I to jest właśnie to, co jest słabe w #duolingo. Wczoraj pisałem, że niepotrzebnie system tak upiera się przy a/an/the i wciska je nawet tam gdzie nie ma takiej potrzeby, a dziś postanowiłem zrobić screena, żeby to uwiecznić.

Problem ten dotyczy głównie zdań, gdzie nie ma jakiegoś kontekstu, a system żąda od nas tych a/an/the, ale jak widać nawet pojedyncze słowa wymagają tego, co jest już absurdem... A żeby było śmieszniej,
Pobierz
źródło: comment_OPs5P9a3TQfJlUVZM3f7ML8DX1gAo5Gv.jpg
@an21: Ja to bym nawet zrobił coś takiego, że jak się zgłasza jakieś zdanie to nie zalicza nam punktu, ale i nie zabiera serduszka (po prostu uznajemy że tego zdania nie było). Oczywiście jakiś tam limit zgłoszeń wprowadzić i już.

Ale w przypadku tego a/an/the potrzebna jest już po prostu ingerencja programistyczna, która błędy z tymi rodzajnikami by pomijała/przymykała oko (no chyba, że jasno z kontekstu wynika, że trzeba użyć np.
duolingo cos #!$%@? przy tym nowym wygladzie. ucze sie niemieckiego i w momencie kiedy lektor mowi cos do przetlumaczenia caly flash sie #!$%@? i nic nie moge zrobic poza kliknieciem enter i oblaniem tego pytania. potem juz do konca danego testu strona jest "rozjechana". uzywalem na kazdej z 3 przegladarek i jest to samo (powylaczalem tez adbloki). jakies pomysly?

#duolingo
300 858 - 23 = 300 835

#wyzwanieduolingo #angielskiduolingo

Ponieważ już wszyscy mamy "przyjemność" posiadać nowy wygląd #duolingo, przypominam o możliwości osunięcia jednej z jego wad - braku wykresu zdobytych punktów. Skrypt "Duolingo Weekly Progress" dodaje do strony duolingo wykres punktów zdobytych w poszczególnych dniach ostatniego tygodnia, co na pewno ułatwi odliczanie punktów w wyzwaniu. Jak sobie poradzić ze skryptem?:

1. Instalujemy dodatek do obsługi skryptów w przeglądarce (np. Greasemonkey dla
Pobierz
źródło: comment_43iTHinLD1NOje2Mtamz2ecDhfsvuhsO.jpg
Dziś zacząłem zabawę z #duolingo. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że człowiek tłumaczy całe zdanie dobrze, a oni nie uznają tego, bo nie dało się a/an/the.

Albo oni to poprawią jakoś, albo nauka tego doprowadzi mnie prędzej do frustracji.
Hiszpański, bez dwóch zdań. Piszę to z perspektywy osoby, która w Hiszpanii mieszkała kiedyś (krótko, bo krótko, ale jednak), a teraz mieszka we Francji. Ten język jest absolutnie #!$%@?.