• 1
@HuopWsiowy ja kończę kołchoz o 6 i przez to że święta to autobus taki mam, że niewiele dłużej by mi pieszo zeszło
Nie wiem w sumie, może się przejdę, ale ciemno będzie jak w dupie wiadomo kogo zalosne
  • Odpowiedz
Kołchoźnicza opowieść wigilijna

W jednym z małych miast, w zakładzie produkcji smrodu, ciężko pracował Areczek. Każdego dnia, od rana do wieczora, starał się dbać o maszyny, które wytwarzały najgorsze zapachy, jakie tylko można sobie wyobrazić. Mimo trudnych warunków, Areczek był pracowity i zawsze starał się wykonywać swoje zadania jak najlepiej. Jego życie w zakładzie smrodu było pełne rutyny i ciężkiej pracy, ale w głębi serca marzył o czymś więcej. Marzył o własnej fabryce,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach