Elon sobie pogadał o Marsie, a mi wybuchły sny o losie ludzkości. Serio, nie wiem, co się odwala w mojej głowie, ale zajebiste w sumie. :D
Dzisiaj widziałam Ziemię, która umierała. Ludzie wysterylizowali się, bo wiedzieli, że ich życie na tej planecie dobiega końca. Nie było już sensu rodzić żadnych dzieci. Trochę jak w Interstellar: Ziemia odmówiła posłuszeństwa i przestała nas karmić.
Zanieczyszczenie sięgnęło zenitu, po ulicach chodzono w maskach gazowych, wszystko
Całą ostatnią noc chodziłam we śnie za Elonem i coś mu załatwiałam, starając się zyskać jego uznanie. W końcu jakoś wyszło, że postanowił zapytać mnie o moje kompetencje, a ja przyznałam się do znajomości kilku języków obcych, w tym dwóch martwych.
- Będzie ci się świetnie gadało ze skałami na Marsie - powiedział Elon i poszedł.
Najpierw było mi przykro, ale chwilę później zorientowałam się: polecę na Marsa!
A potem się obudziłam
W tym wszystkim najbardziej zazdroszczę Elonowi Muskowi tego że będzie nieśmiertelny, będzie przez pokolenia nazywany ojcem kolonizacji Marsa! jeżeli w przyszłości ludzie tam zamieszkają a wydaje mi się że jest na to szansa za 100 czy nawet 1000 lat to historia zapamięta Muska jako ojca tego wszystkiego! Piękna sprawa! tak się tworzy historię i pcha ten #!$%@?łek do przodu a lamusy dupa cicho! #spacex #elonmusk #kosmos