Telewizja, prasa i mass-media świetnie pokazują jak bardzo zmieniają się kobiety od kilkudziesięciu lat (na Zachodzie od jakichś 50, u nas od 30) i ich podejście do życia, codzienności, mężczyzn. Według kobiet to są zmiany na lepsze, według mężczyzn - nie bardzo.

Wszystkie te hasła typu "Jesteś tego warta", "Kobiecość to siła", "Na wysokich obcasach", Kariera, sukces w zdominowanym przez samców świecie, albo "bycie matką i kurą domową to niewolnictwo" to nic innego jak programowanie umysłów kobiet.

Na początku (zachód lata 50, u nas lata 70-80 XX w) zaczęło się od kieszonkowych różowych książeczek Harlequin, tych gdzie na okładce książeczki piękna kobieta z figurą i strojem w stylu pin-up odpoczywa w ramionach umięśnionego typa, oczywiście w rozpiętej koszuli żeby bylo widać wyrzeźbiony 6-pak a w tle morze i plaża albo ładna willa), tam początkowo przedstawiano romantyczne historyjki a później przechodzono do przesyconych erotyzmem scen seksu, gdzie zarumienione Grażynki mogły odpocząć od widoku swojego brzuchatego Janusza i na drugi dzień polecieć do kiosku kupić kolejny tom przygód jakiejś służącej adorowanej przez bogatego przystojniaka.

Następnie
Ogólnie uważam, że:
- kobiety i mężczyźni mają sprane światopoglądy, ponieważ nie przystają do rzeczywistości. Kobietom mówi się, że mogą wszystko, że mogą najpierw karierę, poczekać z poważnym związkiem, a potem czują się one oszukane bo po 30-stce mają kłopot ze znalezieniem fajnego gościa, bo Ci już są w związkach,
- facetom mówi się, że nie muszą rywalizować jakby od tego ich życie zależało, a prawda jest taka, że muszą. Taki sam gość po 10 latach siłowni i prób stworzenia biznesu jest inną osobą, niż grubasek po 3 latach roli asystenta działu marketingu. Inwestycja w ciało, mózg, pieniądze jest trudna, wymaga wysiłku, ale procentuje, choćby miała procentować po 10 latach tyrania,
- kobiety mają większe predyspozycje do korzystania z obecnych dobrze płatnych zawodów, a potem okazuje się, że 90% facetów po prostu im się nie podoba (mają niższy status),
- facetom mówi się, żeby wyrażali emocje, akceptowali porażki, a prawda jest taka, że powinni wykorzystać gniew, rozpacz i energię do tego, by coś na bazie tego zbudować. W większości biografii i autobiografii znajdziecie ten motyw, od Jordana, który nie potrafił rzucać piłką do kosza, po Jobsa, którego wyrzucili z jego firmy.

Młodsze
  • Odpowiedz
Powiem wam bolesną prawdę, #redpill i #blackpill NIE ISTNIEJE.

Owszem, dbanie o swoje zdrowie, wygląd, kondycję, pasję etc., to jak najbardziej w realnym świecie też jest to promowane, ale bez tego całego szurstwa. Jeśli chodzi natomiast o kobiety, związki itp., to jest inaczej.

Wystarczy że masz mordę 4/10, nawet i 3/10. Aby była zadbana, z ładną fryzurą i względnie całym uzębieniem, do tego eleganckie ciuszki, jakieś perfumy i przede wszystkim KOMUNIKATYWNOŚĆ, ew. jak to nazywacie DYNAMICZNOŚĆ, to można spokojnie zagadywać do loszek.

Trzeba
Mimo bycia manletem, zakolakiem i ulańcem, przy odrobinie wysiłku, jestem w stanie rozmawiać z loszkami, które są powyżej średniej, wyższe ode mnie i nawet mogę coś tam do nich lekko podbijać.


To pochwal się teraz ile zaliczyłeś

( ͡º ͜ʖ͡º)( ͡º ͜ʖ͡º)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡
  • Odpowiedz
Dziś mija 20 lat od tragicznej śmierci Waldemara Goszcza, czyli Adama z Adama i Ewy. Ale był to chad, ależ to było ciacho... Opłakiwały go wszystkie grażynki i ówczesne szare myszki. Wolałbym pożyć te 29 lat, jak on, na szczycie, a potem śmierć, niż wegetować dziesiąt lat jak odpad. #przegryw #blackpill #chad #nostalgia
kamil150794 - Dziś mija 20 lat od tragicznej śmierci Waldemara Goszcza, czyli Adama z...