcą zawierać związku małżeńskiego? Odpowiedzi Polek i Polaków:

Kobiety i mężczyźni zapytani dlaczego mężczyźni nie chcą się żenić zgodnie jako najważniejszy czynnik podawali życie bez zobowiązań.

Natomiast kobiety i mężczyźni nie zgadzają się co to najważniejszego powodu dla którego kobiety nie chcą wychodzić za mąż. Kobiety częściej wskazywały na lęk przed nieudanym małżeństwem, a mężczyźni lęk przed utraceniem kariery zawodowej.
j.....e - Dlaczego mężczyźni/kobiety nie chcą zawierać związku małżeńskiego? Odpowied...

źródło: comment_16445745978VJc6L85CXKL7hBcFMGwaV.jpg

Pobierz
@Gwendeith: powiem tak... Umiem gotować i lubię. Sprzątać też potrafię.

Ale serio nie wyobrażam sobie związku z laską która trgo nie ogarnie. No bo w związku byłby podział obowiązków: ja obiad, ona śniadanie a kolacja wspólnie np.

Wiec sie nie dziwie plusom. Zważywszy ze niektóre kobiety nie górują tylko dlatego ze kiedyś był jakiś patriarchat i za punkt honoru one teraz nie ogarną głupiego Comber z zająca ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@Gwendeith: Dla mnie odpowiedź jest prostsza - nie ma za kogo wychodzić za mąż. Mężczyźni dzisiaj to w większości patusy spod narodowego krzyża. Żadnego z takiego pożytku, nie zajmie się domem, nie ugotuje, bo przecież zawsze mu mama wszystko sprzątała i skarpetki prała, a on jest samcem alfa i nie będzie żył samodzielnie, tylko szuka służącej.

Oczywiście trzeba jeszcze przy okazji zaakceptować fakt, że molestował wcześniej kilkanaście niezainteresowanych "partnerek", kilka
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mirasy, takie pytanie - po ślubie kupiliśmy z żoną mieszkanie na kredyt (20% wkładu własnego - również z mojej kieszeni). Przed ślubem podpisaliśmy rozdzielność majątkową. Zakup mieszkania był 50:50.
Chciałbym spłacić mieszkanie z oszczędności jakie mam, całą kwotę jaka została do spłaty (340k zł kapitału). Gdy to wpłacę do banku, to zakładam, że nawet jak przelew pójdzie z mojego konta na konto wskazane przez bank do spłaty to i tak kwota idzie na spłatę kredytu i nie ma to wpływu na tę wcześniejszą podzielność 50:50. Czyli w skrócie - pomimo, że żona wpłaciła 0 zł przy spłacie kredytu, bo całość pójdzie z mojego konta, to i tak jest właścicielem mieszkania w 50%?

Teraz pytanie do Was - spłacalibyście to czy kupowali inną nieruchomość tylko na siebie, w razie tzw. "W"? Mamy potężną różnicę zarobków i w sumie nie jest to dla mnie jakiś duży problem, jednakże życie bywa nieprzewidywalne...

#
@Piotrrulla: to normalne. Tak samo jak się ubezpieczasz na wypadek śmierci, choroby. Życie nie jest stabilne i np. wiele związków się sypie, bo ktoś popada w depresję. Nie jest to żaden powód do rozwodu, ale w dzisiejszych czasach ludzie po prostu wtedy się rozstają. Co jest złego w tym, że komuś idiotyczne założenie, że nic się nie zmieni, jest grane pod uwagę przed ślubem?
  • Odpowiedz