Mieszkam w takim rejonie miejsko-wiejskim, równie blisko do dużego miasta i głębokiej wsi, w której chłopaki w moim wieku gnój widłami przerzucają.
No i teraz wyobraźcie sobie ten dysonans poznawczy jak przesuwam na tinder i raz mi wyskakuje #chad w apaszce od Armaniego, płaszczu, zadbany, z przyciętą brodą, 190+, a raz okrągły, czerwieniutki na buzi młody #janusz, który uznał, że fotka przy oborze w towarzystwie świnek to jest zajebisty pomysł na
#janusz #gownowpis #mieszkanie #wynajem Sienamo mireczki, wynajmuje mieszkanko (normalna umowa najmu) z moja rozowa, i ogolnie mamy taki kociol przeplywowy (ktory tez ogrzewa sasiednie mieszkanie tego samego wlasciciela), tylko problem jest taki, ze termostat do tego kotla jest w sasiednim mieszkaniu przez co u nas niezle #!$%@? (normalnie w polarach spimy xD) a woda z kranu i pod prysznicem jest na tyle zimna ze jajo to mi sie chowa do srodka jak
@scianex nie wiem stary.. żyjesz bez ciepłej wody i śpisz w polarze. Dla mnie to brzmi jak wegetacja. Mróz w mieszkaniu mógłby zwalczyć farelką ale skąd ciepła woda? Może boiler elektryczny. Chociaż jak sie przyzwyczaicie do lodowatych pryszniców to wyjdzie wam na zdrowie. Krioterapia.