@enron: Albo wręcz odwrotnie,zamęczyć tych co mimo zakłamywanej trasy próbują wyrobić kilometraż, żeby nie mieli siły się bronić( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
163 566,17 - 10,67 = 163 555,50

Dzisiejsze podbiegi i interwały - zawsze lubię oglądać ten wykres w kształcie piły :) Dziś poranne wychodzenie wyszło nieco słabiej, zacząłem o 5:02 - zwalam na koteły, bo jeden się zastanawiał czy wyjść a drugi czy wejść :)
Poszło jak poszło - 10x podbiegi, a że czasu trochę więcej miałem to 5x max. tempo po "w miarę płaskim" (choć ze spadkiem, ot takie oszustwo lekkie :) a
enron - 163 566,17 - 10,67 = 163 555,50

Dzisiejsze podbiegi i interwały - zawsze lub...

źródło: comment_xtEhKgxc17J4xxGUznXUwOJxVtEJ381v.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: znajdź długie schody ;)


@grecki: i muzykę z Rocky'ego ;)
Na moim zadupiu najdłuższe schody mają ze 3 metry - po blokach ludziom ganiał nie będę bo policję wezwą albo do wariatkowa wyślą... :)
  • Odpowiedz
163 849,36 - 13,13 = 163 836,23

W końcu udało mi się zacząć bieg przed 5 rano. Symbolicznie, bo o 4:59, ale zawsze :)
I na tym koniec sukcesów. Szło średnio, tempo słabe (4:56), puls wysoki. Dotąd jak miałem kilka dni przerwy (przez weekend nie biegałem) to szło mi lepiej niż zwykle, tym razem zdecydowanie słabiej. Być może dwudniowe obżarstwo mogło tutaj "pomóc" :)
Jutro czas poćwiczyć podbiegi, nie ma zmiłuj.

#
enron - 163 849,36 - 13,13 = 163 836,23

W końcu udało mi się zacząć bieg przed 5 ran...

źródło: comment_nQ9DjA7pOadSLLE2KX4iD0P8iTbYZ26l.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

165 067,61 - 13,21 = 165 054,40

W piątki miały być podbiegi i interwały, ale dziś w ramach wyjątku przebieżka. Miałem ambitne plany - wstać 30 minut wcześniej, polecieć na większą pętlę - ale oczywiście sleepcycle uznał że jak ustawiłem godzinę graniczną na 4:35 to zadzwoni o 4:34 :) Do tego jeszcze kilka razy wracałem na górę - a to ktoś z garażu sprzątnął wodę którą chciałem wlać do bidonu, a to inne
enron - 165 067,61 - 13,21 = 165 054,40

W piątki miały być podbiegi i interwały, a...

źródło: comment_t81UXMXUtn7YsmiUaiIPO5aQ6rZvJ6s0.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

165 611,37 - 14,08 = 165 597,29

W końcu wyrwałem się na coś troszkę dłuższego. Chciałbym jeszcze dłużej, ale musiałbym coś zrobić z porannym wstawaniem. Niby wstałem o 4:35, ale tak się zbierałem że zacząłem dopiero o 5:05 :( A niby nie marnowałem czasu...
Przez pierwsze pół godziny zdecydowanie mrugajka była potrzebna, parę razy samochody już z daleka włączały długie żeby zobaczyć ki diabeł :) Niedługo będzie potrzebna aż do końca treningu...
Tempo ujdzie -
enron - 165 611,37 - 14,08 = 165 597,29

W końcu wyrwałem się na coś troszkę dłuższeg...

źródło: comment_yYnF7SxnviNs04X4DH188LHoDkru5vMI.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

165 773,53 - 8,58 = 165 764,95

Dziś wtorek - dzień trudów, męki i znoju. Znaczy się dzień podbiegów i interwałów :)
Sakramencko zaspałem (kot już niemsl zrezygnował z jojczenia o wypuszczenie), więc tak jak ostatnio musiałem trochę skrócić - o jeden odcinek tempa max. Czyli 10x podbieg 200m, a potem 3x 500m na maksymalnych obrotach.
Wyszło zadziwiająco łatwo - puls wysoki, ale jakiś zmordowany nie byłem. Na koniec najprzyjemniejsze - sprint z górki do
enron - 165 773,53 - 8,58 = 165 764,95

Dziś wtorek - dzień trudów, męki i znoju. Zna...

źródło: comment_KxonlkllmkGl0yjqXG18QqsYcxmF92Hv.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

166 572,78 - 12,40 = 166 560,38

Nadal weekend, więc znowu okolice Makowa. Trzeba korzystać póki względnie ciepło i całej doliny nie zasnuje dym z pieców...
Niestety najkrótsza trasa zamknięta do 17km i prawie pół km podbiegów - znowu musiałem się streszczać i pobiegłem kawałkiem bardziej odludnej trasy a potem zawróciłem. Tempo słabe, ale dbałem by tylko nie przekroczyło 5 min/km i ot tak sobie dreptałem ;)
#sztafeta
#biegajzwykopem
enron - 166 572,78 - 12,40 = 166 560,38

Nadal weekend, więc znowu okolice Makowa. Tr...

źródło: comment_LIzlGOS9QLWv3NA1Ixxv10IaojXsR4t3.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

156 713,72 - 10,65 = 156 703,07

Jeszcze za dzisiaj :)
Uff - rozwalony palec nie był aż tak rozwalony - w szczególności nie był złamany. Jakoś przeżyłem te trzy dni odwyku - tym cięższe, że nawet do pracy jeździłem autem zamiast chodzić jak zwykle. Dziś rano już praktycznie nic nie bolało, więc jak już dzieciaki były obsłużone to wskoczyłem w buty i poleciałem na podbój Suchej Beskidzkiej ;)
Trasa krótka, bo
enron - 156 713,72 - 10,65 = 156 703,07

Jeszcze za dzisiaj :)
Uff - rozwalony palec ...

źródło: comment_O4GQeYt5MTEUVyDHMuAvKC8fBl60NcGI.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

168 301,71 - 8,46 = 168 293,25

Wtorek, dzień podbiegów i interwałów. Jak zwykle mi się koszmarnie nie chciało, jak zwykle poszedłem i zrobiłem co trzeba. 10x podbieg 200m 7%, 3x bieg 500m na max. prędkości, gaz do dechy i powrót do domu. Krócej o jeden bieg na maksymalnym tempie, bo późno się zebrałem.
Mimo że zacząłem dopiero o 5:20, to i tak poważnie rozważałem założenie mrugajki na nogę... koniec końców olałem i w
enron - 168 301,71 - 8,46 = 168 293,25

Wtorek, dzień podbiegów i interwałów. Jak zwy...

źródło: comment_pteaR45iWk6lLosdp3nDGsCmbhjT4pQs.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

168 850,20 - 14,15 = 168 836,05

No i koniec sierpnia. Wyjątkowo długi miesiąc się zrobił - mimo że miałem sporo przerw (tylko 23 treningi) to udało się nastukać 267km, nawet średnia poniżej 5min/km się zrobiła :)
Dzisiaj chciałem zaliczyć wczorajszą, 19km trasę, ale jakoś cholernie słabo mi szło poranne zbieranie się - do tego koty mi wparowały do mieszkania chcąc wyjść na pole i musiałem je jakimś cudem namówić do wyjścia przez garaż
enron - 168 850,20 - 14,15 = 168 836,05

No i koniec sierpnia. Wyjątkowo długi miesią...

źródło: comment_835a2Vymxe2mV2frXg70KoTdozHZ1of9.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

169 412,89 - 19,11 = 169 393,78

Wczoraj nie udało mi się rankiem pobiegać po Makowie i Suchej co Kicka nie ma, dodatkowo wieczorem trafił się grill z piwkiem... stwierdziłem że trzeba nieco wydłużyć swoją standardową trasę.
Rano szybko sprawdziłem w którą odnogę standardowej podmiejskiej trasy skręcić, ubrałem się i wiiio!
Na 6. kilometrze wiedziałem już co zapomniałem sprawdzić: profil trasy :)
Zaliczyłem 226m podbiegów, 2x więcej niż zwykle. Tempo spadło do 4:54, pięknie widać jak
enron - 169 412,89 - 19,11 = 169 393,78

Wczoraj nie udało mi się rankiem pobiegać po...

źródło: comment_Cob8WDyoOQwlSSZ6Z923LlBD65CQL3kG.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

169 919,66 - 9,37 = 169 910,29

Ożesz, ależ mi się koszmarnie nie chciało!
Nie dość że było wieczorne obżarstwo, to jeszcze do 1 rano piekłem ciasto - skutek taki że o 5 miałem ochotę co najwyżej przewrócić się na drugi bok. Ale że nie umiałem po omacku wyłączyć alarmu SleepCycle (polecam) - trzeba było wstać. A tu kurde piątek, dzień podbiegów i interwałów :)
Doczłapałem do ulubionej górki, 10x podbieg, wyjątkowo szybko minęło :)
enron - 169 919,66 - 9,37 = 169 910,29

Ożesz, ależ mi się koszmarnie nie chciało!
Ni...

źródło: comment_4YEOoKDeGrDvsVTOtKeG01jXTivKtoWU.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

170 304,53 - 13,08 = 170 291,45

Trochę się zamarudziło, start dopiero o 5:30 - ale i tak na w miarę niskie Słońce się załapałem, tylko pędolino mi uciekło (przynajmniej nie musiałem czekać na przejeździe kolejowym :)
Zacząłem nieco zbyt szybko, puls nieco za wysoki, potem już jakoś się po prostu biegło - efekt końcowy 4:53, ujdzie.
A jutro znowu katorga z podbiegami i interwałami. ALEŻMISIĘNIECHCE!

#
enron - 170 304,53 - 13,08 = 170 291,45

Trochę się zamarudziło, start dopiero o 5:30...

źródło: comment_DTKvE0628mZjILEk0oC5UDxTGh8Zogm0.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

170 883,29 - 9,47 = 170 873,82

No i coraz bardziej czuję nadchodzącą zimę - po raz pierwszy od wielu miesięcy rozpocząłem trening przed wschodem Słońca...
Po raz pierwszy w tym miesiącu (bo na urlopie sobie luzy dałem) podbiegi i interwały.
Tradycyjnie:
- jakieś 300m do wybranej górki
enron - 170 883,29 - 9,47 = 170 873,82

No i coraz bardziej czuję nadchodzącą zimę ...

źródło: comment_EhHOPeo9za9uhQc3OtNgdBdPWOVsP3xk.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

171 194,39 - 13,09 = 171 181,30

Znowu efekty obżarstwa połączonego z dniem bez biegania. Słabiej niż w sobotę, mam nadzieję że jakoś wrócę do formy - tempo 4:53/km.
No i widzę że już trzeba zacząć powoli szukać błyskotek do biegania - dzisiaj wybiegłem o 5:40 i Słońce dopiero się nieśmiało pojawiało nad drzewami. Równo o 5 to jeszcze ciemno jak diabli było... Cóż, zima idzie.

#bieganie #biegajzwykopem #enronczlapie
enron - 171 194,39 - 13,09 = 171 181,30

Znowu efekty obżarstwa połączonego z dniem b...

źródło: comment_S5oYbYTflxGJg8lgcYW5OuLO23Czrbox.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: I jak tam te podbiegi ? Czujesz się coś mocniejszy ?


@ProjektGdansk: miałem z racji urlopu lekką przerwę, bo nad naszym morzem to płasko jak na patelni ;) Ale fakt, teraz podczas codziennych treningów przy wbieganiu pod górę zdecydowanie lepiej trzymam tempo. Może to efekt placebo, ciężko mi to stwierdzić biorąc pod uwagę jak "nierówny" jestem na treningach :)
  • Odpowiedz
172 118,01 - 10,73 = 172 107,28

Wstałem później niż zamierzałem, przez co pobiegłem dopiero o 5:45 i tym samym musiałem skrócić trasę żeby się wyrobić spokojnie na pociąg... Na tyle się przejąłem, że wystartowałem dużo ostrzej niż zwykle - co zamknęło się ostatecznie wynikiem 4:43/km. W końcu jakieś sensowniejsze tempo...
W sumie to jak zacznę już biegać o tej 5, to będę mógł już spokojnie kontemplować widok pędolino pędzącego ku wschodzącemu
enron - 172 118,01 - 10,73 = 172 107,28

Wstałem później niż zamierzałem, przez co po...

źródło: comment_v4ioLlWxrlcz7Gr5p1nRbqTC0US008iv.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

172 310,96 - 13,15 = 172 297,81

Powoli się poprawia, dziś już tempo 4:54. Nadal daleko od właściwego, ale jakiś postęp jest...
Dzisiaj zaspałem i dopiero po 6 wyruszyłem w trasę - i tylko potwierdziło to mój wniosek że trzeba zaczynać godzinę wcześniej, bo aut było już zdecydowanie zbyt wiele. Najgorsi są kierowcy skręcający w prawo, gdy biegnę lewą stroną drogi - głowa odwrócona w lewo, gotowi do ruszenia w każdej sekundzie jak tylko
enron - 172 310,96 - 13,15 = 172 297,81

Powoli się poprawia, dziś już tempo 4:54. Na...

źródło: comment_zynjoo7mu9Ak53ZLvOYZtYTNVGHiPvSE.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ile to "właściwe tempo"? Moje rekordowe tempo przy 14,5km to okolice 5:30, od czasu do czasu schodze poniżej 6 minut ale na ogół wypadają okolice 6:30 :( Fakt, że moja przygoda z bieganiem dopiero się zaczyna, ale to strasznie deprymujące :P Dystans udało się zrobić w miarę szybko i postęp jest bardziej widoczny, a tempo zdaje się stać w miejscu lub nieznacznie tylko się poprawiać :/
  • Odpowiedz
172 656,23 - 13,17 = 172 643,06

Trzeci dzień w Krakowie i już minimalnie lepiej, 5:00/km symbolicznie pokonane - ale daleka droga do standardowych wyników sprzed urlopu... Chyba trochę też przez niewyspanie - mimo że chwilowo bez dzieci i obowiązków, to nie potrafię się wyrobić z niczym: ani wieczorem, ani rano. Nic to, jutro spróbuję jeszcze wcześniej wstać i może w końcu jakoś się pozbieram :)

#bieganie #biegajzwykopem
enron - 172 656,23 - 13,17 = 172 643,06

Trzeci dzień w Krakowie i już minimalnie lep...

źródło: comment_Sxi0JzalshNgI3G4CQjOuruR96lWpaf0.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

173 111,91 - 13,09 - 10,99 = 173 087,83

No i powrót do człapania po Krakowie i okolicach.
Pierwszy dzień po przyjeździe fatalny - cztery dni przerwy, obżarstwo (a co, wakacje są), mało snu i wynik 5:08 mimo sporego wysiłku (przy okazji biedrowy pulsometr dostał totalnego pypcia). Dzisiaj już nieco lepiej - 5:04 - tylko pobiegłem zdecydowanie zbyt późno, co mi uświadomiła liczba napotkanych samochodów. Mocne postanowienie - jutro wracam do biegania o 5
enron - 173 111,91 - 13,09 - 10,99 = 173 087,83

No i powrót do człapania po Krakowie...

źródło: comment_VKXtF72SAQln83SIejGbr2nFJjQoKDkG.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

175 380,41 - 9,15 = 175 371,26

No i koniec urlopu i laby - #ustka dała radę na 200% :) Miła ciepła pogoda bez skrajnych upałów, cisza i spokój. 117km biegania, 140km spacerów (fajnie jest mieszkać bezpiecznie daleko od centrum i ciutkę od morza ;) w niemal 2 tygodnie zdecydowanie pomagają w zrelaksowaniu się. Oby udało się i za rok...
Pożegnalna przebieżka na totalnym luzie (tempo 5:06/km, tętno w okolicach
enron - 175 380,41 - 9,15 = 175 371,26

No i koniec urlopu i laby - #ustka dała radę ...

źródło: comment_muRgekczAsltOih5oUYM6n7DA8MjRj4E.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach