Pracownik, który pracował od poniedziałku do piątku od 8 do 16 często spóźniał się do pracy, bo zasypiał.

Kierownik zagroził chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15. Budziki nawet nie gdaknęły.

Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:

- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.

Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi
#suchar na poniedziałkowe popołudnie

Andrzej miał grubego i starego jamnika. Pewnego dnia ten jamnik przychodzi do niego i mówi:
- Słuchaj Andrzej, weź mnie wystaw na wyścigi chartów.
Zdziwiony patrzy na jamnika...
- No stary, weź mnie wystaw, wygram.
Gościu myśli: kurde, zwariowałem, jamnik do mnie gada...
- No weź mi zaufaj, mówię ci, wygram na bank. No uwierz we mnie.
W końcu po paru chwilach Andrzej doszedł do wniosku, że skoro
Podaję poprawną wersję tego dowcipu:
Wizyta generała na froncie rosyjskim, zima, piździ jak ch*j, wódka zamarza a żołnierze stoją w szeregu.
Generał chodzi, uściski dłoni, słowa pochwały, aż w końcu pyta szeregowych:
-A jak tam, chłopaki - jedzenia starcza?
-Starcza, panie generale - jemy co znajdziemy!
-A wódka jak tam - nie brakuje?
-Nie brakuje, anie generale - wszyscy cięgiem pijani!
-A jak tam - tu generał się uśmiecha-kobiety u was-dymacie czasem?
@TheFlashes: Rzecz w tym, że w pierwszym zdaniu z pozoru chodzi o to, że kość się złamała w dwóch jej miejscach (czyli pękła na 3 części), a w drugim okazuje się, że chodzi tu raczej o dwie lokalizacje, w których wydarzyły się wypadki których skutkiem było złamanie ręki. Taka zabawna gra słów oparta na dwuznaczności. (#beton)