Lubię te niedzielne wybiegania na totalnym luzie :) Pobudka 6:15, start 6:45 - tempo "żeby się nie zmęczyć" (średnio 5:23min/km), dystans... chciałem dużo, wyszło więcej :) Przez cały bieg ani na chwilę nie przekroczyłem pulsu 160, a średni wyszedł zaledwie 150 :) mimo wielu podbiegów (255m). Generalnie bardzo fajna i zrównoważona trasa, a przy tak miłej pogodzie - czysta przyjemność! Teraz śniadanie, bo apetyt dopisuje :)
#








Wczoraj o 5 lało jak z cerbera - a że interwały robię na prostej drodze wśród pól i miałbym trasę typu błotna ślizgawka to sobie odpuściłem i pobiegłem dzisiaj. Mogłem sobie pozwolić na późne wstawanie i wybiegłem dopiero o 5:45 - zresztą do wcześniejszego biegu muszę znaleźć kamizelkę odblaskową w piwnicy :)
Interwały jak zawsze - ok. 5km dobiegu w tempie 5min/km i potem 6 razy 700+100,
źródło: comment_Mb1VQIBv6nPNVsQ611EGDBPmOk4CtGdR.jpg
Pobierz@hard1: fakt, nawet podbiegi pod moją standardową górkę (10x300m, ok. 7-8%) są przyjemnością w porównaniu do tych interwałów :)