Siemaneczko wszystkim,
Mam pytanko dotyczące lotów, a bardziej różnicy w cenach. Otóż tak, szukam sobie lotu do Japonii na maj 2024, no i tak sobie patrzam na skyscanner, wybieram lot bezpośredni z Warszawy do Tokio i widzę cene ~4500 za osobe. Wybieram ten lot i przechodzę do następnej strony, gdzie widzę różne ceny z linkami do stron gdzie można kupić bilet. I jakież moje zdziwienie że ten sam lot na stronie lot.pl
TheFunGuy - Siemaneczko wszystkim,
Mam pytanko dotyczące lotów, a bardziej różnicy w ...

źródło: screen

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@basalyk44: przecież to nie jest odpowiedź na jego pytanie xd

@TheFunGuy to oferty pośredników, taki trochę relikt przeszłości. Firmy te mają umowy z liniami lotniczymi oraz różne promocje, przez co czasem jest u nich taniej niż bezpośrednio u przewoźnika. Te "taniej" wynika m.in. z tego, żeby zachęcić klienta i sobie odbić na innych usługach - np. ubezpieczeniu, transferze, hotelu itd., ale zasadniczo nie ma obowiązku żeby to brać i można kupić goły bilet w lepszej ceni. A różnice potrafią być spore.

Czy jest w tym jakiś haczyk. Trochę tak. Taki bilet jest fajny do momentu aż coś się nie s-------i. Np. linia zmieni rozkład albo wprowadzi większe zmiany. Czasami skontaktować się z takim pośrednikiem to duży problem (na maile nie odpowiadają tygodniami, a telefon tylko zagraniczny), kiepsko współpracują (np. chcesz zmienić sobie datę podróży po zmianie rozkładowej, a oni nie chcą, choć bezpośrednio u linii lotniczej nie byłoby problemu) albo pobierają wysokie opłaty manipulacyjne gdy nagle chcesz coś zmienić, np. dokupić bagaż, albo skorzystać z elastycznej stawki i zmienić datę podróży. Oczywiście nie z każdym pośrednikiem jest taki problem albo nie zawsze się to zdarza (np. raz pośrednik X o-----e lipę, ale innym razem zachowa się okej). Dlatego np. jeśli różnica wynosi kilka złotych między pośrednikiem a linią to nie warto. Jak więcej to czemu nie. Szczególnie gdy wylot blisko, bo wtedy małe szanse, że coś
  • Odpowiedz
Czy jest większy #cuckold i #spermiarz w literaturze niż Malcolm Struan z Gai-Jin z Sagi Azjatyckiej Clavella?
Jestem niby w połowie i gdyby nie ciekawe knowania Japończyków i wątki z tym związane, nie byłbym w stanie dalej przebrnąć przez tę książkę...
Mam nadzieje, że go japusy w końcu skrócą o głowę lub mamusia go utopi i jego durną k------ę.
#shogun to jednak kilka poziomów wyżej

#
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mlody_jeczmien: W dziełach Dostojewskiego roi się od kuków. W Braciach Karamazow to samo. Sam autor chyba był mega kukiem w życiu prywatnym i poślubił prostytutkę.

Zresztą, myślę że Gai-jin jest mocno inspirowany Dostojewskim. Jest tam jedna laska, której chłopi padają do stóp, tylko dlatego, że jest babą, no tragedia normalnie. To by było jeszcze do przełknięcia, ot taka postać literacka, jakiś zabieg pisarza, gdyby nie to, że większość wypowiedzi głównego
  • Odpowiedz
Wielkie kosmiczne osiągnięcia nie są domeną wyłącznie USA, Rosji czy państw europejskich. Inne narody również dokonały znaczących przełomów. Przykładem może być misja japońskiej sondy Hayabusa, która 19 listopada 2003 roku, dokładnie 20 lat temu, wylądowała na planetoidzie Itokawa.

Ten projekt jednak nie ograniczył się wyłącznie do lądowania na planetoidzie. Sonda Hayabusa jako pierwsza w historii dostarczyła też na Ziemię próbki z tego typu ciała niebieskiego. W czerwcu 2010 roku kapsuła z bezcennym ładunkiem bezpiecznie wylądowała na terenie poligonu w Australii.

Naukowcy wydobyli z pojemnika 1 gram materii. Badania pozyskanego materiału pozwoliły ustalić, że Itokawa była kiedyś częścią większej asteroidy, a zdobyte jej fragmenty były narażone na działanie promieni słonecznych od około 5 milionów lat.

Najcenniejszym
elektryk91 - Wielkie kosmiczne osiągnięcia nie są domeną wyłącznie USA, Rosji czy pań...

źródło: Hayabusa_hover

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kaspil:

Mieszkańcy Hiroszimy też zostali ostrzeżeni dzień przed zrzuceniem b---y atomowej

Ulotka jeżeli jest ostrzeżeniem, to dla mieszkańców Nagasaki, chyba że USA miało fototelegraf, który wysyłał zdjęcia do przeszłości.
  • Odpowiedz