Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Bortnikoff Sayat Nova. Zapach, który od dłuższego czasu chciałem przetestować ze względu na intrygujące nuty. Byłem bardzo ciekaw jak wypadnie połączenie moreli z oudem i jestem nieco zaskoczony tym jak mocno owocowy akord wybija się do przodu. Początek na mojej skórze jest bardzo słodki. Morela wyraźnie daje o sobie znać, dominując pierwsze minuty. Towarzyszy jej trochę rumu oraz wanilii, ale nuty te stanowią raczej dopełnienie kompozycji. Ciężko mi natomiast powiedzieć, czy wyłapuję narcyza, ale być może kręci się gdzieś w tle.

Zapach jest gęsty, dosyć ciężki i wieczorowy. Z czasem uwydatnia się jego baza, w postaci lekkiego mchu i agaru. W zasadzie nie ma on żadnych zwierzęcych akcentów, jest spokojny, nieco dymny i przede wszystkim drzewny. Kontrastuje ze słodyczą moreli i nadaje nieco przykurzonego charakteru, ale jest całkiem bezpieczny do noszenia. Całościowo najważniejszymi elementami tych perfum są dla mnie owocowy akord, słodycz i drzewna baza. Mam za to wrażenie, że słabo na mojej skórze daje o sobie znać rum.

Zapach wybrzmiewa naturalnie i jest ładnie ułożony, ale mam wrażenie, że morela trochę za bardzo dominuje początek. Sprawia to, że w zestawieniu z takimi pozycjami jak Tabac Dore i Oud Monarch jestem mniej usatysfakcjonowany. Jeśli chodzi o parametry to jest dobrze, żywotność powinna być niemal całodniowa, przy niezłej początkowej projekcji. Perfumy na zimowy sezon i wieczory, uniseksowe. Ostrzegam, że podobnie jak inne Bortki, zostawia plamy po aplikacji. Ocena końcowa 7/10

Zapach 8/10
Projekcja 5.5/10
Żywotność 8.5/10
Jakość/Cena 4/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Bortnikoff Sayat Nova. Zapach, który od dłuższego czas...

źródło: pl-p_c_60288

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach