Rozum jest najgorszym wrogiem twojej wiary; w sprawach duchowych nigdy nie przychodzi z pomocą, zwykle jeno zwalcza Słowo Boże i każe wątpić we wszystko, czym emanuje Bóg

________________________________

Każdy, kto chce być chrześcijaninem, powinien wyłupić oczy własnemu rozumowi

________________________________

Rozum
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bardzo wielu przedstawicieli naszego gatunku (w niektórych rejonach praktycznie sto procent) wyznaje przekonania, które rażąco wręcz sprzeczne są z potwierdzonymi naukowymi faktami, a przy okazji są też niezgodne z religijnymi wierzeniami innych. Ludzie nie tylko są do tych przekonań namiętnie przywiązani, ale poświęcają im własny czas i zasoby. Dla nich giną i dla nich zabijają. Czasem nas to szokuje, tak samo jak szokuje nas "samopoświęcenie" ciem. Zdumieni, pytamy: "Dlaczego?". Ale ja, przynajmniej
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ćmy wlatują w płomień świecy. To nie jest przypadek — to ćmia wersja samospalenia. Moglibyśmy nazwać ją, dość prowokacyjnie, "skłonnością ciem do samopoświęcenia" i zacząć się zastanawiać, w jaki sposób dobór naturalny mógł faworyzować tego typu zachowanie. Ja jednak sądzę, że — przynajmniej jeżeli chcemy znaleźć rozsądną odpowiedź — powinniśmy nasze pytanie przeformułować. To nie jest s---------o! To pozorne s---------o, które w rzeczywistości stanowi efekt uboczny (produkt uboczny) czegoś innego. Czego? Oto
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie tak dawno odbyła się w Cambridge konferencja poświęcona relacjom między nauką a religią, na której przedstawiłem argumentację określoną na powyższych stronach mianem "dowodu z ostatecznego boeinga". Miałem nadzieję, że uda mi się tam wywołać dyskusję wokół pytania o "prostotę" Boga. Łagodnie mówiąc, nieco się rozczarowałem. Było to jednak doświadczenie interesujące na tyle, że chciałbym się nim podzielić z moimi czytelnikami.

Po pierwsze zmuszony jestem wyznać (to chyba właściwe słowo w
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: Odniosę się tylko do ostatniego akapitu, bo to on podpada pod tag #filozofia.
Oczywiście, że nauka nie jest jedyną formą poznania. Poznanie może mieć charakter mistyczny tudzież religijny. Wszystko rozbija się tylko o poprawność udzielanych odpowiedzi, lecz z drugiej strony, jak wykazać, że wiedza mistyków jest błędna? Banalnie proste, kiedy ich twierdzenia dotyczą np. grawitacji, ale kiedy wychodzą poza aksjomaty naukowe?

Dawkins sam jest wierzący, choć
  • Odpowiedz
Ostateczny boeing 747

Dowód z nieprawdopodobieństwa to bardzo silny dowód. Pod tradycyjnym przebraniem dowodu z projektu jest to chyba najpowszechniej dziś stosowany argument mający przemawiać za istnieniem Boga, a warto dodać, że dla zdumiewająco dużej części wierzących jest to argument ostateczny i niepodważalny. Nie przeczę, argument to bardzo mocny i, tak przynajmniej sądzę, wręcz nieodparty, tyle że... za tezą dokładnie przeciwną, niż chcieliby teiści. Właściwie wykorzystany dowód z nieprawdopodobieństwa praktycznie nieodwołalnie prowadzi do
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: Tylko plan, gdyz duchy, reinkarnacja oraz zjawiska paranormalne są prawdą. Miliony ludzi doswiadczyli niezwykłego i nie były to złudzenia ani halucynacje, urojenia, zwidy, DMT czy LSD. Lewitacje , latajace przedmioty, bez platform linek, sznurow, ciecz ktora nie byla fejkiem, analiza wykazała, ze nie jest to substancja pochodzenia orgaicznego ani nieorganicznego. Przypadek kobiety, która podczas śmierci klinicznej wyszła z ciała i podeszła do przewodu wentylacyjnego na holu zobaczyla buta w
  • Odpowiedz
Kolejny ukochany przez Behe'ego przykład nieredukowalnej złożoności to układ immunologiczny. Oddajmy w tym momencie głos sędziemu Jonesowi:
Podczas przesłuchania stron zapytano profesora Behe'ego o jego twierdzenie z 1996 roku, że nauka nigdy nie znajdzie ewolucjonistycznego wyjaśnienia powstania tego układu. Przedstawiono mu pięćdziesiąt osiem recenzowanych publikacji, dziewięć książek oraz kilka rozdziałów z podręczników na temat ewolucji systemu immunologicznego; jednakże profesor Behe nadal upierał się, że i tak nie jest to wystarczające świadectwo na rzecz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bluberr: @Wujek_Mietek: widzę, że mój przykład z ekspansją był nie najlepszy. Lepsze byłyby przykłady pytań na które jeszcze nie mamy odpowiedzi jak powstanie życia czy problem świadomości, czy inne mniejszego kalibru problemy. Założę się, że gdyby zadać pytania na ich temat Carrollowi czy innemu poważnemu naukowcowi nie usłyszelibyśmy odpowiedzi w stylu "Well, why not?" i sami nie byliby usatysfakcjonowani taką odpowiedzią z innych ust. Natomiast na to jedno
  • Odpowiedz
No i to nie prawda, że "nie ma nawet zalążków teorii". Co niecoś mamy.


@Vivec: Parę hipotez z tego co wiem w żaden sposób nie dających się zweryfikować.

A skoro już poruszona została kwestia Boga to odnoszę wrażenie, że podobną odpowiedź na ten temat Carroll również nie uznałby za dobrą.

Bo zgodnie z brzytwą Ockhama nie ma ona sensu, skoro jest prostsze wytłumaczenie spełniające te same kryteria.
  • Odpowiedz
Jest jedna jeszcze droga kuszenia, bardziej nawet najeżona niebezpieczeństwami. To choroba ciekawości. To ona pcha nas, byśmy starali się poznać tajemnice natury, nawet te, które są poza naszym rozumieniem, o których wiedza na nic nam się nie zda i o których człowiek nie powinien nic wiedzieć

Święty Augustyn

#dawkins, #bogurojony, #bogurojonynadzis, #teologia, #religia, #ateizm,
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek:

Czyli coś, dlaczego medycyna w średniowieczu się nie rozwijała.


Medycyna w średniowieczu rozwijała się choć nie tak szybko jak współcześnie(no ale każda epoka porównana do naszej wygląda blado). Np. od XII wieku do końca średniowiecza wykonano więcej sekcji ludzkich ciał niż w cywilizacjach starożytnej Grecji i Rzymie razem
Vivec - @Wujek_Mietek: 

 Czyli coś, dlaczego medycyna w średniowieczu się nie rozwi...

źródło: comment_JLotxmTx8CRWCoqREiqnDzFUWNikeKxB.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@Wujek_Mietek: trudno brać na poważnie człowieka który uważał, że Galileusz stanął przed inkwizycją, bo uważał, że Ziemia jest kulą...

Government is just as infallible too when it fixes systems in physics. Galileo was sent to the inquisition for affirming that the earth was a sphere: the government had declared it to be as flat as a trencher, and Galileo was obliged to abjure his error. This error however at length
  • Odpowiedz
@Vivec: No i co z tego? Jeden lapsus ma przekreślać cały dorobek osoby?
Mimo iż chodziło o heliocentryzm, a nie o płaskość ziemii, to sens wypowiedzi pozostaje taki sam.
  • Odpowiedz
Recenzja: Richard Dawkins, Ślepy zegarmistrz czyli, jak ewolucja dowodzi, że świat nie został zaplanowany, Biblioteka Myśli Współczesnej, PIW, Warszawa 1994. Przedruk z: Kazimierz Jodkowski.

http://www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/index.php/pl/czasopismo/15-przedruki/329-pr-art-4

#nauka #biologia #cytaty #dawkins
bioslawek - Recenzja: Richard Dawkins, Ślepy zegarmistrz czyli, jak ewolucja dowodzi,...

źródło: comment_9tNq5LylefpTtrmr6mmE0nlEeHI2uyIs.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Anegdota Dawkinsa o tym jak wiara wynika z niewiedzy:
Jeden z najmądrzejszych (i bardziej dojrzałych) moich znajomych z pierwszych lat studiów — chłopak głęboko wierzący — wybrał się kiedyś na wycieczkę na szkockie wyspy. W środku nocy jego i jego przyjaciółkę wyrwał ze snu straszliwy głos: to był głos samego szatana, tak diaboliczny, że nie mieli co do tego żadnych wątpliwości. Mój przyjaciel nigdy nie zapomniał przeraźliwego dźwięku i to wspomnienie było jednym
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@RSjabber: Czyli:

"Zbadaj jakikolwiek fragment pseudonauki, a odnajdziesz tam nie więcej niż koc, pod którym można schować głowę, kciuk, który można possać, czy babciną spódnicę, pod którą można się skryć

Isaac Asimov
  • Odpowiedz
Argumenty na rzecz istnienia Boga podzielić można na dwie główne kategorie — a priorii a posteriori. Pięć dowodów Tomasza z Akwinu to klasyczne rozumowanie a posteriori, opierające się na uprzednim badaniu realnego świata. Najsłynniejszy z dowodów apriori (czyli takich, jakie, z grubsza rzecz biorąc, formułujemy, nie wychylając nosa z wygodnego fotela) to tak zwany dowód ontologiczny, zaproponowany po raz pierwszy przez świętego Anzelma z Canterbury w roku 1078 i od tego czasu
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek:
Głównym założeniem tego dowodu jest twierdzenie, że byt jest doskonalszy od idei. Taka niejasne założenie samo w sobie wymaga dowodu.
Kolejną wadą jest, że na podstawie tego dowodu można udowodnić istnienie wszystkiego, gdyż nadaje on moc twórczą gramatyce.
  • Odpowiedz
Kolejnym prominentnym luminarzem czegoś, co można by nazwać chamberlainowską szkołą ewolucjonistów, jest filozof Michael Ruse. Ruse wielokrotnie aktywnie angażował się w walkę z kreacjonizmem, zarówno piórem, jak i na sali sądowej. Utrzymuje, że jest ateistą, ale w artykule opublikowanym w "Playboyu" pisze tak oto:

[...] wszyscy, którzy kochamy naukę, musimy uświadamiać sobie, że wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. Tymczasem ewolucjoniści nierzadko oddają się obrażaniu swoich potencjalnych sojuszników. Zwłaszcza świeccy ewolucjoniści-ateiści więcej czasu
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiecie, że kiedyś zbadano, czy modlitwa za chorych jest skuteczna? Mirkom z tagu #mirkomodlitwa polecam samo badanie: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16569567. Jest tam skrótowy opis badania i wyników.

A w jeszcze większym skrócie: tak, jeżeli chory wie o tym, że ludzie się za niego modlą. Skutkowało to wystąpieniem komplikacji u 59% badanych, gdy w przypadku gdy pacjenci nie wiedzieli, że ludzie się za nich modlą współczynnik wyniósł 52% a przy tych, za których
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Michau_michau: Czyli jak możesz przeczytać. Względem tego, że nikt się za Ciebie nie modli:

1. Jeżeli ktoś się modli, ale o tym nie wiesz, to ryzyko względem niemodlenia się jest 1.02 (2% większe) a na 95% mieści się w przedziale 0.92-1.15 (taka jest szacunkowa dokładność pomiaru)
2. Jeżeli ktoś się za Ciebie modli i o tym wiesz: 1.14 (14% większe) z 95% przedziałem ufności w granicach 1.02-1.28

Przynajmniej przy wszczepieniu
  • Odpowiedz
Dosyć dobry komentarz, że wiara i nauka wzajemnie się uzupełniają i nie zachodzą sobie w drogę:
_Kościół rzymskokatolicki na przykład z jednej strony opowiada się za NOMĄ*, z drugiej jednak właśnie zdolność do czynienia cudów uznaje za podstawowy warunek kanonizacji. Zmarły niedawno król Belgii jest kandydatem na ołtarze zapewne ze względu na swój sprzeciw wobec aborcji. Władze kościelne przeprowadzają właśnie bardzo szczegółowe dochodzenie mające na celu wskazanie przypadków cudownych uzdrowień, jakie nastąpiły wskutek
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomyślmy sobie na przykład, że za sprawą jakiegoś zupełnie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności archeologia sądowa uzyskałaby kopalny materiał DNA jednoznacznie dowodzący, że Jezus rzeczywiście nie miał biologicznego ojca. Czy wyobrażacie sobie, by na taką sensację religijni apologeci zareagowali jedynie lekceważącym wzruszeniem ramion i spokojną konstatacją: "A kogóż to obchodzi! Przecież dowody naukowe kompletnie nie mają zastosowania do kwestii teologicznych. To inne magisterium! My zajmujemy się pytaniami ostatecznymi i wartościami moralnymi. Ani DNA ani
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: Trochę z d--y to założenie, bo jeśli zostałby uzyskany materiał DNA Jezusa, to oznaczałoby, że Jezus nie zmartwychwstał. Poza tym udowodnienie że nie miał Ojca też chyba jest niemożliwe. Można ustalić ojcostwo bądź jego brak porównując materiał genetyczny. Nie można na podstawie DNA stwierdzić - on nie miał Ojca.
  • Odpowiedz
Trochę z d--y to założenie, bo jeśli zostałby uzyskany materiał DNA Jezusa, to oznaczałoby, że Jezus nie zmartwychwstał.


@Daxxx: Chociażby krew na całunie turyńskim? Albo ślina z kielicha z ostatniej wieczerzy, jeżeli by odnaleziono? Albo cokolwiek innego - jest wyraźnie napisane:

za sprawą jakiegoś zupełnie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności

Poza tym udowodnienie że nie miał Ojca też chyba
  • Odpowiedz
Wielu ludzi wierzących mówi tak, jakby to na sceptykach spoczywał obowiązek udowodnienia nieprawdziwości głoszonych przez nich dogmatów, a nie na wierzących ciężar dowodu. Oczywiście, to pomyłka. Gdybym stwierdził, że gdzieś tam, pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować prawdziwości tego twierdzenia (oczywiście musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by dało się go dostrzec nawet za pomocą
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdybym stwierdził, że gdzieś tam, pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować prawdziwości tego twierdzenia (oczywiście musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by dało się go dostrzec nawet za pomocą najpotężniejszych teleskopów).


@Wujek_Mietek: Gdybyś tak twierdził, to nie byłoby to twierdzenie naukowe. Warunkiem koniecznym twierdzenia naukowego jest jego naukowa weryfikowalność. Tak samo Bóg jest
  • Odpowiedz
@saracenxc: Po pierwsze: jest to cytat z książki "Bóg urojony" Dawkinsa.
Po drugie: masz gdzieś albo tag "nauka" albo w tekście słowo "nauka"? Nie - to Ty a priori założyłeś, że jest to wywód naukowy, a jest on teologicznym wywodem pokazującym, że wiara w Boga jest równie logiczna, co wiara w czajniczek Russela. Albo w romboidalny świat trwający w kosmosie między szczypcami dwóch gigantycznych zielonych homarów o imionach Esmeralda i
  • Odpowiedz
Jeśli dojdziesz ostatecznie do tego, że nie ma Boga, zachętą do cnoty i odwagi niech będzie dla ciebie radość i przyjemność, jaką dawało ci samo myślenie, i miłość innych, którą ci ono zapewni

(...)

Odrzuć wszelkie lęki niewolniczych i służalczych przesądów, które słabsze umysły utrzymują na klęczkach. Osadź rozum mocno na jego siedzisku i pod jego osąd oddawaj każdy fakt, każdą opinię. Śmiało kwestionuj nawet istnienie Boga, albowiem, jeśli jakikolwiek Bóg istnieje, bardziej cenić
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

(...)twierdzenie, że Stany Zjednoczone nie są krajem "chrześcijańskiego narodu", podkreślone zostało mocno i dobitnie już w porozumieniu pokojowym z Trypolisem, przygotowanym w roku 1796 za prezydentury Jerzego Waszyngtona, a podpisanym rok później przez Johna Adamsa:

Jako że rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki pod żadnym względem nie opiera swych zasad funkcjonowania na religii chrześcijańskiej, nie ma w sobie żadnej wrogości wobec praw, religii i spokojności wyznawców religii Mahometa. Deklarujemy w tym miejscu, że Stany nie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bardzo często jestem pytany, dlaczego tak się stało, i nie potrafię podać odpowiedzi. Gdybym miał formułować jakieś hipotezy, to być może przyczyna tkwi w tym, że Anglicy w pewnym momencie poczuli się zmęczeni religią,


@Wujek_Mietek: myślę, że ma na to wpływ też już po prostu tradycja i pewien sposób życia. Polska też jest krajem teoretycznie religijnym, ale obecnie większość z tej religijności to bardziej farsa, pewne przyzwyczajenie do tego, że
  • Odpowiedz