via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@SiemkaKtoPeeL: w Polsce chyba było całkiem nieźle. Ja ją miałem chyba z jakąś gazetą. Pamiętam, że w kampanii były całkiem fajne dialogi. Na pewno był super klimat walki między bogami.
  • Odpowiedz
Mirki, potrzebuję pomocy. Poszukuję książki z dzieciństwa. Niewiele z niej pamiętam, oprócz tego że była dużego formatu (z rączką w formie walizki), zszyta spiralą, były w niej gry, łamigłówki i historyjki. Miałem ją od taty, kupił ją w Józefowie koło Warszawy około 1995 roku. Pamiętam że na jednej ze stron był podany szyfr (coś jak na obrazku). Pamiętam że była z nią świetna zabawa i z nostalgii chciałbym do niej wrócić.
#
Miczowiec - Mirki, potrzebuję pomocy. Poszukuję książki z dzieciństwa. Niewiele z nie...

źródło: comment_QnK7jQE1t5ndZFHsTTzyP4Q34k7rwelL.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zobaczycie, że za jakieś 20-30 lat powstanie taki kanał "Fox Kids-CN" ew. "kreskówki 2000" na którym będą puszczane 24h/7 najlepsze kreskówki z przełomu XX i XXI wieku

Atomówki, Dexter, Bliźniaki Cramp, Odlotowe Agentki, Ludwiczek, Spider-Man, J.Bravo, gęsia skórka, X-Men itd.

A my będąc już Januszami będziemy oglądać to, siedząc w zapierdziałym fotelu, łezka będzie się kręcić w oku i będziemy gadać "zoba synek to były bajki nie to co tera"
#gimbynieznajo
rales - Zobaczycie, że za jakieś 20-30 lat powstanie taki kanał "Fox Kids-CN" ew. "kr...

źródło: comment_eTy1PsJJLM53gaMg1r339izOsdWMcrXw.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@radziuxd: Skąd Wasi rodzice mieli forsę na te wielkie zestawy? Przecież gdy były w sklepach to te większe zestawy kosztowały kosmiczne kwoty jak na tamte czasy.
  • Odpowiedz
@Bananada: Akurat za tą serie nikogo by nie zamknęli, bo to produkcja prokatolicka i w odcinkach głównie poruszano relacje z głównych bohaterów z rodzicami. Pamiętam jak czekałam, żeby ta dziewczyna i chłopak chociaż się dotknęli i się nie doczekałam...
  • Odpowiedz
W związku z wpisem jednego wykopka o tym jak w szkole miał "dodatkowy dziennik" postanowiłem, że również podzielę się z wami czymś podobnym

W gimbazie świrowałem pawiana co niemiara, dynamiczniak itd. lata później nastąpiła przemiana osobowości i teraz już przegryw, cichy myszek dla anonki.

Jako, że były to czasy w których nie było jeszcze dziennika elektronicznego więc jedyną opcją by rodzice dowiedzieli się o ocenach/zachowaniu była wywiadówka, no lub w ekstremalnych przypadkach telefon
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LajfIsBjutiful: heh moi robili to samo jak ksiądz przychodził z kolędą. 50 zł na wycieczkę szkolną, na które nie jeździłem jako jedyny z klasy (patusy mieli wycieczki sponsorowane przez gminę) hur dur nie ma tyle kasy. Dać księdzu 150zł gdy przyszedł z kolędą - zero problemu, czy może nie za mało mu dajemy?
  • Odpowiedz