Mirki kochane,
Znacie związki w których zdarzyła się np. jedna, naprawdę gruba kłótnia ale po czasie parka się uspokoiła, wzięli ślub itp. i tego więcej nie było? To znaczy byli blisko rozstania ale dali radę a taka sytuacja się nie powtarzała.
Zastanawiam się czy do udanego związku potrzebna jest historia z bajki i lovestory czy jakieś upadki też się zdarzają? Oczywiście nie mam na myśli par które nagminnie się kłócą i tym
Znacie związki w których zdarzyła się np. jedna, naprawdę gruba kłótnia ale po czasie parka się uspokoiła, wzięli ślub itp. i tego więcej nie było? To znaczy byli blisko rozstania ale dali radę a taka sytuacja się nie powtarzała.
Zastanawiam się czy do udanego związku potrzebna jest historia z bajki i lovestory czy jakieś upadki też się zdarzają? Oczywiście nie mam na myśli par które nagminnie się kłócą i tym



























Związek to przede wszystkim ciężka praca i zmiany przez całe życie, radzenie sobie w trudach i kryzysach, to normalne. Oczywiście o ile nie za często.