106296,01 - 8,00 = 106288,01

Jakoś się zebrałem o tej 5 mimo ledwo 4h snu. Pogoda pomogła - aż chciało się wstawać :) Jednak krótki sen i mniej niż 12h od wczorajszej przebieżki z synem dały mi radę - szło ciężko mimo solidnych starań i wyższego niż zwykle pulsu. Mimo wszystko udało się wymęczyć 4:59 na tych 8km, więc w sumie sukces - nie dałem się :)
No i miło widzieć jak waga idzie
enron - 106296,01 - 8,00 = 106288,01

Jakoś się zebrałem o tej 5 mimo ledwo 4h snu. P...

źródło: comment_8neUr8jG1Eh4tVgFITTzdFPJ2N5ajudx.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

106306,35 - 10,34 = 106296,01

Rano zaspałem i biegania nie było - ale że dziś pogoda pikna była to trafiła się szansa na kolejną przebieżkę w towarzystwie zeoweryzowanego syna lvl7 :)
Po ostatniej jeździe wiedziałem że to raczej ja jestem hamulcowym i mniej się ograniczałem. Jedyną stroną która krzyczała "wolniej" byłem ja, natomiast oczywiście parę razy trzeba było zwolnić - czy to pomóc młodemu przejechać przez wysoki krawężnik, czy spokojnie przejść po pasach.
I co?
enron - 106306,35 - 10,34 = 106296,01

Rano zaspałem i biegania nie było - ale że dzi...

źródło: comment_lzQJuGIdJP1hbxHAGyFiNAZXF4CUpQCW.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@enron: potwierdzam, mega fajna sprawa z dzieciakiem na rowerze. Ja w tym tygodniu z powodu ładnej pogody i szkoły przegrywam z placem zabaw.


@brmstufldigart: od kiedy mojemu zmieniłem 16" klonkiera na 20" z przerzutkami to jest tak napalony na rower że skomle jak tylko zaczyna topnieć śnieg - żaden plac zabaw nie ma szans ;)
  • Odpowiedz
106740,35 - 8,00 = 106732,35

Yeaah! Po raz pierwszy po przerwie poszło szybciej niż 5:00/km :)
Szło kiepsko. Zasnąłem za późno. wstałem 4:50 po niecałych 4h snu, po pierwszych 5 minutach mimo starań usłyszałem że przebiegłem 30m mniej niż zwykle... Wkurzyłem się i docisnąłem. Już po kolejnych 5 minutach wiedziałem że się udało nadrobić, a potem było z górki więc się nadal rozpędzałem. Po 4km już było płasko, ale nadal szło dobrze. Nawet końcowa
enron - 106740,35 - 8,00 = 106732,35

Yeaah! Po raz pierwszy po przerwie poszło szybc...

źródło: comment_fY822i5MTAh43hrSPB635b6C3ofE0YIF.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@madstorm: runkeeper. Tyle że on sam takiego obrazka nie generuje, robię screenshot wszystkich 3 wykresów w apce i sklejam :) No i widzę że ostatnio runkeeper świruje z pomiarem kroków/minutę - dziwne, jak dotąd wszystko działało bez zarzutu...
  • Odpowiedz
107107,41 - 9,17 = 107098,24

Pierwszy raz wybrałem się nieco dalej na rowerobieganie ze starszym synem. Znaczy się on na rowerze, ja na nogach. Uznałem że będzie luzik... źle uznałem :) Było parę przystanków, ale tak to całą drogę tylko wołałem "zwolnij zwolnij" i choć tempo sumarycznie było bardzo luzackie (5:45/km) to dało mi popalić :)
W sumie dla młodego najdłuższa (lub jedna z najdłuższych) trasa jak dotąd... spodobało mu się :)

#sztafeta
enron - 107107,41 - 9,17 = 107098,24

Pierwszy raz wybrałem się nieco dalej na rowero...

źródło: comment_By2CaZ0OqHFYEZizULTPr8EQ8aErS8mp.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

107534,38 - 9,30 = 107525,08

Dzieci zafundowały pobudkę jeszcze przed 6, ale różne obowiązki domowe :) sprawiły, że wyskoczyłem dopiero o 7:05. Żona kazała szybko wracać, ale Słońce tak fajnie grzało że pobiegłem jednak minimalnie dalej (choć wolałbym duuużo dalej) - 9,3km.
Tempo nawet w miarę jak na moje obecne słabe bieganie, 5:05/km - pewnie gdyby to była wczorajsza trasa to by było lepiej, a na tej ostatnie 2,5km to nużący podbieg :)
Runkeeper zgłupiał
enron - 107534,38 - 9,30 = 107525,08

Dzieci zafundowały pobudkę jeszcze przed 6, ale...

źródło: comment_MlYlM7SqLAg3OakoUtRgRy6mgA6FG1hg.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@enron: Niezłe się rozkreciłeś( ͡° ͜ʖ ͡°)


@rdza: staram się :) Choć pół roku temu po takim biegu bym usiadł zastanowić się co się stało i jak to naprawić... zobaczymy jak zrzucę te 5 kilo ;)
  • Odpowiedz
107 582,08 - 8,01 = 107 574,07

Standardowe 8km, tempo... ha! Na początku było ciut gorzej niż wczoraj, wkurzyłem się i pocisnąłem. Efekt - puls od razu w górę, powyżej 160, ale średnie tempo też lepsze - 5:03/km :)
Najlepiej to widać na porównaniu steps/min z wczoraj :)
Fajnie się leciało i przynajmniej wcześniej byłem w domu, o 5:50 ;)
Uwielbiam te wschody Słońca przy mgle i lekkim zachmurzeniu - Słońce wygląda jak wielka pomarańcza :)
enron - 107 582,08 - 8,01 = 107 574,07

Standardowe 8km, tempo... ha! Na początku był...

źródło: comment_Kfqkl0wEA5mFg4ABhkIGcoZcgfObNq1J.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

107 860,80 - 8,01 = 107 852,79

Standardowe 8km, tempo słabe jak zwykle (5:11), ale przynajmniej ruszyłem na tyle wcześnie by zobaczyć bardzo ładny wschód Słońca i dotrzeć do domu przed 6 :)
Coś czuję, że bez zrzucenia tych paru nadmiarowych kilo mogę tylko pomarzyć o lepszych wynikach - a tak cholernie lubię jeść... :(

#sztafeta
#biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
enron - 107 860,80 - 8,01 = 107 852,79

Standardowe 8km, tempo słabe jak zwykle (5:11...

źródło: comment_ZWENYU5u7AGjDhXwRxowWLtmM44CaqQt.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

107985,28 - 8,00 = 107977,28

Co prawda udało się już przekroczyć dychę, ale na poranne biegi na razie wolę zachować ostrożne 8km - tym bardziej, że teraz zauważalnie wolniej biegam i do tego coś ciężko mi się wstaje ;)
Trasa miła, bo spory odcinek z górki - dzięki temu średnie tempo lepsze, choć nadal kiepskie. Te 5kg co mi doszło przez czas zakazu aktywności na pewno ma w tym swój udział, w
enron - 107985,28 - 8,00 = 107977,28

Co prawda udało się już przekroczyć dychę, ale ...

źródło: comment_ujQVEgUdvWFk8BKePQNcbipEA9IKUyjl.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

108 336,21 - 10,54 = 108 325,67

Miałem sobie jeszcze z rana przed wyjazdem z Warszawy pobiegać po wawerskich lasach... no ale jak to z planami na dzień wyjazdu - nie wyszło. Tak więc wieczorem, gdy już w Krakowie się ze wszystkim rozpakowaliśmy, postanowiłem sobie gdzieś śmignąć. A że robiło się już ciemno, to poleciałem tam gdzie zaczęła się moja przygoda z bieganiem - Zalew Nowohucki :)
W końcu po raz pierwszy po chorobie
enron - 108 336,21 - 10,54 = 108 325,67

Miałem sobie jeszcze z rana przed wyjazdem z...

źródło: comment_v6naxfuokBw1zd8SESCgN9lHSxZsuPRE.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nie żebym się wymądrzała, ale może za bardzo się spinasz podczas biegu i np. mięśnie podpotyliczne cisną? może wizyta u fizjo pomoże, po co się męczyć :)
  • Odpowiedz
@PiaffsChoice: no najwyraźniej coś spinam - być może to... choć staram się zwracać uwagę na to żeby mieć wyluzowaną górę. Tymczasem wystarczy że przez kilka minut podczas biegu trzymam ręce lekko zgięte w łokciu... i od razu drętwieje prawa dłoń. Po 10 minutach to już zero czucia w palcach :(
  • Odpowiedz
108560,16 - 9,00 = 108551,16

Jeszcze dzisiejszy poranny spacerek. Udało się w końcu przebiec 9km. Jeszcze parę dni, może tydzień i wrócę do dwucyfrowych dystansów - gorzej z powrotem do przyzwoitego tempa... na razie muszę się zadowolić dzisiejszym 5:16/km. Starość nie radość, ale w sumie zawsze mogło być gorzej ;)
Zazdroszczę Warszawskim biegomirkom, ten Wawer jest super - u siebie żeby pobiegać po fajnym lesie to muszę się pół godziny autem telepać do Puszczy
enron - 108560,16 - 9,00 = 108551,16

Jeszcze dzisiejszy poranny spacerek. Udało się ...

źródło: comment_smF34cOMW8L6nX8JXDHPmY8l37ZDuiMv.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

109154,87 - 8,01 = 109146,86

Wciąż urypany robotą, więc dopiero dzisiaj jakaś przebieżka (liczyłem na to że uda się w czwartek). Ale nie jest źle :)

Dziś sobie zrobiłem wolne, więc można było pobiec spokojnie o 6:30. Bonusem było ciepło (prawie 6 stopni), co pozwoliło na bieg w samych krótkich ciuchach. Do tego jeszcze miłe ciepło od Słonka… sama przyjemność :)

Powoli
enron - 109154,87 - 8,01 = 109146,86

Wciąż urypany robotą, więc dopiero dzisiaj jaka...

źródło: comment_SThrDFH3kIProLiXE50sU6oZuoyQ9gOj.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: O nie, jesteś w Wawie akurat jak ja nie jestem:(


@rdza: takie uroki długich weekendów że ludzie uciekają ze swoich miast. Spoko, jeszcze się uda razem pobiegać ;) Wcześniej czy później polecę na tym Orlen Maratonie :)
  • Odpowiedz
110 211,73 - 6,00 = 110 205,73

No i powróciłem do porannych biegów :) Start 4:58 - i w sumie myślałem że już jest jaśniej... aż wziąłem kamizelkę odblaskową.
Brakowało mi tych spojrzeń wyrażających "że co? p------o go?" :) - a jeszcze bardziej brakowało tych pustych i cichych ulic, śpiewu budzących się ptaków i wschodów Słońca. Wschodów nadal brakuje bo dziś chmury motzno. I dość chłodno - 4 stopnie, więc pod krótką koszulkę jednak
enron - 110 211,73 - 6,00 = 110 205,73

No i powróciłem do porannych biegów :) Start ...

źródło: comment_9X54DDWWtMWpEPvrmDdPI8JvMp68sQKj.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Najlepsza pora na treningi. Też często biegam / jeżdżę na rowerze około 5:00 przed pracą.
Ale akurat w Krakowie się zawsze minie innego takiego "wariata", więc nikt się nie gapi jak na idiotę ;)
  • Odpowiedz
  • 1
@enron: Najlepsza pora na treningi. Też często biegam / jeżdżę na rowerze około 5:00 przed pracą.

Ale akurat w Krakowie się zawsze minie innego takiego "wariata", więc nikt się nie gapi jak na idiotę ;)

@hard1: no jak poleci się nad zalew nowohucki to faktycznie zawsze się kogoś spotka. Nawet pamiętam że swego czasu regularnie mijałem tam całkiem sympatyczne dziewczę :)
U mnie na osiedlu trudniej kogoś spotkać
  • Odpowiedz
110938,14 - 6,23 = 110931,91

Fuck yeah! Nareszcie wróciłem do biegania - po 3,5-miesięcznej przymusowej przerwie... Czuje dobrze człowiek, mimo że było to zaledwie 6km - cóż to jest przy tych 27kkm które mirki w międzyczasie wybiegały :)
Dzięki @rdza za podtrzymywanie na duchu!

Tempo zdechłe (5:18:km) ale jakie by nie było - to ważne że sobie pobiegałem :) A trzeba, bo przez to leżakowanie przytyło mi się znacznie (5-6 kilo). O dziwo, nawet
enron - 110938,14 - 6,23 = 110931,91

Fuck yeah! Nareszcie wróciłem do biegania - po ...

źródło: comment_FkmJEG6LS02ZtVyISCuCFCrFoFkTEWPc.jpg

Pobierz
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

137 558,94 - 16,17 = 137 542,77

Dziś u teściów, więc tradycyjna automasakra z prawie 300m przewyższeń. Wiedziałem że raczej rewelacji nie będzie, ale… warunki mnie trochę przerosły.
Biegałem w upale, mrozie, deszczu, burzy… ale dzisiaj to jakaś masakra była. +1, deszcz… i taka zajebista szklanka, że na chodnikach w ogóle nie dało się poruszać a i ulice były pokryte warstwą lodu. Parę razy mało nie wywinąłem orła, kilka razy niczym postać z kreskówki
enron - 137 558,94 - 16,17 = 137 542,77

Dziś u teściów, więc tradycyjna automasakra ...

źródło: comment_sIGTTAuzqLjzy7HyoxhGvXZ4MGJgLfkR.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

137 841,89 - 15,13 = 137 826,76

Powoli mnie już trafiało. Trzy dni bez biegania - bo przy kolacji się zaczął festiwal pt. „Enron robi sobie krzywdę bo za dużo biega”.
„Ej, Enron, co to za pryszcza masz? To jest opryszczka! Chory jesteś, coś jest nie tak! Nie biegasz!”
No i dla świętego spokoju już olałem i nie biegałem, nie lubię słuchać marudzenia...

Ale
enron - 137 841,89 - 15,13 = 137 826,76

Powoli mnie już trafiało. Trzy dni bez biega...

źródło: comment_1x3mU6v6cPkCjVpjDfhDsEXdqIozRZ5t.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

„Enron robi sobie krzywdę bo za dużo biega”.


@enron: Uwielbiam te teksty:) Mój niebieski nauczył się, ze kilka kilometrów to dla mnie remedium na cale zło i nie truje, tylko sam czasem buty mi przyniesie jak widzi, ze mnie nosi;) Za to w pracy bardzo często slyszę od osób ktorych jedyną aktywnoscia jest spacer na przystanek, że silownia plus bieganie to za dużo i powinnam odpuscic;)
  • Odpowiedz
  • 0
@rdza: żona też jak widzi że jestem podminowany to mówi "a idź już biegać bo wytrzymać się nie da" :)
Najgorzej z matką-lekarzem: "moja pacjentka ma lepsze czasy niż Ty i jest starsza o 10 lat, a biega tylko trzy razy w tygodniu" i weź tu dyskutuj...
W sumie jak biegam o brzasku to nikt mi nie marudzi :)
  • Odpowiedz
138 644,26 - 10,90 = 138 633,36

Temperatury wracają do normy - już tylko -9, w końcu puls wrócił do normalnych zakresów. Tempo też lepsze, ale nie żeby dobre - 5:08/km :-/ Tylko śniegu nie było, zaczął padać dopiero parę godzin po moim biegu :(

Miałem wstać wcześniej, pobiec dalej... nic z tego, wystartowałem
4:58 i trzeba było zredukować trasę do niecałych 11km. Może jutro małżonka wypuści to nadrobię :)
enron - 138 644,26 - 10,90 = 138 633,36

Temperatury wracają do normy - już tylko -9,...

źródło: comment_wihvtgM0lmyHVfEvG0GE2RujwmgIL3pN.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@enron: O tej porze to czasem dopiero udaje mi się uśpić dzieciaki ( ͡° ʖ̯ ͡°)


@kurp: moje jakoś się nawet przestawiły i wstają 6-6:30 za to koło 21:30 wysiadają bateryjki :) Jak widać, o 3:30 młodszy się wtarabanił do naszego łóżka :)
  • Odpowiedz
  • 1
@enron:
@kurp: to ja wam cos napisze... od kiedy mlody sie urodzil bylem jak ten pies... z pokoju do pokoju... spalem gdzie popadnie... bo corka z mamusia i synek tez... kurna... w grudniu się wnerwilem... i zacząłem oficjalnie mowic ze od 1.1.2016 wypad z naszego pokoju i spać chodzić będą przed 20 a wstawać o 6 razem ze mna. Bo było tak że dzieci pokój pusty... js w
  • Odpowiedz
138 828,24 - 12,60 = 138 815,64

Koniec laby. Dzisiaj start o 4:54... Temperatura już lepsza: -16°C, po wczorajszych doświadczeniach założyłem po 2 pary rękawiczek i gaci, było zdecydowanie lepiej. Ale - tak jak wczoraj - organizm powiedział "ja wiem że jest zimno, nie pośmigasz": puls max 140 z groszami, tempo średnie 5:29. Ale biegło się fajnie, tylko że z gorszymi efektami. Zobaczymy jak będzie jutro, mrozy mają trochę odpuścić.
enron - 138 828,24 - 12,60 = 138 815,64

Koniec laby. Dzisiaj start o 4:54... Tempera...

źródło: comment_PJTpbDcZj5e3dzKvdw5UPWS859rDLsse.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

139 230,46 - 16,03 = 139 214,43

Jest rekord: -19,5°C :)
Mój organizm chyba był ode mnie mądrzejszy - serce zwolniło (od dawna nie miałem pulsu 130-140 przy bieganiu), tempo spadło do 5:38/km (wczoraj na tej trasie przy -9 miałem 4:59). Maska świetnie się spisała - przy oddychaniu niemal nie czułem zimna, choć pod koniec w sporej części się pokryła lodem :) Gorzej z rękami - mogłem założyć podwójne rękawiczki, zwłaszcza że
enron - 139 230,46 - 16,03 = 139 214,43

Jest rekord: -19,5°C :)
Mój organizm chyba b...

źródło: comment_unm9I75vUBAruHf8FaQNJbR4cRRq53Wp.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: ja dzisiaj rower bo kostka dalej boli :( 20km i tez mogłem 2 pary skarpetek zalozyc z godzinę palce u nog dochodziły do siebie.
  • Odpowiedz
@xfaraday: mój po podłączeniu do zasilania od razu sobie przypomniał że tak naprawdę to ma 79% baterii, a nie zero... Potem po paru minutach nagle stwierdził że to raczej 20% było, po podłączeniu do ładowarki - 70%. I potem już w miarę stabilnie :)
  • Odpowiedz
139 282,26 - 16,22 = 139 266,04

No i sezon 2016 otwarty :) Od razu pozytywnie, bo na ulubionej automasakrycznej trasie Naprawa-Łętownia-Jordanów z dwoma ostrymi podbiegami, przy miłej temperaturze (-9), w dodatku z bardzo dobrym czasem jak na tą trasę (4:59/km, tylko raz było o sekundę lepiej). Poleciałem w masce, bo miejscami cuchnęło gorzej niż w Krakowie w najgorsze dni - w Jordanowie to w ogóle było w powietrzu więcej czadu niż tlenu
enron - 139 282,26 - 16,22 = 139 266,04

No i sezon 2016 otwarty :) Od razu pozytywni...

źródło: comment_uCI5c45teyDYLnZIZCdY00j1z6e8maPy.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach