Co ten mój tata to naprawdę...

TL;DR Mama dzwoni do mnie zapłakana, że tata wyciął jej (niezły) numer na imprezie stowarzyszenia, do którego razem należą. Przeczytaj, krótkie jest. :)

Przed chwilą dzwoniła do mnie mama zapłakana. Byli razem z tatą na imprezie jakiegoś stowarzyszenia, do którego razem należą. Z jakiejś tam okazji mama miała kupić za pieniądze składkowe jakiś prezent dla prezesa z jakiejś tam okazji. Kupiła piękny obraz, ale mówiła mi, że przez
marek_antoniusz - Co ten mój tata to naprawdę...

TL;DR Mama dzwoni do mnie zapłaka...

źródło: comment_tFb3TVzxYEw47RU3sNpdgsuF5e05u6yH.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niemniej przyjmowanie UCHODŹCÓW jest jak najbardziej w porządku ale trzeba panować nad tym! Dać jakiś limit, ale przekroczenie pewnej granicy powinno równać się z DEPORTACJĄ!


Łe, wycofuje plusa ze wzgledu na ten akapit. Niby jak sobie wyobrazasz "zapanowanie nad tym" skoro sam piszesz ze sie islamisci nie integruja i jak sądze pewnie masz na mysli cos wiecej. Polska powinna zostac homogeniczna bo nie liczac USA inne projekty multikuturowe predzej czy pozniej koncza
  • Odpowiedz
@worldmaster: Bardziej chodziło mi o podzielenie tych ludzi na ortodoksów i ludzi religijnych; a także ludzi którzy chcą lepszego życia a ludzi którzy chcą wykorzystać sytuację. Mając te 2:2 argumentów/tez powinniśmy separować/selekcjonować "uchodźców".
Przyjmowanie każdego z ręki kończyć będzie się tym co się dzieje we Francji, Anglii, Szwecji itp.
I nie każde projekty multi-k muszą kończyć się źle, niemniej nikt kto jest u władzy nie będzie potrafił, nie będzie chciał
  • Odpowiedz
@o_sile_nie_prosze_bo: Zabawa w dom jest wtedy, jak chcesz sprawdzić, jak Ci będzie z druga osobą się mieszkało, jak nie jesteś pewny. Skoro byli pewni i mieli dziecko, a odwlekali decyzję o małżeństwie z powodów światopoglądowych/materialnych czy innych, to już nie była zabawa, bo byli mimo wszystko odpowiedzialni za siebie i dziecko. To nie było "nie wiem, czy mi odpowiada. Muszę sprawdzić, bo jest miło, ale nie przemawia do mnie". Czujesz
  • Odpowiedz
Rozstrzygnijmy to raz na zawsze, mirkowe pary które razem mieszkają i mają wspólne wydatki domowe, jak dzielicie budżet z waszych wypłat.

Wyczytałem że występują takie modele:

- Model kubański to inaczej „wspólna kasa”. Dochody obydwu partnerów trafiają w jedno miejsce, np. na bankowe konto, a wydatki zarówno związane z utrzymaniem gospodarstwa domowego, jak i przyjemnościami pokrywane są ze wspólnej puli. Model ten dominuje w polskich małżeństwach, szczególnie tych z dłuższym stażem – takie wyniki
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach