384420,21 - 14,40 = 384405,81
Udało się minimalnie wcześniej wstać i jakoś sensownie zebrać (I tak mnie to zamarudziłem), więc o 4:55 wyruszyłem w trasę.
Lato. No bo jak inaczej określić sytuację, gdy o 5 rano jest 9°C? (ʘ‿ʘ) Smok był lekko ponad procent normy, ale solidnie wiało - więc uznałem że nie będę cudować z maską.
Leciało się przeciętnie, ale po drodze jakoś zebrałem siły
Udało się minimalnie wcześniej wstać i jakoś sensownie zebrać (I tak mnie to zamarudziłem), więc o 4:55 wyruszyłem w trasę.
Lato. No bo jak inaczej określić sytuację, gdy o 5 rano jest 9°C? (ʘ‿ʘ) Smok był lekko ponad procent normy, ale solidnie wiało - więc uznałem że nie będę cudować z maską.
Leciało się przeciętnie, ale po drodze jakoś zebrałem siły
- acetanilid
- tomekkp
- pestis
- itec
- esuwir
- +9 innych








No, dzisiaj to se pospałem... wystartowałem dopiero o 7:30 (ʘ‿ʘ)
Na zewnątrz 9°C, smog znowu symbolicznie powyżej 100% ale był mocny wiatr - podobnie jak wczoraj, maska została w garażu. Mimo wysokiej temperatury nie było specjalnie ciepło - duło bardzo mocno, Słońca w ogóle nie było widać zza ciężkich chmur, do tego chwilami lekko siąpiło... i co z tego, skoro biegło