Jest to pierwszy polski film o zombie. Jak się podejdzie do niego z dystansem to jest całkiem przyjemny. W sumie sami twórcy nie traktowali go zbyt poważnie i osobiste tragedie są przełamywane jakimiś głupimi żartami. Ot... taki pastiż z kina B.
Plusy:
- oryginalny pomysł na zombie (sinice zmutowały i zmieniają w zombie każdego w wodzie)

























