347939,86 - 16,31 - 12,22 = 347911,33

Za wczoraj i dziś. Leń i gapa ze mnie.

Powrót dzieci do szkoły, powrót do szarej rzeczywistości. I ból dupy ¯_(ツ)_/¯

Wczoraj jeszcze mogłem sobie pofolgować, bo rozpoczęcie roku nie zając i nie na ósmą rano. Poleciałem o 5:15 za miasto i dociągnąłem do 16 km z hakiem. Tyłek mocno bolał, ale zacisnąłem zęby i się nie dałem - ale tempo dramat: 6:28 min/km. Gdybym
Pobierz enron - 347939,86 - 16,31 - 12,22 = 347911,33

Za wczoraj i dziś. Leń i gapa ze mnie....
źródło: comment_9Xub3oAhJGVJBPdGJj1QQ1e1sdKXOILM.jpg
348543,64 - 27,05 = 348516,59

No jak tu nie kochać Makowa i Grzechyni? ( ͡ ͡ ) Ach, mógłbym tak każdy miesiąc zaczynać...

Miałem dziś trochę wcześniej pobiec - ale niestety zrobiło się z tego "trochę później" i bieg zacząłem o 5:45. Trochę szkoda, ładniejszy wschód bym złapał... ale i tak było piknie ( ͡º ͜ʖ͡º)

Początek był ciężki - ból lewego uda tak zaatakował, że
Pobierz enron - 348543,64 - 27,05 = 348516,59

No jak tu nie kochać Makowa i Grzechyni? ( ͡ ‿...
źródło: comment_XaHg5zWPWJQi0BkFt8Frz3rnhGFGZAli.jpg
348736,21 - 25,24 = 348710,97

Naprawa, Jordanów, Wysoka, Skawa... cóż tu więcej dodawać? Było powoli, leniwie... i bosko ( ͡ ͡ ) No i miesiąc zamknięty wynikiem 538 km ()

Wybrałem się o 5:30. Ciutkę za późno - 20 minut wcześniej złapałbym ładniejsze ujęcia... ale z drugiej strony i tak nie miałem czołówki ¯_(ツ)_/¯

Miły chłodek, niby 15°C a jednak - może
Pobierz enron - 348736,21 - 25,24 = 348710,97

Naprawa, Jordanów, Wysoka, Skawa... cóż tu wię...
źródło: comment_kYZveMnkMttaHZLzvelq9nTu9Xp1bjt5.jpg
348851,61 - 12,40 = 348839,21

Dziś krótko, późno i leniwie. No ale czego się spodziewać, jeśli się o północy prowadzi z latarką kuzynów na Kopiec Krakusa, a potem wraca do hotelu w centrum zahaczając po drodze o zapiekanki? ( ͡º ͜ʖ͡º)

Tak więc nic dziwnego, że dzisiaj udało mi się wystartować dopiero o 6:11. Było 16°C - wiatru praktycznie zero, Słońce niby się lekko bawiło
Pobierz enron - 348851,61 - 12,40 = 348839,21

Dziś krótko, późno i leniwie. No ale czego się...
źródło: comment_4KQwR21qYs5BMYZeMmXxM3gKqB9nt0Qt.jpg
349028,63 - 18,64 = 349009,99

Dzisiejszy odcinek ponownie sponsoruje potężny ból dupy ¯_(ツ)_/¯ Ale za to udało mi się właśnie przekroczyć 500 km w sierpniu… i po raz pierwszy od kiedy mam garmina - milion kroków (ʘʘ)

Wczoraj trochę późno poszedłem spać - ale w sumie co się dziwić, nie na co dzień się ma okazję spotkać po latach rodzinę z Gwatemali ( ͡º ͜ʖ͡
Pobierz enron - 349028,63 - 18,64 = 349009,99

Dzisiejszy odcinek ponownie sponsoruje potężny...
źródło: comment_xUNo1uQA6MZwTS4GczciYGxIP0RFKFbP.jpg
349 196,07 - 23,23 = 349 172,84

Ach, dwie dyszki z rana przed pracą, start przed piątą rano i piękny przedwschód Słońca - to kocham, to lubię ( ͡ ͡ )

Pospałem trochę ponad 4 godziny i... jakoś się sam obudziłem jeszcze przed budzikiem, o jakiejś 4:23 ¯_(ツ)_/¯ Normalny człowiek by się położył albo żonę obudził, a ja pomyślałem czy naładowałem akumulatorki do czołówki xD

I tak trochę mi zeszło, bo
Pobierz enron - 349 196,07 - 23,23 = 349 172,84

Ach, dwie dyszki z rana przed pracą, start p...
źródło: comment_udAsuBRarCbs2A1KSvUf95wqI8a5NT1z.jpg
349 405,03 - 16,09 - 18,34 = 349 370,60

Dziś krótko, za wczoraj i dziś - bo znowu zapomnę dopisać. Wczoraj mi się trochę spieszyło, a dziś leciałem totalnie na luzaka. Wczoraj start kwadrans po piątej, dziś prawie o 6 rano... Tu i tu piknie, fajnie się biegło. Wczoraj tempo 5:26, dziś luzackie 5:40.

Jutro może coś minimalnie dłuższego wpadnie... Zobaczymy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Miłego!

Pobierz enron - 349 405,03 - 16,09 - 18,34 = 349 370,60

Dziś krótko, za wczoraj i dziś - bo ...
źródło: comment_9CUP3dgdX1HxWy9Fg9yVCTmTQ3sUe6pu.jpg
349910,17 - 18,31 = 349891,86

Po wczorajszym szaleństwie dzisiaj już grzecznie, spokojnie i umiarkowanie – trzeba zbierać siły na nadchodzący tydzień.

Wstałem tuż po piątej, ale byłem jakiś lekko śpiący i dopiero po chwili zacząłem się jakoś sprawnie poruszać – skutek taki, że wystartowałem tak jak wczoraj, o 5:30. Choć przed wschodem – było już jasno, a na termometrze przyjemne 14°C. Chmur na niebie praktycznie brak.

Trochę ciężko mi się
Pobierz enron - 349910,17 - 18,31 = 349891,86

Po wczorajszym szaleństwie dzisiaj już grzeczn...
źródło: comment_ENpCrgTjwTCyOpVMilpmxjdOM7jOorXM.jpg
350033,19 - 32,69 = 350000,50

Aaaaależ mi brakowało takiego uczciwego, porannego 30+ ( ͡ ͡ )

Udało się wstać wcześnie i wystartować przed świtem - w sumie wielka mi sztuka gdy świt jest o 5:40 xD

O 5:30 na termometrze było 14°C - ani za ciepło, ani za zimno... w sam raz! Poleciałem na trasę podmiejską - ale od razu z założeniem przedłużenia jej do jakiegoś uczciwszego dystansu. Biegło
Pobierz enron - 350033,19 - 32,69 = 350000,50

Aaaaależ mi brakowało takiego uczciwego, poran...
źródło: comment_VboELUH3CHNLkHIZWwWPkP6D6AYu2Xlz.jpg
350345,42 - 15,29 = 350330,13

Później, krócej, za to szybciej.

Trochę nie wyszło mi wczorajsze wcześniejsze pójście spać do łóżka – zasnąłem mocno po pół nocy… Tym bardziej konkretne rozbudzenie się dzisiaj tak, aby wystartować o piątej było raczej mało realne. I tak sporo się na starałem, żeby wyjść przed dom o 5:15… Było zaskakująco rześko – przy 11°C na termometrze w sumie nie ma się co dziwić ¯_(ツ)_/¯

Było
Pobierz enron - 350345,42 - 15,29 = 350330,13

Później, krócej, za to szybciej.

Trochę nie w...
źródło: comment_KhyF5neLQZdkXYT4M7L6dIbr8MGlHpXB.jpg
350528,17 - 18,28 = 350509,89

Ciemno i niezimno. Otwieramy sezon czołówkowy.

Dziś wstałem z mocnym postanowieniem, że wstanę wcześniej i pobiegnę dalej – dlatego gdy zegarek zawibrował o 4:37 nie naciskałem drzemki tylko od razu wstałem i ruszam do akcji. Oczywiście trzeba było nakarmić głodne sierście, ale nawet mimo tego w końcu wystartowałem o 5:02. Ach, tak niewiele zabrakło...

Było na tyle ciemno, że tym razem wziąłem czołówkę i założyłem pas odblaskowy.
Pobierz enron - 350528,17 - 18,28 = 350509,89

Ciemno i niezimno. Otwieramy sezon czołówkowy....
źródło: comment_iRpauw3AaX8MH3E4hk0YSZpwfrkbH8sF.jpg
350571,29 - 14,22 = 350557,07

Duszno i porno. I ciemno.

Wstałem wcześniej, wybiegłem wcześniej... ale za mało tego "wcześniej" bo wybiegłem dopiero o 05:09… Wszystko przez to, że państwo szukałem czołówki – wczoraj oczywiście koniec końców nie znalazłem. Kiedy otworzyłem garaż, okazało się że wcale nie jest tak źle i postanowiłem pobrać świetna. Tak jak pisałem – było cholernie duszno, mimo że na termometrze było tylko 17°C. Niebo było zasnute
Pobierz enron - 350571,29 - 14,22 = 350557,07

Duszno i porno. I ciemno.

Wstałem wcześniej, ...
źródło: comment_CCmQnB0tY6qBQbk5u2HbBr0HPjcZTPLh.jpg
350856,49 - 14,07 = 350842,42

Winter is coming.

No serio. Dzisiaj, pamiętając o tym jak wczoraj było ciasno czasowo – wstałem wcześniej. Moim zamiarem było ruszyć równo o piątej, ale… było za ciemno! ( _) Na tyle ciemno, że musiałbym wziąć czołówkę – problem w tym, że nie wiedziałem gdzie ją mam.

Ruszyłem o 5:15 - było już wystarczająco jasno, bym bez obaw mógł chwilę później wybiec na drogę
Pobierz enron - 350856,49 - 14,07 = 350842,42

Winter is coming.

No serio. Dzisiaj, pamiętaj...
źródło: comment_7d4xYnhjeobstlsuzguscLtkBHoKHK5y.jpg
@enron: ładne przestrzenie. Zazdro.


I to nadal Kraków (ʘʘ)

Mi już wszystkie najfajniejsze trasy poprzecinali płotami, ogrodzeniami i innymi zasiekami. I od jutra nie wiem jak będę biegał.


@pestis: eee dasz radę ( ͡ ͜ʖ ͡)
Bajeńczyk
351060,85 - 13,39 = 351047,46

Oj, boli powrót do codzienności… Stałe na luzaka 05:15, ogarnąłem się, nakarmiłem koty, wyszedłem przed dom o 5:30… i uświadomiłem sobie, że w zasadzie powinienem wrócić za godzinę - mimo że dopiero za chwilę będzie wschód Słońca ()
Kurde, trzeba zacząć wstawać wcześniej…

Na zewnątrz miłe 14°C, niebo z delikatnymi chmurkami, wiatr symboliczny. A ja trochę obolały - wczorajsze 25 km
Pobierz enron - 351060,85 - 13,39 = 351047,46

Oj, boli powrót do codzienności… Stałe na luza...
źródło: comment_N4GWAcdG3GXKB4NhejCGNV9wrGhvZp9Z.jpg
351278,73 - 25,02 = 351253,71

No i w końcu Maków i Grzechynia – zatęskniłem za tymi okolicami… I choć zaspałem i nie wykonałem całości planu, to jestem bardzo zadowolony.

Plan był prosty: wstać trochę po 5, polecieć w góry i podziwiać wschód Słońca, potem przelecieć przez Magurkę do Suchej Beskidzkiej. Tymczasem coś pochrzaniłem z budzikiem, wstałem tuż przed 7, w dodatku biegać mi się nie chciało... ale w sumie strata niewielka, bo
Pobierz enron - 351278,73 - 25,02 = 351253,71

No i w końcu Maków i Grzechynia – zatęskniłem ...
źródło: comment_qGeFgkju3cE1vrY0BjtO9elVUAcW072u.jpg
@enron: Zaliczałem ostatnio Grzechynię na rowerze - oj nie powiem, końcówka tego podjazdu jest spod znaku "wiedz że coś się dzieje", chyba 13% trzyma. A kawałek dalej fajne serpentyny na Przysłop i dalej na Beskidzki Raj.
@enron: Na koniec Grzechyni chyba - w stronę Zawoi. My wcześniej jechaliśmy jeszcze koło jeziora w Świnnej Porębie - tam jest taka nowa droga (techniczna?), też chyba 12-13% średniego nachylenia w całości.
351511,13 - 18,24 = 351492,89

Dzisiaj bardzo fajnie mi się biegło, choć z początku myślałem że będzie słabo… Po pierwsze zaspałem – ale trzeba jakoś odreagować powrót znad morza, prawda? Po drugie jakoś strasznie ślamazarnie się zbierałem – przez to wszystko wystartowałem dopiero o 6:45!

Słońce było już wysoko, temperatura z zakresu przyjemnych, acz nie upalnych. Nie marnując już więcej czasu wystartowałem – już w połowie pierwszego zauważyłem, że powiedz że zaczyna
Pobierz enron - 351511,13 - 18,24 = 351492,89

Dzisiaj bardzo fajnie mi się biegło, choć z po...
źródło: comment_i482XKze6gRl1rM9WgBOdSyruh4Sb7fr.jpg
351752,93 - 18,10 = 351734,83

No i wracamy do porannych biegów. Od wschodu słońca jeszcze daleko, ale że rok szkolny już blisko to muszę się powoli przesuwać ku 5 rano…

Choć budzik miałem ustawiony na parę minut po piątej, to jednak odruchowo powciskałem parę razy drzemkę. Do tego, gdy już się pozbierałem – do domu wkroczyła miaucząca maruda i trzeba było jeszcze się nią zająć. Skutek taki, że wyszedłem dopiero o 6
Pobierz enron - 351752,93 - 18,10 = 351734,83

No i wracamy do porannych biegów. Od wschodu s...
źródło: comment_LvwFviiz2SmeBVOzhywT7r07xojOr3PF.jpg
351876,81 - 12,20 = 351864,61

No i żem wrócił do Krakowa... Żal tego biegania nad morzem, czystego powietrza i zapachu sosnowych lasów. No ale chyba trzeba jakoś pocierpieć przez rok i znowu się nacieszyć przez te dwa tygodnie wakacji.

Wczoraj nie było biegania, bo fizycznie nie było szans - chyba bym został przez żonę oskalpowany. Nawet bez biegania dzień wyjazdowy w Ustce ledwo udało się dopiąć, na pociąg powrotny dotarliśmy na 8
Pobierz enron - 351876,81 - 12,20 = 351864,61

No i żem wrócił do Krakowa... Żal tego biegani...
źródło: comment_G5plXPKh0FUJ0YwSQ95iAZWco0dqXZWl.jpg
352528,48 - 17,24 = 352511,24

Dzisiaj znowu trochę zaspałem i znowu trochę mi się nie chciało… ale przemogłem niechcicę i nawet jakoś dało się nieco przebiec. Tym bardziej, że to najprawdopodobniej ostatnia moja poranna nadmorska przebieżka (,)

Wbrew zapowiedziom – pogoda przepiękna. Słońce na niemal bezchmurnym niebie, lekki wiatr od lądu i dzięki temu mimo 14°C było przyjemnie i cieplutko. Żal, że nie złapałem wschodu Słońca
Pobierz enron - 352528,48 - 17,24 = 352511,24

Dzisiaj znowu trochę zaspałem i znowu trochę m...
źródło: comment_SDV1uygxukf6TBQ0kpTuSHEDFa7z18Ek.jpg
352676,47 - 18,14 = 352658,33

Jezusicku, ależ mi się dzisiaj nie chciało… I wynik trochę odzwierciedla moją niechcicę.

Znowu późno wróciliśmy na kwaterę, znowu padłem, znowu zaspałem. Wiele z poranka nie straciłem, bo niebo było zasnute chmurami i nie było co liczyć na ładny wschód Słońca.

Ruszyłem kwadrans przed szóstą, jakiś taki zmęczony i obolały – normalnie bym pewnie machnął ręką i położył się spać, ale to przecież przedostatni dzień nad morzem…
Pobierz enron - 352676,47 - 18,14 = 352658,33

Jezusicku, ależ mi się dzisiaj nie chciało… I ...
źródło: comment_16jdkVmWRPxPnbCXgw97XxQedqw6U8uR.jpg