Nie spodziewałem się niczego innego. Już jesienią kilka razy zapowiadałem porażkę w Bielsku-Białej i bez satysfakcji mogę stwierdzić „a nie mówiłem”. Jest to kolejna kompromitacja, która kosztuje nas bardzo dużo. 6 punktów zgubionych ze Stalą i Podbeskidziem to nie jest byle co – to poważny dorobek, który dawałby komfort.

Od teraz pozycja w tabeli zaczęła się liczyć. Przez 14 kolejek można było jeszcze nie przywiązywać do tego wagi, ale teraz, jeżeli sezon zostanie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Ja nie rozumiem dwoch rzeczy. Dlaczego Kostorz nie gral, skoro podobno byl takim fenomenem na zgrupowani, a wszedl Lopes. Druga rzecz to czy my w tym sezonie mielismy strzal spoza pola karnego, ktory lecial nizej niz 5m nad bramka? To jest jakis zart, wszystkie wolne, czy zwykle strzaly ida w okolice dachu.
  • Odpowiedz
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. To znaczy, Legię przegrywającą na koniec roku jak najbardziej tak, ale chyba nigdy w taki sposób.

Starałem się nie mieć w głowie tego, że ostatnie mecze w roku w taki sposób się kończą, właściwie o tym zapomniałem. Niestety mecz mi bardzo szybko o tym przypomniał. Gdyby ktoś spojrzał na sam papier, zobaczyłby ogromną przewagę w każdym elemencie i trzy gole stracone z karnych. No pech jak nic. Otóż
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Ja nie rozumiem zdziwienia niektorych. Ostatni mecz przed swietami gramy piach, zawsze. Nawet jak nam sie udawalo wygrac to bylo to w jakis absurdalny sposob. Jedrzejczyk zagral dzis tak samo jak przez cala runde. Gra na raz, ma ogromna ilosc kompletnie bezsensownych fauli. Ogolnie uwazam, ze zapracowal sobie na 3-4 zolte kartki w tym meczu, spokojnie mogl juz po pierwszej polowie zejsc z boiska. Wieteska zagral tak jak zwykle,
  • Odpowiedz
@miki4ever: Tak jak wspomniałem, nie zastanawiałem się nad tym. Udało mi się to wyrzucić z głowy, niestety zawodnikom nie.

Jędza ma za sobą jedną z najgorszych rund w karierze, wypadł z reprezentacji, zawalił Omonię i Karabach, a co gorsza, w meczach ligowych popełnia dokładnie takie same błędy. Jeszcze w nagrodę dostał nowy kontrakt. Jeszcze wtedy nie wyobrażałem sobie, że mógłby odejść, a teraz optyka jest trochę inna. Z drugiej strony
  • Odpowiedz
Jeden ze słabszych i trudniejszych meczów w sezonie, mimo to znowu zwycięstwo. Przy tej grze z tego składu wyciągnięte zostało maksimum. Wynik oczywiście nie usprawiedliwi wszystkiego, możemy mieć wiele zastrzeżeń, ale na szczęście nie do najważniejszej rzeczy.

Niestety niepostrzeżenie znowu posypał nam się skład. Kartki Lewczuka, kontuzje Kapustki i Karbownika (nie licząc tych, których nie ma już dłuższy czas), brak Antolicia nawet na ławce, Pekhart grający z kontuzją, Lopes wpisany na ławkę tylko
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula:
1. To jest punktowo póki co najlepszy sezon Legii od 8 lat.
2. Nie rozumiem ciągłego narzekania na Pekharta, ze cały czas na niego piłkę wrzucają. Cholera, koleś ma talent i to wykorzystujemy, to zle? Karnego tez strzelił fajnie, jasne ma pewne braki, ale jakby ich nie miał to by teraz mu dośrodkowywał ktoś z ligi angielskiej.
3. Sędzia pierwszy raz od dawna mi się podobał. Lubię jak gwizdanie
  • Odpowiedz
@miki4ever: Już nie chciałem męczyć tą średnią punktów, w sumie to dosyć prymitywny wskaźnik ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i wielu trenerów tutaj miało dobre wejście, a w dłuższym okresie było trudniej o takie wyniki.

Co do wcześniejszego komentarza, na pewno nie mogę się zgodzić odnośnie sędziowania. Puścił kilka ostrych fauli, w tym Jędrzejczyka, Wszołka czy Sadloka. Za to odgwizdał sytuacje, w których zupełnie nic nie
  • Odpowiedz
Ten wpis dodaję tak późno, ponieważ nie miałem pojęcia, jak go zacząć… Poważnie xD

Właściwie mecz był bez większej historii, choć nieco zaskakujący może być fakt, że wygraliśmy z Lechią u siebie po raz pierwszy od czasów Jozaka. Pewnym rozwiązaniem tej zagadki jest to, że ostatnio gramy z nimi u siebie tylko raz na sezon, a w rundzie finałowej zwykle wypadały wyjazdy. Zresztą właśnie od tamtego meczu trzy lata temu ani razu gospodarz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Mecz dziwny, szczerze powiedziawszy bardziej mi sie Legia podobala w meczu z Piastem, tutaj wyraznie tez bylo cos nie tak z murawa, bo bylo za duzo slizgania sie. Tez nie wiem co napisac, wiec pare faktow:
- Pekhart znowu strzela wazna bramke i jest najlepszym strzelcem ekstraklasy
- Lopes znowu strzela po wejsciu z lawki
- Legia ma najlepszy wynik punktowy od sezonu 2013/2014

Osobny temat to sedziowanie. Kolejny raz o tym pisze,
  • Odpowiedz
Obawiałem się, że tak może być. Minimalizm doprawiony niewytłumaczalną passą z Piastem musiał skutkować stratą punktów. Mimo zagrania dobrego meczu dominuje wkurzenie.

Piast stał się drzazgą, która strasznie uwiera. W ciągu ośmiu miesięcy zagraliśmy z nimi trzy razy u siebie, mam wrażenie, że za każdym razem coraz lepiej, a i tak startowaliśmy z wysokiego pułapu. Choćbyśmy nie wiem co zrobili, nie jesteśmy w stanie go pokonać. Dziś Piast nie musiał zrobić prawie nic,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Znowu mieliśmy mecz z kategorii wygrać i zapomnieć. Nie żebym klaskał uszami z zachwytu, ale przynajmniej doceniam brak wywrotki. Natomiast gra nie powinna tak wyglądać. Należy to potraktować jako ostrzeżenie, jeżeli nie chcemy wpadek w najbliższych meczach.

W tym roku mogę powiedzieć to samo co w zeszłym – mnie magia rywalizacji z Widzewem nie dotyczy i nie wiem, czy to dobrze czy źle. Różnica polega na tym, że wtedy z nakręcania się wyszedł
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Wszyscy zagrali poniżej poziomu, ale to co wyprawia Valencia to woła o pomstę do nieba. Strata za stratą dryblingi a'la Messi ze złamanymi obiema kończynami dolnymi - dramat - wolałbym obejrzeć jakiegoś młodego niż dalej rozmyślać nad jego formą z Piasta, "że może kiedyś przyjdzie". Cholewiak oprócz gola kompletnie nic. Jedyne wyróżnienie to chyba dałbym Kapustce, chłopakowi najbardziej zależało i widać że się starał, ale reszta miała to gdzieś
  • Odpowiedz
@mitthian: Z jednej strony nie ma co skreślać po dwóch-trzech meczach, a z drugiej wolałbym już Valencii tu nie oglądać. Rzadko zarzucam komuś, że mu się nie chce, może to niesprawiedliwe, ale tutaj naprawdę to tak wygląda. Potrzebne są jakieś alternatywy na skrzydło, więc teraz pewnie nikt z niego i z Cholewiaka nie zrezygnuje, bo nie słyszałem aby był ktoś w rezerwach/juniorach na tę pozycję.

Z Piastem jeszcze był remis
  • Odpowiedz
Jak dobrze, że wróciła Ekstraklasa. Przerwy na reprezentację są wyjątkowo męczące, tak że nawet słaby mecz ligowy na tym tle wygląda nieźle. Trzeba przyznać, że były w tej kolejce lepsze mecze, ale nie jest to szczególny powód do zmartwień.

Mecze Legii z Cracovią od dłuższego czasu tak wyglądają i czego byśmy nie zrobili, trudno od tego uciec. Podobnie jest w kilku innych rywalizacjach, np. z Jagiellonią w Białymstoku. Sporo w tym winy tych
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Kolejny mecz pieknej gry Lecha i fatalnej postawy Legii. Moder zagral rewelacyjnie, poznanska mlodziez pokazala Warszawie jak wyglada pilka na najwyzszym, europejskim poziomie. Swietny mecz obrony, rewelacyjny Kaminski, a Ishak to zawodnik, ktory zjada ekstraklase na sniadanie. Magiczne podania Tiby i rajdy Ramireza pokazaly, ze w Polsce da sie zbudowac druzyne grajaca ladnie dla oka, nawet bez Kotorowskiego w skladzie.
A Legia jak zwykle, fatalnie w obronie, Juranovic z
  • Odpowiedz
Zaległości odrobione. Stężenie typowej Ekstraklasy było w tym meczu spore i dobrze, że w poprzednim tygodniu odbyły się zaledwie pojedyncze mecze. Przy czym na pewno łatwiej to przełknąć przy wyniku 3:0.

Legia jako jedna z nielicznych drużyn nie miała jeszcze bardzo poważnego atutu w tabeli – meczu z beniaminkiem. W końcu to dostała i skończyło się tak, jak musiało, czyli pewnym zwycięstwem. Akurat Warta sprawiła już wielu drużynom problemy swoją solidną grą w
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Ja nie rozumiem dlaczego taki pesymistyczny nastroj masz. Odrobilismy zaleglosci, wygrana pewna, w dodatku udalo sie wreszcie Miszte przetestowac i mam nadzieje, ze bedzie grac coraz wiecej, bo dla mnie wlasnie to on jest bramkarzem numer 2 w Legii, a mam nadzieje, ze 1 od przyszlego sezonu.
Oczywiscie, Warta grala jak na ciezkim kacu, a to co robil Lis u nich w bramce, a wlasciwie nie robil, to byl
  • Odpowiedz
@miki4ever: Po prostu mecz sam w sobie był bardzo słaby. Rzadko kiedy niski poziom przeciwnika jest aż tak rażący. Spokojna wygrana cieszy, ale o boisku lepiej szybko zapomnieć. Miszta z jednej strony też cieszy, z drugiej kolejna kontuzja może spędzać sen z powiek. Nie wiem, czy chciałbym, aby grał już z Lechem. W przyszłym sezonie pewnie będzie musiał grać, bo nie ma w zasadzie nikogo innego na obsadzenie roli młodzieżowca.
  • Odpowiedz
Pierwszy remis w sezonie. Sił i pomysłu wystarczyło na jedną połowę, znowu zabrakło skuteczności. Można było z tego wyciągnąć więcej.

Smutny mecz, bo tak to najczęściej wygląda z udziałem Pogoni. Nie bardzo atakują, są dobrze zorganizowani w defensywie, a nawet jak popełnią błąd, to z tyłu mają jeszcze Stipicę. Gość jest niemożliwy, kolejny raz powstrzymuje Legię w sobie tylko znany sposób. Normalnie Pekhart skończyłby taki mecz z dwoma golami, ale znalazł się ktoś,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Slisz znowu z bledem, byl nieuznany gol rywala, Jedrzejczyk poslal w koncowce pare pilek wzdloz linii pola karnego... wszystko sie zgadzalo, tylko zabraklo gola Czecha.
Ja tych karnych tez juz nie rozumiem, przeciez reka w polu karnym Pogoni byla bardziej niz ewidentna, nawet jak Marciniak tego nie widzial to VAR juz musial interweniowac. No, ale jak byl taki sklad glowny plus powtorkowy to pilkarze Pogoni mogliby nawet kozlowac w
  • Odpowiedz
@Ow3n: A pokazała? Nie ma jakiegoś ostatniego składu, Zahovič i Gorgon pokazali się już w lepszych ligach lub pucharach, po Kucharczyku spodziewałbym się, że stanie na rzęsach aby ograć Legię. Skoro mieli naprzeciwko siebie takich cieniasów jak Boruc i Jędrzejczyk, to dlaczego nic nie zrobili?

Ja nie mówię, że Legia była lepsza, może w pierwszej połowie. Budżet ma taki, że musi pozbywać się najlepszych oraz najlepiej zarabianych, aby się spinał.
  • Odpowiedz
@miki4ever: Właśnie też o tym napisałem o Karbowniku, gra jako dodatkowy pomocnik wchodzący z lewej obrony. To, że jest nominalnie wystawiony w pomocy, nie ma aż takiego znaczenia. Bardziej należy docenić jego powrót do formy (choć to dopiero drugi mecz, więc spokojnie) niż wiązać to ze zmianą pozycji na grafice.

Tak, sędzia nas przekręcił, ale gra na 0:0 się zemściła. Myślał że podejście z Rangersów się opłaci, ale znowu wyszło
  • Odpowiedz
Czy to właśnie teraz? Być może tak, bo rok temu przełamanie przyszło 19 października w meczu z Lechem. Jak zwykle za późno, aby uratować europejskie puchary, poza tym pojedyncze zwycięstwo nie jest jeszcze żadnym osiągnięciem.

W odróżnieniu od poprzednich meczów Legia wyszła w końcu z jakimś planem, który udało się zrealizować. Wykorzystane zostało dość beztroskie rozgrywanie Zagłębia od własnej bramki, często we własnym polu karnym. Wprawdzie gole nie padły bezpośrednio z tego powodu
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Prawie zawsze się z tobą zgadzam, ale podsumowanie obrony to jakbyśmy inny mecz oglądali. Zacznę od Juranovicia - dla mnie najlepszy na boisku w ataku dużo więcej dawał niż Mladenowić praktycznie ostatnie 30 min meczu było wszystko ciągnięte przez Pawła i i jego. Natomiast Jędrzejczyk powinien odpocząć , jak dla mnie to on gra kryminał -krycie na radar , wolny i te jego wyprzedzenia które 95% kończą się faulem,
  • Odpowiedz
@mitthian: Moim zdaniem za bardzo oceniacie obrońców pod kątem tego, co zrobili w ofensywie. Choć Juranovicia nawet pod tym względem dobrze bym nie oceniał. To że kilka razy minął rywala, nie oznaczało, że potem potrafił celnie podać czy dośrodkować. Jak dla mnie to Juranović był częściej objeżdżany. Mladenović popełnił błąd przy kontrataku na karnego, więc właściwie ten jego błąd waży więcej niż kilka Juranovicia. Nadal jednak uważam, że Zagłębie łatwiej
  • Odpowiedz
Tradycji stało się zadość. Znów w październiku zamiast latem, ale jest – przegrany Superpuchar. Zgodnie z wzorem… za chwilę powinna nastąpić poprawa gry i wyników, ale na razie jest tak samo fatalnie.

To nie była gra w piłkę. Ludzie znajdujący się na boisku prawie w ogóle nie zdradzali, jaki zawód uprawiają na co dzień. Nie ma co się dziwić, że jedna z tych drużyn odpadła z Europy znów najszybciej jak się dało, a
Kimbaloula - Tradycji stało się zadość. Znów w październiku zamiast latem, ale jest –...

źródło: comment_1602289734VYC1gQrByXfMjPg86yKBHH.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co roku to samo, tylko tym razem przesunięte na początek października. Kolejny łomot w Europie już w żaden sposób nie dziwi.

Zwykle takie porażki to moment, w którym wszystko zrównuje się z ziemią i zaczyna od zera. Szkoda tylko, że mieliśmy takich już kilka w poprzednich latach, a jeszcze żadna z powstałych w tym czasie koncepcji nie przyniosła przełomu w pucharach.

Astana, Rangers i Karabach – to trzy kluby, które regularnie grają w fazie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@miki4ever: moim zdaniem z Vukovicem byłoby to samo, bo ta drużyna leży mentalnie. Jak stracili gola to już wiedziałem, że padną kolejne. Taktyka na ten mecz to był dramat ale Legia od pewnego momentu (przerwy na lockdown) wychodzi na każdy mecz obsrana i nie jest w stanie odwrócić losów spotkania, nie stać ją na jakiś wariacki zryw jak kiedyś ze Spartakiem czy Realem.
  • Odpowiedz
Dziś staram się przede wszystkim nie dramatyzować. W tym całym chaosie okazało się, że przynajmniej nie jesteśmy jeszcze na tyle słabi, aby odpadać z drużynami z Kosowa. Druga połowa psuje ogólne wrażenie, ale awans został wywalczony tak jak powinien, czyli dość pewnie.

Nie spodziewałbym się cudów po pierwszych dniach Czesława. W przeciwieństwie do Sa Pinto, przychodzącego tu na trzy dni przed rewanżem z Dudelange, Michniewicz przynajmniej orientował się w możliwościach zawodników. Choć skład
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Podobno Michniewicz chciał grać, a mecz przełożony dlatego, żeby nie ryzykować zarażeniem wirusa. W normalnej sytuacji byśmy grali.
Jak dla mnie Slisz - Wow, na ta chwile prędzej jego sprzedamy za rekordowa kwotę niż Karbownika, który jest kompletnie bez formy. Juranovic mi się podobał, bo grał dobrze w obronie, Wszolka za ta żółta kartkę powinni porządnie ukarać, kompletnie bezsensowne zachowanie.

Chciałbym jeszcze jedno zaznaczyć, nie lubię się tłumaczyć pechem
  • Odpowiedz
Lagia, przepraszam, Legia, przegrała kolejny mecz. Trzeci z rzędu u siebie, tracąc w każdym minimum po dwa gole. Może jednak lepiej przesunąć mecz z Dritą na neutralny teren, póki jeszcze jest czas?

Chyba trzeba kolejny raz przypomnieć to samo. Transfery, które poszerzyły kadrę, dając rywalizację na każdej pozycji. Czas, który był na pracę – najpierw dwa tygodnie przerwy reprezentacyjnej, teraz tydzień między meczami. Zresztą już ponad miesiąc minął od startu sezonu. Chorzy i
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Zwalnianie Vukovica jak dla mnie najwcześniej jest możliwe w przerwie zimowej. A i do końca to mnie nie przekonuje, bo boje się ze pójdziemy w stronę Papszuna lub innego wymysłu.

Wróci Wszołek na swój poziom, zacznie się lepsze granie, najgorsze co teraz można zrobić to jakieś nerwowe ruchy w sztabie szkoleniowym. Vuko ma awansować do grupy LE, to jest priorytet i tyle.
  • Odpowiedz
Ten ból, gdy jest się kibicem Legii i reprezentacji Polski i co trzy dni lub tydzień dostaje się ciężkostrawny futbol. Ostatnie dwa wyniki są na naszą korzyść i to coś wspaniałego, ale od oglądania robi się człowiekowi niedobrze.

Dwa tygodnie przerwy dawały nadzieję, że coś się ruszy, nie można chyba w nieskończoność wyglądać aż tak beznadziejnie. Wyniki zupełnie na to nie wskazują, ale z Jagiellonią gra była dużo lepsza, nawet w pierwszej połowie.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@Kimbaloula to jest nieprawdopodobne że transfery które miały pomóc w podboju Europy zaczynają się ogrywać w połowie września (Juranovic bez meczu w lidze, Kapustka do bólu mierny i widać że bez rytmu, Lopes parę minut dopiero)
  • Odpowiedz
@Dorhak: Kapustka jest bez rytmu od lat, to kazdy wiedzial. Ja bede go rozliczac dopiero od przyszlej rundy. Co do reszty, to trudni, zeby Juranovic i Lopes grali z kontuzjami.

@Kimbaloula: Karbownik kolejny mecz gra kryminal. Obstawiam, ze jeszcze wisi w pierwszym skladzie, bo chca go jak najszybciej sprzedac. Nie sadzilem, ze kiedys to napisze, ale na ta chwile to juz wolalbym Stolarskiego. Mi sie w sumie nasza
  • Odpowiedz
Wracamy do tego, co było. Jest to znów ta sama Legia co rok temu, dwa lata temu i tak dalej. Dobrze, że przychodzi przerwa, ale taki tydzień jak ten nie powinien mieć miejsca.

Nie dość, że dwie porażki, to jeszcze obie u siebie. Jeszcze niedawno własny stadion był dużym atutem, teraz przegrywamy tu jeszcze częściej niż na wyjazdach. Okoliczności były sprzyjające ku temu, aby awansować do następnej rundy eliminacji, a w lidze chociaż
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Z Vuko jest prosta sprawa, awansuje dalej w LE to zostanie, nei awansuje do grupy to wyleci i wezmiemy kogos z zagranicy.

Co do meczu to kolejny raz ilosc pecha jest niewyobrazalna. slupek, poprzeczka, nieuznana bramka, jak zwykle genialny mecz bramkarza... no ile mozna.

Poza tym poczulem sie w 1 polowie jak kibic Cracovii, 542 dosrodkowania kompletnie bez sensu. Dobrze, ze byly zmiany, bo 2 takiej polowki bym nie
  • Odpowiedz
Za jakie grzechy ( ͡° ʖ̯ ͡°) Do listy hańby dopisujemy Omonię, która nie ma lepszych zawodników, ale była lepszym zespołem. Ta niemoc w eliminacjach to jest jakiś totalny koszmar.

Jeżeli będziemy uczciwi, to przyznamy, że Legii zabrakło w tym meczu szczęścia. Piłka wybita z linii, słupek, dyskusyjna czerwona kartka, rzut karny dla przeciwnika (słuszny), brak karnego dla nas – gdybyśmy wybrali sobie te fragmenty, to pewnie byłaby to prawda. Niestety,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Omonia nie jest groźna. Kompleksiarze pieprzą głupoty jak kiedyś z Atromitosem.

Nikt mi nie powie, że skład który w środku gra 33, 35 i 33 letnim Brazylijczykiem, a na boku obrony lata prawie 35 letni Słowak jest zagrożeniem dla Legii.

Dodatkowo zagrali gorsze spotkanie niż Legia z Linfield oraz grają na wyjeździe
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: Omonia mistrza zdobyla mocnym fartem, jezeli nie maja szybkiego czarnego na skrzydle to powinno byc ok:)

Co do meczu, mnie Karbownik strasznie irytowal wczoraj, duzo bardziej podobal mi sie Rocha, ktory popelnial bledy, ale byly dlugie okresy, kiedy wszystkie akcje szly jego strona, prawa nic nie grala. Jestem mocno zaskoczony Kapustka, jak sie zgra z reszta ekipy to mozemy miec spory plus w srodku pola.
  • Odpowiedz