Mamy taki problem na studiach, że jeden wykładowca (ćwiczeniowiec) mówi cały czas po śląsku czego część grupy nie rozumie. Uczelnia jest na Śląsku, więc to w sumie normalne (mało ważne która to), ale jednak chyba nie powinno być tak, że ktoś mówi 100% gwarą i nie da się go zrozumieć (oficjalnym językiem w tym kraju jest polski). Od tego semestru mamy z nim zajęcia i myślałem, że się przyzwyczaję, ale nie da
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nirin: za kazdym razem jak mowi cos czego nie rozumiecie, pytajcie od razu. On po ilus razach sam zacznie mowic po polksku (albo przynajmniej tlumaczyc) a wy sie nauczycie troche gwary. Win-win situation...

Swoja droga to watpie zeby mowil czysta gwara opowiadajac akademickie tematy, bo to by kosztowalo wiecej wysilku niz to warte
  • Odpowiedz
Grzeczność językowa na wsi nakazywała dawniej, by osobom starszym i szanowanym dwoić. DWOJENIE polegało na tym, że używało się form liczby mnogiej, choć mówiło się do jednej tylko osoby, np. "Gdzieście byli dziadku? Powiedzcie, babciu".

Gdy mówiono do więcej niż jednej osoby, wtedy używano form na -ta, "niesieta, nieśta, nieśliśta". Taki stan rzeczy panował dawniej w gwarach Polski, co pokazuje mapka opracowana na podstawia "Atlasu polskich innowacji dialektalnych" Karola Dejny (mapa 95).

Zwyczaje
Edward_Kenway - Grzeczność językowa na wsi nakazywała dawniej, by osobom starszym i s...

źródło: comment_t6uV4UyxAfrkWqFSo8SIRl8Zko94U2UK.jpg

Pobierz
  • 90
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MisieRzadza:

taki sam rak jak ślunska godka

Otóż nie.

Jeszcze gorszy bajzel językowy bo w śląskim masz przynajmniej zniekształcone słowa z niemieckiego i możesz się domyślać większości, a poznanioki to same ni widzą kaj takie durne nazwy wytrzaśli pierony czarcie
  • Odpowiedz
Gwara śląska jest bardzo fajna i podoba mi się dużo bardziej niż literacki język polski. Nie tylko dlatego, że jestem rodowitym Ślązakiem, ale też po prostu dlatego, że jest mniej napuszona od języka polskiego, a taka bardziej luźna, nieformalna, taka zbliżająca ludzi, a nie budująca dystans między nimi. I nie jest to przy tym żadne wiejskie narzecze zacofanych chłopów - Górny Śląsk w czasach, w których ta gwara miała największe lata świetności
W.....c - Gwara śląska jest bardzo fajna i podoba mi się dużo bardziej niż literacki ...

źródło: comment_7m0DOhDWHfjybIhDz1TkcZU2PSzpN5lx.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WszeborWlostowic: spoko, da się do niej przyzwyczaić.
mieszkam na śląsku od trzech lat.
nie powiedziałbym, że to gwara. ma sporo zapożyczeń, ale to jednak oddzielny język.
a najbardziej denerwuje mnie właśnie brak poprawnego wysławiania.
nie mówię tu o "godoć" czy "a kaj je szlauber?" czy jak to tam leciało.
denerwuje mnie np. "tu pisze" albo mówienie "o! przyszli!" odwracam się, a tu dwie baby przyszŁY. i inne tego
  • Odpowiedz
  • 21
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach