Bede rzigoł

Jak paskudnie to wygląda - w tej scenie Simba, Timon i Pumba wyglądają jak nadmuchane powietrzem balony. Realistyczny projekt postaci połączony z próbą przeniesienia ekspresji znanej z animacji... no nie zgrywa się to nijak. Wręcz przeciwnie powoduje taki mindfuck, że nieprzyjemnie się na to patrzy.

O ile wielkim fanem Króla Lwa nie jestem, to czekałem, żeby sprawdzić chociaż od strony technicznej co tam odwalili... a tutaj taki plaskacz w twarz.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jaqqu7: dzięki kresce można było nadać "zwierzętom" ludzką ekspresję i oglądaliśmy coś jakby znajomego, a tzw. zawieszenie niedowierzania działało świetnie, bo zwierzęta dla odbiorców stawały się ludźmi - nie da się uzyskać takiego efektu przy bardzo realnych postaciach zwierzęcych, robi się creepy.

  • Odpowiedz