Jak co pół roku, witam ponownie po przerwie. Jesteśmy po meczu z ŁKS-em, gdzie było trochę męczarni, ale i szczęśliwe zakończenie.

Jak wiadomo, w Ekstraklasie mecz lidera z ostatnim zespołem ma jednego faworyta. Oczywiście jest nim outsider, nie tak dawno zresztą Pogoń przegrała z Wisłą Kraków, gdy te dwa zespoły zajmowały odpowiednio 1. i 16. miejsce w tabeli. Jednocześnie Legia od pewnego czasu coraz lepiej punktuje na słabszych zespołach, zwłaszcza beniaminkach, za to
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach





Zgodnie z kilkoma już zapowiedziami, będę chciał poświęcić parę słów trenerowi, zwłaszcza że wreszcie można go jakoś rzetelnie ocenić. Miał okres przygotowawczy, a potem trzy rozgrywki, w których do osiągnięcia miał określone cele. Nie udało się w europejskich pucharach, choć byliśmy w grze do samego końca. W Pucharze Polski udało się w miarę bezpiecznie przejść wszystkie trzy rundy. W lidze jest nieźle, ale może być lepiej.

Jesień
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Taktyka? Jest piłeczka, jest Kante, grają sobie chłopaki, o, Jarek, Jarek, Jarek. Za nami kolejne fartowne i wymęczone zwycięstwo oraz powrót na pierwsze miejsce w lidze. No i widać tendencję spadkową, z Wisłą Kraków 7 goli, z Górnikiem 5, z Koroną 4, teraz tylko 3. Następnym razem muszą się poprawić.

Bardziej serio, czy uzasadnione jest stwierdzenie, że gramy najlepiej od trzech lat i końcówki rundy jesiennej sezonu 2016/17? Wtedy jeszcze łączyliśmy Ekstraklasę z
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Poza tym, cos czuje, ze Furman nie zagral ostatniego meczu na Lazienkowskiej w tym sezonie...


@miki4ever: oby jednak zagrał. Nie trawię gościa. Mam wrażenie że jego sympatia na Ł3 i chęci kibiców do jego powrotu wynikają tylko i wyłącznie z tego ze "hehe i tak Legia mistrzem" albo innego "bandderowcu" czemu oczywiście wszyscy przyklaskują. Wszyscy zapominają że to nie jest gracz na Legię i facet nigdy nie był wiodącą częścią
  • Odpowiedz
@miki4ever: Majeckiego nie, ale większości pozostałych podstawowych piłkarzy, myślę że już tak. Poza tym wtedy odeszło trzech podstawowych, a to już zupełnie inna sytuacja niż gdyby odszedł tylko jeden. Tak samo byłoby tutaj, jeden a trzech to byłaby ogromna różnica.

@Vitkacy: Te transfery będą musiały być, pytanie tylko czy teraz, czy latem. Jeśli liczymy na jakiekolwiek puchary, to lepiej zrobić to teraz, aby w pół roku zbudować drużynę
  • Odpowiedz
Wreszcie jest. Zwycięstwo Legii z dobrym zespołem, na jego terenie, wysoko i w dobrym stylu. Dziś nie interesuje mnie, że rywal był osłabiony w środku pola, że gdyby nie obrona karnego, bla bla bla. Ja jestem zadowolony, mimo że są jeszcze rzeczy do poprawy, a może właśnie dlatego.

Ten mecz był podobny do poprzednich, bardzo niemrawy początek, ogarnięcie się około 20. minuty (dzisiaj trochę szybciej), dotrwanie do przerwy z prowadzeniem, ale bez oszałamiającej
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Vitkacy: Niestety zmierza w stronę zmarnowanego talentu, miałem nadzieję, że pójdzie drogą Dudy, ale na to się nie zanosi. Nie wiem co zrobił Sa Pinto, że dotarł do niego rok temu, teraz szanse na powtórkę tego scenariusza są chyba małe.
  • Odpowiedz
Tak to powinno wyglądać. Legia znów zrobiła swoje, wygrała bez większych problemów, obyło się bez kontuzji i kartek. Może należało dać odpocząć jeszcze kilku zawodnikom, ale i tak chyba bardziej należy docenić to, że znów w pucharze wystawiony został poważny skład i nastawienie od początku do końca też było na serio.

Na razie to i tak tylko wyrównanie wyniku z zeszłego sezonu, kiedy zresztą i tak mieliśmy trudniej, bo w tamtej ścieżce było
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie do końca wiem czemu brakowało Agry i Nagya,


@Kimbaloula:

Może zagraliby inni, ale przed meczem trwało nerwowe wertowanie przepisów i wymienianie pism z PZPN. W klubie nie byli do końca pewni czy Inaki Astiz, Dominik Nagy i Salvador Agra, którzy w poprzednich rundach PP grali (Astiz, Nagy) lub byli zgłoszeni do gry w pierwszym zespole (Agra), mogą teraz wystąpić w rezerwach. Nie wystąpił żaden z nich. Najbliżej był Agra,
  • Odpowiedz
@matixrr: Szkoda, że nie ogarnęli tego przed wtorkiem, bo tak to nie zagrali nigdzie i najbardziej stracili. Dobrze, że nie ryzykowali Ostrowskiej bis, ale jakby podjęli decyzję przed wyjazdem do Łęcznej, to przynajmniej pierwszy zespół miałby więcej opcji na ławce.
  • Odpowiedz
Legia znowu obiła słabszego rywala na swoim stadionie i postaram się na to nie narzekać. Przez lata miała z tym problemy, a nawet gdy prowadziła 2-3:0, to bardzo rzadko szła po kolejne bramki. W efekcie zwycięstwa co najmniej czterema bramkami zdarzały się nam dość rzadko. Teraz to już trzecie w ciągu miesiąca.

Korona była też tym zespołem, z którym w tym sezonie mieliśmy największe problemy spośród tych z dolnej ósemki, udało się wygrać
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Do tej pory efektywny był Wszołek, teraz nic sobie nie dopisał, a poza tym nie do końca jestem w stanie rozszyfrować jego grę. Ciągle schodzi na lewą nogę, co może i opłaciło się przy sytuacji z karnym, ale to nieustanne zwalnianie gry w pobliżu pola karnego po prostu mnie dziwi.


@Kimbaloula: dlatego wciąż nie rozumiem zachwytu Wszołkiem. Wg mnie pod polem karnym rywala prawie każdy na razie gra w Legii
  • Odpowiedz
Witam ponownie w #kimbalegia. Ostatnio zawaliłem i nie było wpisu o trenerach w Ekstraklasie. Wtedy byłem blisko, aby zakończyć nie tylko pisanie tutaj… Jednak wracam i będę musiał cierpieć dalej. Sytuacji nie poprawia porażka Legii w Szczecinie, do której nie musiało dojść.

Od jakiegoś czasu Pogoń nie jest już dla nas wygodnym rywalem. Kolejny raz w terminarzu trafiamy na wyjazd do Szczecina w październiku lub listopadzie i znów wyjeżdżamy stamtąd
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@miki4ever: A będą te wzmocnienia? Bo raczej to będzie wyglądać na próbę sprzedania wszystkiego co się rusza i jako tako kopie piłkę. Ja najbardziej bym się cieszył, gdyby udało się pogonić darmozjadów niedających nic, ale zarabiających sporo i na tych oszczędnościach próbował coś zrobić, ale to chyba zbyt idealistyczna wizja.
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: To jest już oddzielny temat na dyskusje:)

Licze jednak, ze będzie dobrze, ostatnie okienko było bardzo dobre, mam nadzieje, ze uda się wyciągnąć kogoś wyróżniającego się z ligi i kogoś kto już w niej był zweryfikowany i wraca z zachodu/wschodu.
  • Odpowiedz
Za nami zdecydowanie najlepszy okres Legii w tym roku. Nawiązał on do początków Vukovicia, kiedy też były cztery zwycięstwa z rzędu w lidze, z czego jednak dwa były nieco wymęczone. Teraz poza wynikami cieszy także przygniatająca przewaga, która przekłada się na gole w meczach domowych, za to na wyjazdach dała minimalne zwycięstwa.

To się nie dzieje po raz pierwszy. Już od kilku lat październik i listopad to najlepszy czas Legii. Wliczałbym tu od
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Lepszy okres gry Legii nałożył się na okres gry z dolna ósemka. Tu bym się nie czepiał za bardzo, za chwile poprawimy ten wynik:)

Wszołek znowu pokazuje, ze przygotowanie fizyczne można ogarnąć samemu i czepianie się o to trenera to absurd. Wygrywamy wysoko, ale tez okienko transferowe mocno tu pomogło. Gramy Polakami i od razu widać, ze jest to lepszy pomysł niż ściąganie szrotu zagranicznego, nawet szrotu z umiejętnościami.
  • Odpowiedz
@haakenn: siedzi w Leicester z kontuzja. Wydaje mi się, ze w zimę idealna opcja na pół roku wypożyczenia z opcja przedłużenia, coś jak Cafu.

Staram się skojarzyć czy jakiegoś napastnika mamy jeszcze co mógłby wrócić, ale tu ciężko. Nie wiem jak tam Świerczok sobie radzi, Wilczek to pewnie nie do wyrwania.
  • Odpowiedz
Easy. Legia wygrywa z Arką, co daje jej minimum drugie, a być może nawet pierwsze miejsce po 14. kolejce. Wystarczyły trzy zwycięstwa z rzędu, aby z 9. miejsca wejść do TOP 2 ligi. Razem z Pucharem Polski jest to czwarte kolejne zwycięstwo.

W rzeczywistości wcale tak easy nie było, bo granie przeciwko autobusowi jest bardzo trudne, a dla polskich drużyn w szczególności. Szanuję to, że już od początku, przy grze 11 na 11,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: Bronienie Novikovasa to pikus, ja bym bronil Rochy. Jak dla mnie gra calkiem poprawnie, raz na mecz cos odwali, ale poza tym jest pewny zarowno w ofensywie jak i defensywie.

Mecz, w ktorym bralbym remis w ciemno. Wiekszosc w ciagu tygodnia rozegrala 3 mecze, w dodatku wyjazd i jeszcze zespol z nowym trenerem, mocno zmotywowany, grajacy 1-10-0-0. Serio, nie rozumiem hejtu jaki sie wylal na druzyne wczoraj, tak samo
  • Odpowiedz
Zwycięski tryptyk z Lechem, Wisłą i Widzewem – same wyniki sprawiają, że jest się z czego cieszyć. W trudnych prestiżowych meczach Legia wykonała zadanie, a przy okazji było rzeczywiście co oglądać.

Mam ten problem, że nie podchodzę do meczów z Widzewem tak jak większość. Czy tylko ja jestem tak młody, że nie pamiętam rywalizacji z lat 90., którą wszyscy wspominają z takim sentymentem? Odkąd pamiętam, Widzew był po prostu słaby, zdecydowana większość tych
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: ja widzialem mecze z widzewem jak widzew jeszcze cos gral. na jednym meczu na starej legii bylem z ojcem i nawet s------------y bo kibice widzewa rzucali kamieniami. i to z 8 lat mialem

mam 28, jak ktos jest mlodszy to juz nie moze pamiętać
  • Odpowiedz
Łał, sam do końca nie wierzę w to, co zobaczyłem. Takiej przepaści, w dodatku popartej wynikiem, zupełnie się nie spodziewałem, a w Ekstraklasie takie rzeczy zwykle się nie zdarzają. Zaskoczyło mnie też, jak dawno padł ostatni wynik 7:0 dla Legii. 6:0 zdarzało się jeszcze niedawno z Bruk-Betem i Mariehamn, a teraz, choć nie jest to rekordowy wynik, zapisuje się w historii.

Jest to też rewanż za porażkę 0:4 w Krakowie, dzięki któremu pracę
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@Kimbaloula: podoba mi się kierunek w jakim zmierzamy. Co raz częściej i odważniej widzimy na boisku wychowanków, którzy naprawdę potrafią zrobić dobrą robotę w grze. W końcu mamy się czym pochwalić jeżeli chodzi o młodzież. Ten mecz w końcu wyglądał jak mecz starej Legii z ligowymi slabiakami i kandydatami do spadku. Mam w głowie mecze z Termalica, z Łęczna i różne tego typu gdzie drużyna przyjeżdżała po stratę jak najmniejszej
  • Odpowiedz
Mam w głowie mecze z Termalica gdzie drużyna przyjeżdżała po stratę jak najmniejszej liczby goli.


@twinzpl: ja wiem, że wygraliśmy z nimi 6-0 no i jeszcze było 3-0, ale ogólnie to słaby przykład xDDD

@Oskarek89: ja mam na razie wrażenie że on jakoś tak ciężko się rusza. Liczby na koniec meczu dobre, ale 1 asysta po podbiciu piłki przez obrońcę, ten jego gol to w sumie obrona powinna
  • Odpowiedz
Okej. Legia była blisko tego, aby całkowicie się pogrążyć, ale niemalże w ostatniej chwili była w stanie jeszcze się odbić. Trzecia porażka z rzędu rozpętałaby prawdopodobnie niezłe piekło, zwycięstwo powoduje natomiast, że popływamy jeszcze trochę na powierzchni (choć nadal jest to bardziej dryfowanie bez określonego kierunku).

Po godzinie gry wyglądało to właściwie identycznie jak z Piastem. Po nieudanych pierwszych minutach Legia powoli zyskiwała coraz większą przewagę. Oczywiście z tej przewagi jak zwykle nic
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: mi sie w sumie podobalo, Lech niby byl faworytem, a tak na prawde przez caly mecz nawet nie wypracowali sobie sami szansy na gola, to co sie udalo to byl czysty przypadek. Kante jest fajny pilkarz, tylko nie na ta pozycje, Niezgoda pokazal jak sie ustawiac, zeby jednym ruchem ciala ominac linie obrony. Rocha powinien dostawac kary finansowe od klubu za wchodzenie wslizgiem, nie wiem gdzie on ma glowe
  • Odpowiedz
Legia liderem, gratulacje.


Myśleliście, że napiszę o grupie spadkowej… To niestety też, na papierze wygląda to tak samo jak na boisku, czyli koszmarnie. Ale nadal nie przywiązuję aż tak dużej wagi do miejsca w tabeli. To wciąż są minimalne straty do czołowych miejsc. Wystarczyłoby, aby Legia z ostatnich dwóch spotkań jedno wygrała dwiema bramkami i jedno zremisowała, a byłaby liderem.

Przegrała jednak oba, a z ostatnich pięciu (od ostatniej przerwy na kadrę) zanotowała w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula: no to jak Jędza nie gra z Lechem to sukcesem będzie nie przegrać ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Skoro na prawej stronie pojawia się Wszołek, to zastanawiam się czy prawa obrona będzie teraz dla Veso? No i czy może w obliczu tego Novikovas zostanie przesunięty na 10? Jeżeli chodzi o Kuchego to chyba właśnie Litwin miał byś jego następcą i wielu myślało że nie da się
  • Odpowiedz
@matixrr: Jak Vesović wyzdrowieje to pewnie zajmie miejsce na prawej obronie. Nie podoba mi się rozbicie duetu Jędza-Lewczuk, ale też Stolarski-Vesović. To dobrze działało, ale jak widać Vuković się z tego wycofuje, vide mecz z Cracovią.

Przy tylu skrzydłowych i takiej posusze w środku kogoś trzeba przesunąć, jak dla mnie powinien to być Novikovas, ale obawiam się, że Gwilia może grać do oporu.
  • Odpowiedz
Kolejna weryfikacja na minus. Zwycięstwo z Cracovią było na plus, ale niewiele ono daje, jeśli nie idzie za tym dalsze punktowanie. To był kolejny mecz na remis, którego Legia tym razem nie wygrała.

Na samym początku zawsze najważniejszy jest wynik i od tego trzeba wychodzić. Cały czas wygląda to tak, że pojedyncze zwycięstwa pomagają jeszcze zachować twarz, ale każda strata punktów powoduje już problem. Brak regularnego zwyciężania trzyma nas na równym poziomie z
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula:
1. Kolejny zespół przełamuje się z Legią o czym wspomina @miki4ever.
2. Wg mnie Kante wnosi więcej niż Niezgoda. Strzał z dystansu bardzo fajny, miał chyba jeszcze uderzenie z boku, coś pewnie jeszcze.
3. Mam nadzieję że głównym powodem gry Wieteski nie było pojawienie się Michniewicza... Na takich rywali obowiązkowo powinien wychodzić duet Jędza - Lewczuk, który sprawdził się w eliminacjach LE.
4. Niech Wszołek jak najszybciej
  • Odpowiedz
Dziś jestem zadowolony. Legia zrobiła co do niej należało, i to w sposób dość pewny i spokojny.

W takich meczach można tylko przegrać. Nawet jak ciśniesz do końca i wygrywasz szóstką, jak teraz Górnik Zabrze, to jest jakiś szacunek, ale o tym szybko się zapomina. Jeżeli wygrasz i awansujesz bez fajerwerków to po prostu będzie cisza, tak jakby nic się nie wydarzyło. Dopiero po porażce z zespołem z niższej ligi robi się piekło
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@halfzware_na_ware: Ale nie wykorzystał kluczowej sytuacji w rewanżu. Właśnie ta edycja pucharów pokazała, jakie mamy braki - mimo 5 zawodników w ataku, żaden się nie nie nadawał. Zabrakło kogoś, kto by strzelił chociaż tego jednego gola. Nie wiem czy Carlitos by to zrobił, od Atromitosu nie dostawał w ogóle szans, więc po takim okresie spędzonym na ławce z marszu pewnie nic by nie zdziałał. Vukovicia obroniłby tylko wynik, nie awansował
  • Odpowiedz
Logika Ekstraklasy. Cracovia wygrała trzy ostatnie mecze, po remisie Pogoni miała szansę na 1. miejsce. Legia nie wygrała dwóch ostatnich meczów, a dwa jej ostatnie wyjazdy na stadion przy Kałuży to dwa bezbramkowe remisy. Pierwsi ewidentnie idą w górę, drudzy mają problemy i przyjeżdżają do przeciwnika, który już nie jest dla nich wygodny. Wynik to oczywiście 2:1 dla Legii.

To byłoby za proste, gdyby Cracovia wygrała, zajęła to pierwsze miejsce i przedłużyła serię
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kimbaloula:
1. Jak dla mnie Wieteska miał słabe podania, a jedno z nich skończyło się kontuzją Cafu.
2. Możliwe że zespół przemieszcza się pociągiem, więc podróż nie jest jakaś długa.
  • Odpowiedz
@Kimbaloula:
1. Wydaje mi sie, ze mecz z WP ma drugie dno. Niezgoda byl chory z Jagiellonia, moze przeszlo to na reszte druzyny? Zauwazylem, ze nawet Vuko mocno odpuscil tamta porazke, bylo to mocno nienaturalne. Wychodzi, ze to byl jednak wypadek przy pracy.
2. 1 polowa super, tak samo jak ostatnie 10 minut meczu, kiedy praktycznie nie dalismy Cracovii pilki. Nagy gral samolubnie i mial zerowy przeglad pola, ale mimo
  • Odpowiedz
@Kimbaloula: Ja jestem w szoku po tym meczu. Do Majeckiego pretensji nie mam, babol byl, ale to sie w koncu musialo zdarzyc, dobrze, ze w meczu z Wisla, gdzie strzelilismy 4 bra.... wroc....

Tak jak ustawienie na Jage mialo racje bytu, tak kompletnie nie rozumiem wychodzenie bez skrzydlowych na tak kiepski zespol. Tak samo nie rozumiem jakim cudem Martins zagral tyle minut, jak dla mnie byl do zmiany jeszcze w
  • Odpowiedz
@miki4ever: Do zmiany w środku był każdy poza Cafu. Po pierwszej połowie zszedł... właśnie on. Mnie bardziej zawiódł Gwilia niż Martins, nawet po przesunięciu do środka nic nie pokazywał, do tego miał dużo stałych fragmentów, ale wykonywał je bardzo źle.

Legia nawet z lewym skrzydłowym zostawiała cały korytarz dla Rochy, który nie pokazał walorów w grze ofensywnej, w której jest trochę lepszy. Jak już miał dobrą sytuację, to wolał się
  • Odpowiedz
Witam po pierwszej w tym sezonie przerwie reprezentacyjnej. Po raz 6. w tym sezonie w meczu Legii nie padają żadne bramki. To już prawie połowa wszystkich rozegranych meczów. Ciężko być zadowolonym ze straty punktów, ale mogło też być gorzej.

Staram się nie usprawiedliwiać wszystkiego czerwoną kartką. Gra 55 minut w osłabieniu to mimo wszystko jest problem, gdzieś zawsze może tego jednego zawodnika zabraknąć. Mecz zaczął się dla nas nieźle, ale potem już ułożył
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dwa lata temu u Jozaka grał regularnie w pierwszym składzie, często po 90 minut, ale teraz po takiej przerwie może mu być o to trudniej.


@Kimbaloula: "Psychicznie jestem gotowy, by regularnie grać. Fizycznie zdarzają się momenty po meczach czy cięższych treningach, że czuję się gorzej, ale razem z trenerem i lekarzem jesteśmy w stanie tak się przygotowywać, by być do dyspozycji sztabu szkoleniowego - powiedział w czwartek Niezgoda."

No zobaczymy
  • Odpowiedz
Trzeci raz odpadamy z pucharów przed fazą grupową i trzeci raz mecz ligowy bezpośrednio po odpadnięciu jest wygrany. Jak co roku więc jest nieznaczne pocieszenie, które nie rekompensuje porażki w Europie, ale pozwala utrzymywać się w czołówce ligi.

Zakończył się pierwszy etap rundy jesiennej i przyszedł czas, aby go podsumować. Bilans 7-5-2 i bramki 16:7 na papierze wygląda nieźle, a oprócz wyników jest też stały postęp w grze. Do pełni szczęścia zabrakło
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jesteśmy dziadami, zasłużenie, proszę pana, i tak dalej. W ostatnim, decydującym meczu, zaserwowaliśmy to samo, co pozostałe polskie kluby wcześniej – odpadnięcie po wyrównanej rywalizacji. Kolejne czyste konta i przechodzenie kolejnych rywali nic nie dało, efekt jest taki sam jak rok i dwa lata temu. Znowu nie zagramy w fazie grupowej i tylko to się liczy.

Nie jest to wstyd, taki jak w poprzednich latach. Ale mam się cieszyć, że nie było kompromitacji?
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zabraknie nas w fazie grupowej po raz czwarty z rzędu


@Kimbaloula: trzeci, no chyba ze liczysz sezon w LM jako brak grupy w LE:)

Rangers byli lepsi, inny budzet inne realia. W normalnych warunkach bysmy z nimi nie grali w 4 rundzie, bo by byli rozstawieni, ale przez to, ze zbankrutowali to teraz buduja na nowo ranking. Szkoda, ale dla mnie to jest diametralnie inna sytuacja niz rok i dwa
  • Odpowiedz
Mam nadzieje, ze Vukovic zostanie, przynajmniej do konca rundy, mam juz dosc wywalania trenera na jesieni i znowu zatrudnianie jakiegos wynalazku.


@miki4ever: ja tak samo. Niech w spokoju pracuje.
  • Odpowiedz