Kolejka jeszcze się nie skończyła, więc z pisaniem o zajęciu pozycji lidera tak naprawdę trzeba się trochę wstrzymać. Ale Legia nie była na pierwszym miejscu w tym sezonie ani przez moment, więc już te kilkanaście godzin, w trakcie 27. kolejki, to już coś.

Najważniejsze, aby być pierwszym po 37 meczach, no i po 30 też by było dobrze. Nadal nie ma nadzwyczajnej gry, ale są cztery zwycięstwa z rzędu, czyli dokładnie to,
@Oskarek89: Na stadionie podają liczbę tych, którzy przyszli, ale te rozbieżności z licznikiem na stronie są jakieś podejrzane. Rozumiałbym różnicę 2-3 tysięcy, ale nie 6.

Na Lecha Kuchy w ataku byłby dobrą opcją, dobrze też że po słabym meczu z Lechią Hamalainen nawet nie ruszył się z ławki. Może wreszcie będzie jakaś namiastka konkurencji w składzie, biorąc pod uwagę nie tylko Nagya i DCC, ale też Vako czy Szymańskiego.
Rzadko kiedy jest okazja, aby dłużej się wypowiedzieć i aby nie dotyczyło to meczu. Do tej pory chyba raz mi się to zdarzyło, po zwolnieniu Berga. Choć wtedy minęło zaledwie 21 miesięcy, miało się wrażenie, jakby zakończyła się pewna epoka.

Przez niewiele krótszy okres współwłaścicielem Legii był Bogusław Leśnodorski, bo zaczęło się to w styczniu 2014. Prezesem został rok wcześniej, 10 grudnia 2012 roku. Wzorem tekstów o trenerach: swoją funkcję sprawował przez
@4kroki: Nikolić, jak każdy dobry zawodnik, jest praktycznie nie do zatrzymania na dłużej w klubie. Był bardzo istotny, ale przed jego przyjściem też były sukcesy. Chciałoby się, aby skauting działał na lepszym poziomie niż do tej pory i aby zastępowanie takich zawodników było łatwiejsze, teraz ryzykujemy odbudowywanie bardziej znanych zawodników, co z Vadisem się udało, ale z Necidem na razie nie.

Legia do tej pory stawiała raczej na doświadczonych, w wieku
What year is it? Miroslav Radović zapewnił Legii zwycięstwo z Wisłą Kraków i uchronił od jeszcze większej kompromitacji z Bruk-Betem (remis zamiast porażki). W ważnym meczu z Lechią o zwycięstwie przesądza Michał Kucharczyk. Nawet Rzeźniczak wszedł na chwilę i wszyscy legijni weterani w jakimś stopniu przyczyniają się do tego, że wciąż jesteśmy w grze – na razie o wygranie sezonu zasadniczego Ekstraklasy.

Pierwsza połowa to był dramat. Zdecydowanie najnudniejszy i najgorszy okres
@niczego_nie_osiagne: Zgadza się. Liczyłem na jakąś poprawę ofensywnych stałych fragmentów, Dąbrowski był blisko, ale to niewiele. Lechia też miała okazję tylko po SFG, bo my faulowaliśmy w gorszych miejscach niż oni. Pierwsza połowa zupełnie do zapomnienia.
To wciąż nie jest to, ale ja nie zamierzam dziś specjalnie narzekać. Zostaliśmy nieco rozpieszczeni dobrymi występami jesienią. Ja wciąż wierzę, że kilka efektownych zwycięstw w tej rundzie jeszcze będzie, może w najmniej spodziewanych momentach. Teraz wpadają punkty i to jest najważniejsze.

Jeśli miałbym porównać mecz z Wisłą do jakiegoś innego z tego sezonu, przychodzi mi na myśl spotkanie z drugą drużyną z Krakowa. Graliśmy wtedy kilka dni po Realu (3:3) i
@Kimbaloula: ja się zastanawiam co Magiera zrobi z Dąbrowskim jak Rzezniczak się wyleczy. Na razie jest bardzo dobrze i trochę się martwię ze po prostu go zdejmie.
Zmiany w ostatnich meczach to wiadomo... i nie jestem jednak taki pewny ze Lechia przegra 3 mecze z rzędu ale zobaczymy
@Oskarek89: W przypadku Dąbrowskiego staram się nie martwić na zapas, Rzeźniczak w paru meczach wiosną był na ławce i nie był na siłę wprowadzany do gry. Po kolejnej przerwie od treningów to pewnie też nie nastąpi szybko.

Zwłaszcza ciężko oczekiwać, że Lechia przegra u siebie. Ale przed poprzednim meczem z nimi też były spore obawy, a Legia zagrała najlepiej w sezonie i wygrała 3:0. Tak więc wszystko jest możliwe.
Ta runda to na razie droga przez mękę. Ale przynajmniej w meczu w Lubinie widać było jakieś symptomy poprawy – na razie było ich mało, ale i tak więcej niż we wcześniejszych kolejkach. W dalszym ciągu jednak głównym pozytywem dzisiejszego dnia jest wynik, który udało się uratować.

Od samego początku widać było, że nie będzie tak samo jak z Ruchem i Termaliką. Nie było jeszcze wiadomo, jak zagra Legia, ale rzucało się
@Kimbaloula: nie denerwuje Cię to że już któryś mecz z rzędu w tym roku Magiera czeka tak długo ze zmianami... 80 minuta, 1-1 a on wpuszcza Szymańskiego... Mieliśmy mega szczęście i wkurza mnie to strasznie że nie wiem na co on liczy. Ciągle te zmiany w ostatnich minutach i tylko dziś na farcie to wypaliło.
Dąbrowski mi się ostatnio podoba, szczególnie długie piłki i podania. Myślę że Rzeźniczak może w końcu
Nic się nie zmieniło. Czy Legia wyciągnęła wnioski po Ruchu Chorzów? Nie. Nadal grała tak samo i choć wynik jest lepszy niż tydzień temu, to nie jest to w żaden sposób pocieszające. Jackowi Magierze nie zdarzyło się wcześniej nie wygrać dwóch meczów ligowych z rzędu, a co dopiero mówić o czterech meczach z rzędu bez wygranej we wszystkich rozgrywkach.

Niektórym może się wydawać, że kibicować Legii jest łatwo. Większość meczów jednak mimo
Szkoda. Przyjemny bonus, jakim miały być mecze z Ajaxem, kończy się lekkim zawodem i rozczarowaniem. Wszystko z powodu przebiegu gry, który do końca dawał jakąś nadzieję na awans.

Ja nie zamierzam się pastwić nad piłkarzami Legii. Swoje podsumowanie zacznę od tego, że i tak zagrali jeden z lepszych sezonów w europejskich pucharach w ostatnich latach, licząc wszystkie polskie kluby. Już sam udział w fazie grupowej LM jest nieporównywalny ze wszystkimi wynikami od
@Kimbaloula:

Z Hlouskiem było odwrotnie, w defensywie jako tako (...), za to w ofensywie dramat.


Umówmy się, że Hlousek ogólnie nie za specjalnie wygląda w akcjach ofensywnych. A na jego dośrodkowania nie mogę patrzeć, bo mnie aż telepie

(...) w którym Ajax – mimo tzw. optycznej przewagi – wcale nie mógł być niczego pewien


Szczerze? Ja mam wrażenie, że Ajax wyszedł na ten mecz, jak my na Ruch, czyli na zasadzie
@Kimbaloula: Ja również wierzę w to że Chukwu i Necid odpalą. Wydaje mi się że będzie z nich porównywalny pożytek co z duo Niko, Prijo, albo nawet większy. Z przyjemnością będę śledził ich poczynania.
Największy błąd transferowy był taki że nie ściągnęli napadziora który byłby o klasę wyżej niż jakikolwiek piłkarz który kiedykolwiek grał w Ekstraklasie, który z miejsca wszedłby i namieszał w obronie rywali, a tak trzeba czekać aby nowe
To jest dramat. Przynajmniej na teraz, bo na razie to tylko jeden mecz. Ale bardzo niepokojący, nawiązujący mocno do czasów Hasiego. Magiera z czymś takim jeszcze się nie mierzył i jest to dla niego kolejne duże trenerskie wyzwanie.

Skojarzenie mam z dwoma meczami. I nie, nie chodzi mi o mecz Legia – Ruch 2:3 z 2011 roku, tak chętnie przypominany przez Canal+. Bardziej Arka z tego sezonu, gdzie też przegrywaliśmy u siebie
@Kimbaloula: Niestety za wynik w całości odpowiada Magiera. Młodzież (Szymański) powinna ogrywać się w końcówkach spotkań, a nie wychodzić od pierwszej minuty. Legia grała w 8. Szymański - TRAGEDIA, totalnie zagubiony nie wiedział jak się ustawić aż mu koledzy musieli palcem pokazywać gdzie powinien być. Kopczyński - jeszcze dziś bym go #!$%@?ł za bezmyślne bieganie, unikanie gry, straty piłek i ciągłe granie do tyłu. Zupełnie nie rozwojowy piłkarz ale rozumiem, że
@pijecolezbiedronki: Chodziło mi o wyniki od 16. kolejki, czyli tych samych przeciwników, których mieli i Hasi, i Magiera.

@Lord_Vladek: Niestety muszę się zgodzić, środek to była katastrofa. W idealnym świecie byłoby tak, że graliby w tej formacji Moulin i jakiś defensywny pomocnik z prawdziwego zdarzenia, a dla takich piłkarzy jak Kopa i Jodła byłaby przewidziana co najwyżej ława. Kopczyński stracił już zbyt dużo czasu na ławce oraz przez kontuzje i
Ciężko odtrąbić sukces po meczu z Ajaxem, skoro wynik to tylko 0:0. Ja jednak jestem zadowolony. Faworytem do awansu Legia nadal nie jest, w Amsterdamie już trzeba będzie coś strzelić, a bez Radovicia może być ciężko. Chciałem jednak, aby chociaż udało się zachować czyste konto u siebie. To jest, a zespół ma za sobą kolejny mecz, który może mu dużo dać.

Dawno temu, gdy jeszcze trenerem drużyny był Berg, zastanawiałem się, jak
@zasypiam: Ale ja się zgadzam z tym, że Rado gra zbyt indywidualnie. To jest chyba ten problem, żeby te wszystkie "dziesiątki" chciały współpracować, a nie grać swoje mecze.

Jeśli chodzi o Vadisa, to na pewno nie była to jeszcze forma z jesieni - tej na razie chyba jeszcze nikt w zespole nie ma. Ma też problem fizyczny, nie wytrzymuje całych meczów. Ale w dalszym ciągu to on stwarza największe zagrożenie pod
Witam po przerwie. Teoretycznie zima to spokojny czas i niewiele powinno się dziać, ale w Legii było inaczej. Transfery, przygotowania, a przede wszystkim ciągnący się serial z konfliktem właścicieli… To ostatnie akurat chciałbym, aby już się zakończyło, może też dlatego, że jestem świeżo po obejrzeniu Stanu Futbolu z Mioduskim i zaczyna mnie to powoli męczyć. Tutaj jednak staram się jak najczęściej wypowiadać o sprawach boiskowych, a że wróciła liga, to tym lepiej
Tak to powinno wyglądać. Przyjeżdża ostatni zespół w tabeli, dostaje piątkę i elo. Głupio teraz brzmią stwierdzenia (tak, moje), że nie da się każdego meczu wygrywać wysoko. A wyniki w lidze w „rundzie rewanżowej” (od 16. kolejki): 4:1 z Jagą, 4:0 ze Śląskiem, 2:2 z Wisłą Płock, 5:1 z Piastem i 5:0 z Górnikiem Łęczna. Rzeczywiście nie dało się, bo był jeden remis, ale poza tym jednym meczem zwycięstwa są wysokie i
To sztuka, nic nie grać i strzelić pięć goli. Choć w zasadzie podobne rzeczy można było usłyszeć i po Jagiellonii, i po Śląsku… A nie ma przypadku w tym, że tak dużo goli Legia strzela na wyjazdach.

Dziś o wysokim wyniku zadecydowało m.in. szczęście, nie ma co tego ukrywać. Ale tak samo tego szczęścia zabrakło tydzień temu, gdzie Legia też prowadziła 2:0, też się cofnęła, ale przeciwnikowi wszedł strzał życia, a potem
Kimbaloula - To sztuka, nic nie grać i strzelić pięć goli. Choć w zasadzie podobne rz...

źródło: comment_P5xSaaPzBVd4hsGn1uaiQHRf1fOX3Kgs.jpg

Pobierz