Się uzbierał pracowity tydzień (102 km) + dzisiaj, bo wczoraj zaspałem w leżaku i nie było kiedy wpisać bo jeszcze trzeba było do Krakowa wrócić.
Generalnie ten tydzień to były spokojne poranne wybiegania w okolicach 10+ km, w grzecznych tempach w okolicach 5:30 min/km, z paroma akcentami bliżej 5:10





No i znowu się zaspało z dopisywaniem, co ja poradzę na moje lenistwo ¯_(ツ)_/¯
Uzbierały się prawie dwa tygodnie. Pomijając dwa dni w marcu, to od prawie 4 miesięcy mam cug biegowy. Z jednej strony nic specjalnie pozytywnego, z drugiej - daje mi przyjemność i energię na
źródło: comment_1592570971aRUfmNmH4XWJi6XUlQpz3d.jpg
Pobierz