No i co, znowu beznadziejny przeciwnik, który nawet w I lidze by się nie utrzymał. Wstyd w ogóle wygrywać takie mecze, ja nie wiem co oni sobie wyobrażają.
Niech mówią tak dalej. Niech Kowal dalej mówi, że Rangersi nas dwa razy sklepią. Może i tak będzie, ale jeżeli się uda ich wyeliminować, to tym bardziej będzie można się cieszyć. Z meczu z Zagłębiem można wyciągnąć dużo pozytywów, ale i zabrakło kilku rzeczy, które mogą niepokoić przed dwumeczem eliminacji Ligi Europy.
Cieszy mnie, że jest nieznaczny, ale wciąż regularny postęp. Cofam się o niecałe pół roku i przypominam sobie, jak po najgorszym meczu sezonu z Wisłą i zwolnieniu Sa Pinto, przyszedł najlepszy występ, z Jagiellonią już za Vukovicia. Z jednej strony zwycięstwo w dobrym stylu cieszyło, ale było poczucie, że coś jest nie tak – taka zmiana w ciągu zaledwie trzech dni? To wcale nie zwiększało zaufania wobec piłkarzy. Teraz, choć mamy najtrudniejszy okres w sezonie, jakim są kluczowe mecze w eliminacjach na starcie sezonu, delikatna poprawa jest widoczna z meczu na mecz. Być może rzeczywiście zespół łapie formę, która najbardziej jest potrzebna właśnie teraz. Najważniejsze, że za tym poszła też poprawa wyników, bo mimo postępu w grze, przed meczami z Atromitosem i Zagłębiem nie mogliśmy być do końca pewni tych zwycięstw. Z bycia faworytem Legia nie zawsze była w stanie się wywiązać, a problemy z grą co trzy dni mamy nie od dzisiaj.
Ten
Niech mówią tak dalej. Niech Kowal dalej mówi, że Rangersi nas dwa razy sklepią. Może i tak będzie, ale jeżeli się uda ich wyeliminować, to tym bardziej będzie można się cieszyć. Z meczu z Zagłębiem można wyciągnąć dużo pozytywów, ale i zabrakło kilku rzeczy, które mogą niepokoić przed dwumeczem eliminacji Ligi Europy.
Cieszy mnie, że jest nieznaczny, ale wciąż regularny postęp. Cofam się o niecałe pół roku i przypominam sobie, jak po najgorszym meczu sezonu z Wisłą i zwolnieniu Sa Pinto, przyszedł najlepszy występ, z Jagiellonią już za Vukovicia. Z jednej strony zwycięstwo w dobrym stylu cieszyło, ale było poczucie, że coś jest nie tak – taka zmiana w ciągu zaledwie trzech dni? To wcale nie zwiększało zaufania wobec piłkarzy. Teraz, choć mamy najtrudniejszy okres w sezonie, jakim są kluczowe mecze w eliminacjach na starcie sezonu, delikatna poprawa jest widoczna z meczu na mecz. Być może rzeczywiście zespół łapie formę, która najbardziej jest potrzebna właśnie teraz. Najważniejsze, że za tym poszła też poprawa wyników, bo mimo postępu w grze, przed meczami z Atromitosem i Zagłębiem nie mogliśmy być do końca pewni tych zwycięstw. Z bycia faworytem Legia nie zawsze była w stanie się wywiązać, a problemy z grą co trzy dni mamy nie od dzisiaj.
Ten















Na wstępie mam prośbę do wszystkich Mirków: dalej piszcie, że Rangers pewniaczek i darmowe pieniądze. Zadziałało już trzy razy (dwa z Atromitosem i teraz z Szkotami), a brakuje nam już tylko ostatniego kroku. Wierzę w was, że na pewno coś wymyślicie. Ja generalnie nie chcę zniżać się do poziomu dyskusji, jaki tutaj jest. Jeżeli ktoś liczył na to, że Legia będzie broniła tak samo jak Midtjylland, to się rozczarował i dobrze mu tak.
Oczywiście sam byłem pod wrażeniem tego, jak Rangers rozprawili się z Duńczykami. Ale jak przyszło co do czego, to okazało się, że znowu nie było się czego bać. Te wszystkie porażki z anonimowymi zespołami (rzecz jasna nie tylko nasze) sprawiły, że każdy zespół z rozpoznawalną nazwą albo z lepszej ligi jest z góry uznawany u nas za bardzo mocny. A może to jakieś kompleksy wobec zagranicy, nie wiem. Tymczasem Rangers ani nie byli bardzo mocni, ani bardzo słabi. Byli przeciętni, na podobnym poziomie co Legia, w miarę upływu czasu nawet trochę słabszym. Tu bym się zastanawiał, czy to nie nasz najpoważniejszy przeciwnik od Astany. Oczywiście szacunek dla Sheriffa, Trnavy i Dudelange za późniejsze wyniki w grupie LE, ale ich wszystkich można i trzeba było ograć. Tu jest tak samo, ale i Astana, i Rangers budzą pewien respekt.
Respekt,
Komentarz usunięty przez moderatora
@miki4ever: o c--j, witamy pana trenera Vukovicia na portalu wykop.pl XDDD