Od czytania wypoku to mozna schozofrenii dostac. Z jednej strony obalanie rządu, przywórcenie kary śmierci, lincz jakichś grup osób, publiczne oczerniania wizerunków, krwawe i drastyczne filmiki, pedofilia a z drugiej strony #przegryw bo napisałem do loszki elo i ona mi nie odpisala #smuteczek kur#a normalnie przypomina mi sie taki jeden gówniak u mnie z podworka co biega wszystko rozpierd%la demoluje a jak ktos mu cos powie to odrazu
  • 2
#chorobypsychiczne #religia Wie ktoś może jak nazywa się ta choroba czy tam zespół (nie wiem jak to nazwać) w której po odwiedzeniu miejsca świętego miewamy urojenia religijne. Wydaje nam się, że jesteśmy świętym itd. Zapomniałem nazwy
#prawo #rodzina #chorobypsychiczne i co tam jeszcze jest. Mirki sytuacja wygląda tak że mam teściowa która nigdy w życiu nie przepracowała ani godziny. Po śmierci mojego teścia bierze spora rentę. Dla jednej osoby wystarczy spokojnie na życie, rachunki, psa i rozrywkę. Ma 53 lata i uważa że jej córka ma koło niej robić (sprzątać, wozić po sklepach, malować ściany) i ogólnie ma być 24h przy niej
Zapomniałem dodać. Od 10 lat przyjmuj leki psychotropowe, mniej ewidentny problem psychiczny i emocjonalny.

https://www.wykop.pl/wpis/32428075/neuropa-polityka-4konserwy-bekazpodludzi-bekazpchy/
Jeżeli @50HerbatGreya chciałeś mnie zdyskredytować i zawstydzić tym faktem to jedyne co udowodniłeś to brak u siebie RiGCzu chociaż odrobinki.

Jestem chory, bez leków takie mam drgawki (napady lękowe), że butów nie umiem sobie zawiązać. Leczę się psychiatrycznie i mówię o tym wprost, bo może ktoś dzięki temu też zacznie się leczyć. Mi lekarz powiedział szczerze,
lakukaracza_ - >Zapomniałem dodać. Od 10 lat przyjmuj leki psychotropowe, mniej ewide...

źródło: comment_jr1ezrJ0HEj5gplc7P8ZHoeulebmWXip.jpg

Pobierz
Dzięki lekom pracuje, wychowuje dzieci i mam wspaniała żonę, która mnie wspiera od 20 lat.


@lakukaracza_: tak trzymaj. Nie zważaj na opinie tych którzy opluwają za posady na państwowym.
  • Odpowiedz
@lakukaracza_: Daj spokój, szkoda choćby minuty Twojego czasu na takiego, ach, ciężko nazwać bez przeklinania - kłamcę i pożytecznego idiotę, lub - co równie prawdopodobne - funkcjonariusza partyjnego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
TL;DR niepozorna siła alprazolamu, mojego ulubionego psychotropka

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Alprazolamie od razu zacząłem kombinować w jaki sposób zdobyć receptę. Zapisałem się do przychodni u mnie na uczelni iwyciągnąłem karte do lekarza rodzinnego. Na pytanie "co panu dolega?" odpowiedziałem, że nie mogę spać. Babka zapytała czy brałem wcześniej coś na bezsenność, powiedziałem, że Afobam, a ponadto wykazałem się fachową wiedzą mówiąc ile to kosztuje, co zawiera i ile jest tabletek w jednym opakowaniu. Najpierw zostałem pouczony, że to lek przeciwlękowy, a nie na bezsenność, no ale w końcu otrzymałem recepte, którą po kilku minutach zrealizowałem i zostałem szczęśliwym posiadaczem psychotropa. Eksperymentowałem sobie jakiś czas z normalnymi dawkami (do 1mg) i zawiedziony stwierdziłem, że to lek dla zwykłych ludzi i nie daje fazy. Może za mało?

Parę dni później około godziny 14, połknąłem 6 tabletek Afobamu, co daje 3mg. Dużo, zwłaszcza, że wcześniej połknąłem najwięcej dwie tablety i ważę 60 kg. Posiedziałem chwile w domu, a następnie wyszedłem. Na przystanku poczułem pierwsze efekty, a jadąc autobusem wiedziałem już, że weszło. Ogólne zmulenie, wszystkie problemy wydają się odległe, ale nie znikają, ciągle są tylko ty o nich po prostu nie myślisz. Po kwasie twój mózg jest kilkupasmową autostradą po której jeździ mnóstwo myśli naraz, a po Alprazolamie masz w głowie leśną ścieżkę, gdzie od czasu do czasu pojawia się rower. Wszystko wokoło pozytywne, absolutnie nic nie robi na tobie wrażenia, kojarzysz z pewnym opóźnieniem tzn. najpierw odbierasz coś za pomocą zmysłów, a później dopiero dowiadujesz się o swoim stosunku emocjonalnym do tej rzeczy. Ogólny spokój i wyciszenie, czujesz się troche jak roślina, możesz bez przerwy siedzieć i gapić się w jeden punkt. Wzrok troche jak po trawie, wszystko jest mniejsze i dalsze, przestrzenne. Wydaje się, że faza jest bardzo lajtowa, prawie niezauważalna, ale to tylko pozory.

OK,
@Aryo: Oczywiście, że tak. Dokładnie analogiczna sytuacja jest w przypadku "kiedyś autyzmów i raków to nie było, ostatnio sie narobiło bo szczepionki i bigpharma". Kiedyś nie było autyzmu, był Zdzisiek, wiejski głupek, a ciocia Helenka nie zmarła na raka piersi tylko cycek jej zgnił i odpadł.
  • Odpowiedz
Wystarczy jedna rzecz uslyszana/zobaczona/przeczytana i moge caly dzien spisac na straty. Caly dzien moze mnie jakas mysl meczyc oczywiscie taka mysl co boli i atakuje mnie na kazdy mozliwy sposob. Tematyka tych mysli jest losowa. Od takiego czegos powoli trace panowanie nad soba i przychodzi wiecej niemoich mysli. Tak jakby ktos probowal mnie telepatycznie z ddosowac a potem wpuscic cos mi do glowy. Gdy uda sie przejac nade mna kontrole jestem zdolna
#anonimowemirkowyznania
tldr


Mirasy, nie chce panikowac, ale najprawdopodobniej trafila mi sie na domku osoba z bardzo dużą schizforenią. Mam nadzieje ze sie myle, ale z kolesem nie idzie sie dogadac. Gada kompletnie od rzeczy. Probwalem mu uswiadomic, ze to co mowi nie ma sensu, ale reaguje na takie uwagi lekką agresją słowną. Np gdy zasugerowalem mu zeby zalozyl klapki bo strasznie halasuje, skonczylo sie na tym ze co jakis czas lecialy w moja strone lekkie uwagi, oczywiscie wymieszane ze zdaniami kompletnie bez sensu.
Gdy zglosilem ten fakt do wlasciciela domu, nie uzyskalem pomocy i uslyszalem ze byl juz tutaj jakies 10 lat temu i o prostu tak ma i jest niegrozny. Z czym nie d konca sie zgadzam.
Ostatnio w pracy mam duży problem związany z muzyką. Z pewnych niewyjaśnionych mi przyczyn ciągle jest puszczane to samo radio, z tymi samymi utworami pop, które nie dość, że są słabe, to powtarzane są w kółko przez 3-4 miesiące. Jestem w stanie to zmienić tylko i wyłącznie, jak znajdę na to jakieś 'zdrowotne wyjaśnienie', ja wiem, że mnie to męczy i generalnie przez to ciężej się pracuje, ale ci, którzy nad tym
"Tomek i Paweł
(Chada i Zarzeczny)

Wczoraj była rocznica śmierci Pawła Zarzecznego i na Weszło.com przeczytałem litanię wspomnień o tym Typie , który w jednej ręce nosił najlepsze notatki na temat naszych piłkarzy reprezentacji, a w drugiej ręce dzierżył zawsze reklamówkę z piwem.

Wczoraj jednak przeczytałem wspominki dziennikarzy na temat Pawła Zarzecznego i czytając to pomyślałem sobie.....
  • Odpowiedz
Miałem to napisane jako komentarz do znaleziska, które usunięto. Uważam jednak, że ktoś może coś z tego wynieść, także...

Jako, że choruję na depresję od 18 roku życia (a od kilku lat na nerwicę natręctw), pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie, choć #!$%@? on znaczy. Niemniej, z depresją jest jak kobietą. Przez długi okres czasu może być w miarę dobrze, ot nieliczne epizody w ciągu tygodnia, kiedy to uciekamy przed ludźmi,
@Lukasch89: Jakby ktoś o mnie pisał heh, też coś napiszę by ktoś mógł może wynieść z tego. Leki antydepresyjne na mnie w ogóle nie działają (te oficjalnie zarejestrowane jako leki np. Zoloft), a tylko pogarszały stan zdrowia to po paru miesiącach sam zacząłem się leczyć wkraczając na tzw. niezbadane wody czyli instynktownie majstrując przy własnym mózgu. Jak na razie motywacji do robienia czegoś poważniejszego jeszcze nie odzyskałem, ale
  • Odpowiedz
@MindOverLife: Zapytaj się swojego terapeuty o Asertin i Convulex. Taki zestaw u mnie swego czasu działał całkiem całkiem. Wszystko zależy jak intensywne masz wahania nastroju. I taka rada ode mnie*: nie uciekaj w świat narkotyków i nielegalnych leków, to tylko intensyfikuje problemy :/

*być może źle zinterpretowałem ostatnie zdanie
  • Odpowiedz