399961,37 - 15,08 = 399946,29
W końcu ferie! Dzieci sprzedane do teściów, nie ma pośpiechu, można w końcu dłużej pospać. Wstałem o 5:10, sprawnie ogarnąłem siebie i koty i pół godziny później już stałem przed domem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Warunki bez szału – co prawda temperatura fajna (- 3°C), ale dość intensywnie padał śnieg co oznaczało pluchę, za to przynajmniej smog rozwiany w cholerę. Miałem
W końcu ferie! Dzieci sprzedane do teściów, nie ma pośpiechu, można w końcu dłużej pospać. Wstałem o 5:10, sprawnie ogarnąłem siebie i koty i pół godziny później już stałem przed domem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Warunki bez szału – co prawda temperatura fajna (- 3°C), ale dość intensywnie padał śnieg co oznaczało pluchę, za to przynajmniej smog rozwiany w cholerę. Miałem
- pestis
- Akuku69
- Lycha19897
- randall
- k__d
- +9 innych









Kurczę, prawie zapomniałem dopisać! Zaspałem, wstałem tuż przed 5 i wystartowałem o 5:10 - czasu mało bo dzisiaj rozkład dnia bardzo napięty... Trzeba było skrócić trasę do żałosnych 9 km (・へ・)
A że wczoraj był taki syf z malarią rano, to zaczynam być w plecy z kilometrażem...
Pogoda niespecjalna - na termometrze +2°C, wiatru brak, powietrze śmierdzi... czyli biegamy w masce.