Mireczki, chciałem się z wami podzielić historią z szukaniem mieszkania na Filipinach w stolicy - Manili.

Słowem wstępu:
Przyjechałem na kontrakt. Firma zapewnia mi mieszkanie, budżet pozwala na wynajęcie całkiem zacnego apartamentu/domu. Została mi polecona agentka nieruchomośći.

13 lipca przesłała mi maila z zapytaniem o moje wymagania. Odpisałem tego samego dnia.
Napisałem, że nie chcę mieszkać w bogatej dzielnicy - interesuje mnie bliskość do pracy, umeblowane, że wprowadzić się muszę do 1wszego
No powodzenia z tym mieszkaniem. Bliskość pracy to priorytet numer jeden w tym najbardziej zakorkowanym miejscu na świecie (chyba że praca jest blisko jakiejś stacji LRT-2).

"unreliable" to słowo które świetnie opisuje filipińczyków. Przytakną, powiedzą że to załatwią i ....nic
  • Odpowiedz