Coś słabosilny dzisiaj jestem..:
Pobudka 4:21... ale coś zwlekałem ze wstawaniem. Przygotowałem żarcie sierściom - te nie raczyły się stawić. Nic to, ubrałem się i wyskoczyłem przed dom o 4:50.
Jeszcze zanim ruszyłem, czułem że dzisiaj mamy Dzień Emeryta i spokojny truchcik na naprawdę niskim tętnie ( ͡° ͜









Wczoraj po południu dałem ciała - pojechałem z młodym na trening, wszystko sobie przygotowałem i... zapomniałem butów xD
Dziś miałem sobie to jakoś choć częściowo zrekompensować - ciutkę się udało… choć nie do końca.
Coś mam ostatnio problemy ze snem. Budzę się przed budzikiem - dzisiaj otworzyłem oczy i usłyszałem jak zegar wybija 4 rano. Uznałem, że jednak wypada dospać tych marnych 20 minut - ale nie, obudziłem się 10
źródło: comment_BerQLpdDrzxmox7xrV10ak1JQ5uS4wxn.jpg
Pobierzźródło: comment_Vg7s3bcKGsgJDBa5kZk3yYE2EkI7wpFm.jpg
Pobierz