Do pociągu wsiadł facet, stanął na początku wagonu i zaczął przemówienie od słynnego "Excuse Me, Ladies and Gentlemen..." i już było wiadomo, że zaraz zacznie żebrać i prosić o drobne na coś do jedzenia, brakującą kwotę do biletu do domu, na fundację walki z bezdomnością (niepotrzebne skreślić), przez co większość podróżujących ludzi przestało już go słuchać. Ale nie - facet mówi, że nie jest bezdomny, ale nie ma pracy bo firma dla
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dwa_koty_kastrowane: gdzie taka codzienność? W ciągu roku zrobiłem z 6 tysięcy kilometrów przez centrum i widziałem może ze cztery wypadki z udziałem rowerzystów. No pięć, bo też raz gość wjechał we mnie.

Jasne, jak patrzę na innych rowerzystów to bym najchętniej nam odebrał prawa człowieka na czas przejazdu, ale też nie przesadzaj że to codzienność. Chyba że rzeczywiście mam farta.
  • Odpowiedz
@dwa_koty_kastrowane: Najgorsze to na Borysach. Sam jeżdżę rowerem do pracy i w miarę w porządku jest no chyba że ciężarówka ciebie wyprzedza z nadmierną prędkością. Niektórzy nie rozumieją że jedziesz rowerem nie masz super przyśpieszenia i puszka ciebie nie chroni :)
  • Odpowiedz