Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Koller: o tak, pamietam jak kiedyś chciałem „zmikrodozowac” kwasa (tak powiedziałem dziewczynie) przez impreza, a zeżarłem prawie połówkę kwasa 250 ug i akurat jak wchodziliśmy na imprezę z jej znajomymi ze studiów, DOKTORANTAMI, generalnie ułożonymi grzecznymi ludźmi to byłem na peaku. Ja p------e
  • Odpowiedz
Czy (w ramach fizykalizmu) istnieje jakiekolwiek możliwe wytłumaczenie tego że mózg pod wpływem psychodelików zasypia, ale użytkownicy mają najpotężniejsze, najbogatsze doświadczenie jakie kiedykolwiek mieli?

Słyszałem możliwe wyjaśnienie, że normalnie niektóre obszary są hamowane i psychodeliki aktywują je poprzez dezaktywację obszarów hamujących, ale nie znaleziono żadnych wzrostów aktywności nigdzie indziej w mózgu, tylko spadki. Więc to nie ma sensu.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4855588/
https://www.pnas.org/content/109/6/2138.abstract
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@well_being: Być może zależności redukowania subiektum do zjawisk fizycznych zakładają jakąś komplikację, nie sprowadzają się do banalnego, wręcz łopatologicznego przełożenia na pojęcia fizyczne. Przykładowo, przeżycia mogą posiadać wybrane aspekty, które oddaja relacje między lokacjami mózgu, włączając w to ich nieaktywność. Wyobrażam sobie, że intensywne przeżycie może choćby wynikać z obecności składnika tego przeżycia, który aktywuje się tylko, gdy nie ma, powiedzmy, symetrii (czy innej bardziej złożonej relacji) aktywności między pewnymi
  • Odpowiedz
@well_being: Człowiek to dusza, a ciało to tylko naczynie. Mózg to narzędzie do obcowania fizycznego dla człowieka, ale zarazem i kajdany, które pętają część zmysłów człowieka (umysłu). Dlatego też wystarczy dezaktywować niektóre funkcje w mózgu, by doznać innych stanow. Albo zmęczyć mózg na tyle, by nie był w stanie pełnić swojej roli. Nie trzeba niczego pobudzać.
  • Odpowiedz
@bitkoin: swietny trip, przez kilka lat robilem sobie taka wyprawe w sezonie jesiennym, zawsze to mi dawalo mega kopa motywacyjnego i swpjego rodzaju "defragmentacje" Emocji w glowie, zaluje ze odszedlem od tej tradycji, bo duzo mi to dawalo. Swietnie opisales wszystko, powodzenia :)
  • Odpowiedz
@bitkoin: dziękuje za zawołanie! <3 powiem Ci- trip marzeń i nic jak tylko pozazdrościć. Niedawno dane mi było wysłuchać trip raportu albo bardziej horror trip raportu znajomego. Grzyby weszły w 5 minut i koledze (przez play listę z GTA prawdopodobnie ) wkręciiło się że biega po San andreas XDDD dźwięki fajerwerk(jakiś randomowy dzień nie sylwester) spowodowały, że myślał że strzelają do niego. Bardzo zabawnie czyta mi się tego posta, mając
  • Odpowiedz
Zarzucać kwasa? Ostatni raz był w czerwcu i jakoś bez szału. W sumie nie mam specjalnej ochoty ale boje się że zwietrzeje :)
(Jedz pioter bo się zepsuje :)
#lsd
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@toucans: tak. Z czasem minie. Może po dwóch latach jak w moim przypadku, może za miesiąc. Ale niech to cię nie zniechęca do tripów. Ja wyleczyłem to poprzedniego sylwestra jak poszedł mix kety 2cb kartona mj balonów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz