Właściciel firmy produkującej parówki z baraniny chciał przejść na emeryturę i musiał przekazać biznes nieco tępawemu jedynakowi. Wziął syna na halę i pokazując kolejno objaśnia proces:
- Synu, tam wjeżdząją barany, tam dalej jest ubojnia, tam są skórowane, tam ćwiartowane. A tu na środku jest clou całego biznesu - maszyna, do której z tej strony wrzucasz poćwiartowanego barana, a z tamtej wyjeżdzają opakowane parówki. Parówki sprzedajesz i tak zarabiasz. Kapujesz?
- Nie
W domku przy rzecze mieszkał bardzo stary człowiek. Miał ponad 120 lat. Dziennikarze chcieli z nim przeprowadzić wywiad, aby dowiedzieć się jak to jest żyć po stówce.
Zebrali się i poszli do domku nad rzeczką. Pukają, drzwi otwiera bardzo staro wyglądający mężczyzna:
- Dzień dobry! Z tego co wiemy ma pan ponad 120 lat! Czy zgodzi się pan, abyśmy mogli z panem przeprowadzić wywiad?
- Hmm.... no nie wiem, nie wiem...
-
W autobusie za Kowalskim stanął facet i szepcze:
- Rogacz, rogacz...
- Sytuacja się powtórzyła kilka razy. W końcu Kowalski pyta się żony:
- Czy ty mnie zdradzasz? Bo już o tym mówią na mieście...
- To jakieś żarty. Nie przejmuj się kochanie. Na drugi dzień Kowalski jedzie autobusem, a facet szepcze:
- Rogacz, a w dodatku skarżypyta.

#heheszki #suchar #dowcip
Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
Słuchajcie ma ktoś oryginał tego dowcipu?

Że w burdelu jest stara prostytutka, leży na łóżku i skrobie płaty skóry z cipki, a nagle słyszy że wchodzi klient do pokoju to te płaty szybko pod poduszkę. A po skończonej usłudze koleś mówi że ma 200 złotych w banknocie, usługa kosztowała 150, a koleś mówi na koniec:
- dobra, to dolicz jeszcze chipsy które tam zjadłem bo miałaś pod poduszką schowane.

Ktoś ma oryginał?
@gumpa_bobi Do burdelu przyszedł facet ale miał bardzo mało kaski,więc szefowa poleciła mu panią Bożenę.Była dość stara ale kosztowała tylko 40zł. 
Dostała telefon że zaraz przyjdzie do niej klijent więc dorwała szczotkę i zaczęła się czyścić aż odpadły kawałki skóry.Za drzwiami usłyszała kolesia więć zgarnęła strupki pod poduszkę i wygodnie się ułożyła.Po wszystkim gość rzuca jej 50zł 
-ale przecież numerek kosztował tylko 40zł 
-40zł za numerek i 10zł za chipsy pod poduszką
Pani pyta w szkole dzieci:
- Kochani, kim chcecie zostać, jak dorośniecie?
Zgłasza się Jasiu i mówi:
- Proszę pani, ja to bym chciał zostać menelem.
Nauczycielka zdziwiona? Dlaczego, Jasiu?
- A no tak, bo nie płaciłbym podatków, dostawałbym od ludzi drobne i mieszkał w altankach.

Minęło 20 lat.
Jasiu w swoim wieżowcu w Dubaju na ostatnim piętrze spogląda na ocean, gdzie stoi jego wielki jacht i skąd nadlatuje po niego helikopter,
Pobierz
źródło: comment_cmoJR799ChhrVoNvGL18toLVCliRwHW2.jpg
Idzie sobie turysta patrzy a tam baca nad balią pierze kota. Kot naturalnie wije się i miałczy w niebogłosy.
Turysta zaniepokojony interweniuje.
-Baco baco kota się nie pierze.
Baca na to
-Pierze się pierze panocku
A turysta swoje.
-Baco kota się nie pierze !!!
-Pierze się pierze.
No cóż turysta zrezygnowany poszedł w swoją stronę zostawiając bace.
Sytuacja się powtórzyła jeszcze 2 razy
Potem idąc turysta widzi kot leży zdechły baca spocony
#suchar #pasjonaciubogiegozartu #dowcip #humor #kawal

Trzy kobiety dostały się do Nieba. Wita ich św. Piotr i objaśnia:

- Tu jest Niebo, czujcie się swobodnie, możecie chodzić gdzie chcecie, ale jedna ważna rzecz: uważajcie na żółte gumowe kaczuszki. Pod żadnym pozorem nie wolno wam nadepnąć żółtej gumowej kaczuszki! Gdy któraś z was nadepnie, to oczywiście z nieba was nie wyrzucimy, ale jakaś kara na pewno będzie.

Kobiety postanowiły więc uważać. Nie było to
Przy kolacji siedzi rodzina ortodoksyjnych Żydów. W pewnym momencie odzywa się syn:
- Mamo, tato, zaręczyłem się.
Ojciec lekko zdenerwowany pyta się:
- A jak się nazywa ta narzeczona synu?
- Goldberg.
Ojciec z wyraźną ulgą:
- Oj to dobrze. Widać pochodzi z dobrej żydowskiej rodziny. I domyślam się, że bogatej. Powiedz jeszcze drogi synu, jak ma na imię twoja wybranka?
- Whoopi.

#suchar #dowcip