Kolejny z hitów spożywczych szkolnego sklepiku: i tu pytanie do Mirków: jak nazywaliście napój, składający się z worka, słomki, wody, farbki i cukru, którego największą zaletą była niska cena?


U nas mówiło się Siki Weroniki. I nie wiem czemu.

#lata90 #gimbynieznajo

@MagiczneLata90: ja pamiętam nazwę "cytroneta" :)
Ojciec kolegi z podstawówki produkował to, zawsze na plac zabaw przynosił parę worków dla nas :)
Mirki, potrzebny jest mały Wykop Efekt.
Około 2-3 lata temu zakupiłem na Bałuckim Rynku w Łodzi kilka nieprzydatnych dla nikogo starych kaset VHS, w ramach zabawy z magnetowidem i z chęcią natrafienia na ciekawe archiwa telewizyjne.
Jednak natrafiłem na coś zupełnie innego. Na jednej z kaset podpisanej "teledyski i koncerty". pomiędzy nagraniami z TVP i MTV, znalazłem rodzinne nagranie, gdzie najpierw mama a potem tata, wtedy młodzi i dumni, kręcą nawzajem swoje
Pobierz
źródło: comment_YqoKDNDfHMBNuXXf83uboktlcd48zhV8.jpg