@Bartoni: Dzisiaj defensywa wyglądała bardzo słabo, ale nie chodzi tylko o ten mecz. Wymieniłem też inne, gdzie traciliśmy gole w dużej liczbie, w niektórych z nich wychodził galowy skład i to nic nie zmieniło.

Nie wiem co mówił Żewłakow i na ile to jest wiążące. Może niefortunnie napisałem z mistrzostwem, ale o podium chyba już tak należy - że będzie problem z wywalczeniem go. A czwarte czy piąte miejsce nie robi
  • Odpowiedz
Echhh. Różnica klas dała o sobie znać i ciężko być zaskoczonym ostatecznym wynikiem, ale losy tego meczu dawały przez długi czas nadzieję, która potem została brutalnie odebrana. W takich okolicznościach porażka z Napoli może boleć, ale trzeba przyznać, że była zasłużona.

Już i tak Legia zrobiła kilka wyników ponad stan, a ten mecz nawet nie zepchnął jej z pierwszego miejsca w grupie. Począwszy od Bodo, którego teraz tym trudniej nie doceniać, chyba że
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

It’s over dla chłopa. Sytuacja jest ekstremalna i wyjść z niej będzie kosmicznie trudno. Ja jeszcze mimo wszystko wierzę, ale wiele rzeczy naraz musiałoby się wydarzyć.

Historia w pewnym sensie zatacza koło. Pierwszy wpis z tej serii miał miejsce po meczu Legii z Lechem w 2015 roku – kiedy przegraliśmy u siebie w 31. kolejce, a ich trenerem był Skorża. Ulało mi się wtedy i wyrzuciłem z siebie żale, jakie miałem po tamtym
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula:
1. Po co rotować bramkarzem?
2. Zgadzam się co do składu, ze większość by wystawiła podobnie, ale czy byś ich tak samo ustawił? Serio, długie podania i szeroka gra mając Luquinhasa i Josue w składzie? Przecież to aż prosi się o grę kombinacyjna…
  • Odpowiedz
@miki4ever: Dla mnie nie ma dużej różnicy, kto zagra w czwartek w bramce. Jak będzie zmiana to ok, a jak nie, to też ok.

Napisałem wyżej - też bym chciał grę kombinacyjną, ale obawiam się, że to nie z tym trenerem i nie w takim kryzysie.
  • Odpowiedz
Echhh. Widzę, że chyba jednak nie wyrwiemy się z cyklu trenerów Legii i znowu trzeba będzie przechodzić przez to samo. Jedynym w ostatnich sześciu sezonach, który przetrwał jesień, był Vuković, który po dwóch porażkach z rzędu, w tym z Lechią, uratował się w meczu z Lechem po przerwie na kadrę. Ostatnią nadzieją, żeby zacząć to ratować, jest powtórzenie tego scenariusza.

Już z Rakowem miała być ostatnia szansa. Teraz z Lechią już naprawdę ostatnia.
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Czy Legia waszym zdaniem ma jakiś abonament na mistrzostwo Polski? Już tu mówiłem, że różnice między drużynami w ekstraklasie są ekstremalnie niewielkie i to najczęściej przypadek decydował o wygranej w lidze. Przecież nawet jak Legia wygrywała to na ogół 2-3 punktami, gdzie jeden spalony, jeden karny niepodyktowany albo podyktowany mógł wszystko zmienić. Kibice Legii powinni się pogodzić, że nie będą rok w rok wygrywać mistrzostwa. Ten rok ewidentnie należy
  • Odpowiedz
Znowu to zrobili. Można odnieść wrażenie, że ten zespół nie ma limitów, jeżeli chodzi o poziom przeciwnika, któremu jest w stanie skutecznie się przeciwstawić. Postęp nawet z kolejki na kolejkę jest niesamowity, mówimy już nie tylko o remisach czy zwycięstwie z ćwierćfinalistami LE, ale nawet o zwycięstwie z klubem z Premier League.

Trzeba sobie takie rzeczy głośno powtarzać i pisać po kilka razy, bo brzmi to niewiarygodnie. Wielka szkoda, że tak rzadko mamy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ustawienie z trzema obrońcami już rozczytane, trzeba zmienić, bo jesteśmy zbyt przewidywalni – zmiana na czterech.
Pekhart hamulcowym – zaczyna na ławce.
Nudne mecze, mało goli – padło pięć.

Kilka rzeczy potoczyło się dziś odwrotnie niż to było na ogół w meczach Legii i odwrotnie do tego, na co było najwięcej narzekań. Nie zmieniło to jednak wyniku. To już czwarta porażka, czyli tyle samo, co w całym poprzednim sezonie, a także tyle samo, co łącznie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Za nami mecz o stawkę w charakterze sparingu. Pewnie jest to mało atrakcyjne i można się zastanawiać, czy w ogóle powinno mieć miejsce, ale takie mecze są co roku na tym etapie i trzeba to zaakceptować i grać. Legia mogła sobie pozwolić na wypuszczenie całkowitych rezerw, a jeżeli potrzebowała pomocy z ławki, to od tych zawodników, którzy i tak balansują na krawędzi nominalnego pierwszego składu.

Już dawno nauczyłem się nie mieć szczególnych oczekiwań
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@Kimbaloula: Moim skromnym zdaniem przyjdzie w pucharze Polski taki mecz, że Legia go sobie odpuści i będzie walczyć w lidze i Europie. Po tylu latach przerwy w grze w Europie te rozgrywki mają znaczenie szczególne.
  • Odpowiedz
Myślałem, żeby potraktować mecz z Górnikiem Łęczna mniej więcej tak, jak zrobili to zawodnicy. Wtedy ten wpis zamknąłby się w kilku zdaniach. Będzie ich jednak trochę więcej.

Sprowadzanie wszystkiego do zaangażowania i nastawienia mentalnego to spore uproszczenie. Jednocześnie nie można lekceważyć istoty tych czynników i ich wpływu na przebieg meczów. Mówiąc bardziej wprost: mniej więcej widać, kiedy zawodnikom się chce, a kiedy nie. Czasami jest to łatwe wytłumaczenie, czemu akurat tym razem im
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Było warto. Próbowali mnie powstrzymać (serio), ale udało się wyrwać wcześniej i zdążyć. Wprawdzie na decydujące fragmenty i tak bym zdążył, ale przyjemnie było obejrzeć cały mecz Legii w Moskwie (choć wziąłem Viaplay i zachwycony jakością nie jestem).

To już nie jest przypadek. Jak się spojrzy na taki pojedynczy mecz, jak na przykład dzisiaj w Moskwie, albo spojrzy się na same statystyki (te proste), werdykt będzie jeden – fart. Tylko że to już
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Widzę, że wychodzimy z cyklu 2017-2020, a wchodzimy w 2013-2016. Tym razem to nie puchary, a początek ligi stanowi poważny problem w wykonaniu Legii. Wówczas dochodziliśmy do 10 punktów straty do pierwszego miejsca, co decydowało o zmianie trenera mniej więcej o tej porze co teraz. Nie mówię, że w tym roku to nastąpi, ale Czesław Michniewicz musi się mieć na baczności.

W zeszłym sezonie w 26 meczach ligowych Michniewicz przegrał dwa razy. Teraz,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WHlTE: Wiosną ten problem prawie nie występował, bo prawie nie traciliśmy goli na 0:1 (choć były takie przypadki i zrobiliśmy z nich dwie porażki i remis).

Z drugiej strony właśnie Europa pokazuje, że to nie musi od razu oznaczać końca meczu.

Wczoraj to już nawet nie reakcja po stracie gola była problemem, bo już przy 0:0 nie trzymaliśmy tego ciśnienia. To bardziej podchodzi pod Radomiaka i Wisłę, kiedy te gole
  • Odpowiedz
Legia przełożyła nie te mecze co trzeba, proste. Zamiast grać u siebie ze strefą spadkową, to woleli wyjazdy do Radomia i do Wisły Kraków. Tylko to było powodem porażek, nic więcej.

Tak serio, to wiadomo było, że ten wyjazd nie będzie łatwy, a od gry co trzy dni nie uciekniemy – to będzie nasza konieczność do końca roku. Niby będzie luźniej, bo dochodzi sześć meczów pucharowych w cztery miesiące, zamiast ośmiu meczów w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W Lidze Europy, a gdzie. To jest miejsce, w które dostała się Legia. Pewnie trochę na wyrost, patrząc na to, kogo musiała wyeliminować i z kim może zagrać w fazie grupowej. Te rozgrywki nie są stworzone dla takich klubów jak nasz. Ale może jeszcze w nich zaskoczymy, tak jak dzisiaj.

Początek meczu bardzo szybko zmienił oczekiwania. Tu już nie mogło być wyczekiwania, tylko nagle Legia stanęła przed ogromną szansą na awans. Nawet mimo
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeszcze trochę i chyba ktoś z nas będzie musiał zagrać w rewanżu ze Slavią, bo zwyczajnie zabraknie już ludzi. Sprzedaż, kontuzje, choroby, brak rezerwowych, to wszystko kumuluje się w jednym momencie. W tej sytuacji remis ze Slavią jest dla mnie jeszcze większym sukcesem niż remis z Dinamem.

Znam ten problem, że traktujemy przeciwników w pucharach jako wielkich mocarzy i z góry sami skazujemy się na porażkę. W wielu przypadkach pewnie tak to zadziałało,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Solidna robota wykonana w Grodzisku. Z poprzednich trzech meczów Legia nie wygrała żadnego, a nawet biorąc pod uwagę, że dwa z nich były z Dinamem, to potrzebne było zwycięstwo, żeby nie wpaść w większy dołek. To zostało osiągnięte, co może nie poprawia wyjątkowo humorów, ale też dodatkowo nie dołuje.

Spodziewałem się większych trudności, zwłaszcza po pierwszej akcji, z której nieco szczęśliwie wyszliśmy bez straty gola. Nie można powiedzieć, żeby specjalnie obudziło to zawodników,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Otóż nie tym razem. Można było się łudzić, były pewne podstawy, ale szansa przechodzi koło nosa. Najbardziej szkoda potencjalnego dwumeczu z Sheriffem o LM, a Slavia to będą pewnie takie ciężary jak Dinamo, albo jeszcze gorsze…

Na początek trzeba oddać cesarzowi co cesarskie. Dinamo było w dwumeczu lepszą drużyną i zasłużenie awansowało. Nam zabrakło lepszej dyspozycji albo po prostu umiejętności. Niestety to nie jest to samo co wiosną, wahadłowi zawodzą, żaden z napastników
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Andre Martinsa


@Kimbaloula: wcześniej był to Moulin i Hlousek, teraz będzie Martins, Mladenovic i Juranovic. A no jeszcze Gvilia był który w sumie też został, zajechany i mało kto pamięta jak wiele dał na początku. Niestety taki urok myśli w zarządzie Legii że nie potrzeba zmienników, bo przecież mamy dobrych zawodników...
  • Odpowiedz
Dobrze, że na mecz ze S̶l̶a̶v̶e̶n̶e̶m̶ ̶B̶e̶l̶u̶p̶o̶ Dinamem Zagrzeb wystawiliśmy Radomiaka i ten nie przyniósł nam wstydu. Inaczej byłoby 5-0 lekko… A jak coś, to ja się nawet nie interesuję piłką, nie wiem, o co wam chodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mam ten sam apel co dwa lata temu przed Atromitosem i Rangersami. Piszcie tak dalej, skoro daje to takie efekty. Wtedy zaliczyliśmy i tak jeden z lepszych startów w eliminacjach w ostatnich latach
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: a to sory, wtedy to jeszcze nie kibicowałem Legii ( ͡° ͜ʖ ͡°) dzięki że jesteś, naprawdę czekam po każdym meczu na ciebie i byłaby wielka strata jakbyś przestał.
  • Odpowiedz
Czesław Michniewicz przegrał trzeci ligowy mecz w Legii. Trzeci z beniaminkiem. Wiedziałem, że to poszerzenie ligi to nie będzie dobry pomysł ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Już tydzień temu mieliśmy szczęście, wygrywając z Wisłą Płock. Nie brakowało go także z Florą. Wreszcie musiało się skończyć, a tak naprawdę dobrze, że Legia dostała baty od Radomiaka w takim rozmiarze. Jeżeli jakakolwiek sprawiedliwość w piłce istnieje, to tutaj musiała dać Radomiakowi wyraźną wygraną. Legia
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: kimbalelu chlopaki grali w fortnite do 3;00 przed meczem. Trzeba zabrac im konsole przed meczem z Dinamo, a Michniewiczowi dac dietę, bo niedlugo pęknie mu glowa i nie zdazymy go zwolnić dyscyplinarnie, co bedzie nowoscia w klubie
  • Odpowiedz
Jest wykonanie planu minimum w postaci udziału w fazie grupowej. Warto to podkreślić – minimum, bo mówimy na razie o Lidze Konferencji, ale jest szansa, aby były to bardziej prestiżowe rozgrywki.

Zostałem w ten sposób zatrudniony na jeszcze sześć kolejnych wieczorów do końca roku, ale nie narzekam. Nadal mówimy to spełnieniu obowiązku i o czymś, co powinno być oczywiste, ale jakoś przez cztery sezony z rzędu nie było. Ok, różnica jest taka, że
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Berguson stajl zastosowany – i bardzo dobrze, dopóki przynosi to wyniki. Z poprzednich kilku trenerów żaden nie umiał rotować i w efekcie mieliśmy przegrane zarówno puchary, jak i początek ligi. W ostatnich latach inauguracje Ekstraklasy już bywały lepsze, ale nadal nie przekładało się to na Europę.

Różnica, która mnie tu zastanawia, to fakt, że Berg ewidentnie lekceważył Ekstraklasę po tym, jak w pierwszej rundzie wygrał prawie wszystkie mecze. Michniewicz raczej lepiej od niego
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: możesz mi powiedzieć jaki ustawieniem Legia grała na początku, jakim po zejściu Kapustki a jakim po wejściu Lopeza za Hołownię?

Mam wrażenie, że to jest wina ustawienia i zawodnicy jakby nie wiedzieli do kogo mają grać.
  • Odpowiedz