409206,43 - 11,63 = 409194,80
Cholera, zaspałem. Równo o 4 rano obudził mnie pikający alarm - jasne, to świetna pora by poinformować, że bateria jest słaba i trzeba wezwać serwis ¯\_(ツ)_/¯
Położyłem się, bo byłem jeszcze dość śnięty - i... obudziłem się o 4:50 (ò෴ ó)
Szybko się pozbierałem, koty nakarmiłem i udało się wystartować o 5:10, więc musiałem wybrać krótszą trasę. Już chłodno, 2°C i przy tym
Cholera, zaspałem. Równo o 4 rano obudził mnie pikający alarm - jasne, to świetna pora by poinformować, że bateria jest słaba i trzeba wezwać serwis ¯\_(ツ)_/¯
Położyłem się, bo byłem jeszcze dość śnięty - i... obudziłem się o 4:50 (ò෴ ó)
Szybko się pozbierałem, koty nakarmiłem i udało się wystartować o 5:10, więc musiałem wybrać krótszą trasę. Już chłodno, 2°C i przy tym
- Akuku69
- rezox
- oldgamesfan
- irytacjaniebosklonu
- tomekkp
- +10 innych









Nareszcie udało mi się jakoś uczciwie wstać i wystartowałem o 4:50.
Nadal chłodnawo, 2°C i dość silny wiatr, który jednak nie dał rady rozgonić smogu – dziś wyjątkowo gęstego zjadliwego… Trudno, jest sezon straszenia babć, cóż poradzić ¯\_(ツ)_/¯
Starałem się, by poszło trochę lepiej niż wczoraj – i w sumie nawet się udało, bo średnia 4:53 min/km… ale co mi się nie chciało to moje