@detektor_szczescia: mam nadzieję, że to nie był cwaniak tylko człowiek, który naprawdę potrzebował pomocy i ją otrzymał. A Ty i tak, bez względu na to, kto był po drugiej stronie, zrobiłeś zajebisćie dobry uczynek, więc plus ode mnie :)
  • Odpowiedz
@majas: Też mam taką nadzieję. Photoshop może wszystko i zrobić takie kwity to dla średnio ogarniętego cwaniaka nie problem.

Tylko czy dzwoniłby do mnie po otrzymaniu paczki? Cwaniak wziąłby fanty, odhaczył kolejny wałek na liście i zaczął szukać następnego frajera zamiast dzwonić i płakać do słuchawki.
  • Odpowiedz
opowiem wam #truestory

pewnego dnia ide sobie z szkoły do auta siostry na drugi koniec miasta i znalazłem 10zł. Stwierdziłem, że komuś bardziej się przyda/właściciel zaraz może się zorientuje. Ja i tak bym to wydał na kinder bueno white. Opowiedziałem później to siostrze, wyśmiała mnie i stwierdziła, że jestem głupi i straciłem 10zł. Mniejwięcej 2 tygodnie później pojechał do brata, ~120km od mojego domu. Gdy miałem wracać to na dworcu
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przytrafiła mi się dziś dość zacna historia. Dostałem zaproszenie na rozmowę o pracę w dwóch miejscach, w tym jedno na zastępstwo za znajomego, który zmieniał firmę. Na pierwsze stanowisko nie nastawiałem się za szczególnie (brak prawka = zawodowe inwalidztwo), ale poszukiwali dwóch osób (jedną z doświadczeniem i świeżaka). W drugim miejscu prawko nie wymagane - świetnie! Osoba, która miała bezpośrednio nadzorować moją pracę zdecydowana przyjąć mnie do pracy od zaraz - wspaniale!
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#oswiadczenie #coolstory #heheszki #karma

Pamietam za czasow jak bylem jeszcze mlodym i ambitnym czlowiekiem, chodzilem z bratem na shaolin kempo. Starochinska sztuka walki, wykorzystac ja na ulicy mocno ciezka sprawa ale i tak bardzo super opcja.

W kazdym razie wracajac do meritum sprawy, w przed dzien jednego z treningow miałem swoja pierwsza inicjacje strzyzenia krzewow.

Trening
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jakiś rok temu na wakacje w ciepły letni dzień wróciłem z pracy do domu. Zaparkowałem jak to bywa na osiedlowym bloku i szczęśliwy szedłem do domu. Tam czekał obiadek i było rozmyślanie co by tu zrobić w taką ładną pogodę. Czy basen czy jakiś inny wypadzik. W końcu nie ma bordo to nie ma o co się starać (,)

Nim zdążyłem zjeść i opanować sytuacje w głowię woła
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach