Nie wiem czy to wina tego, że wróciłem do Krakowa a wraz ze mną moja alergia, przez co w ogóle nie spałem, ale to z pewnością jeden z najgorszych dni mojego życia w #pracbaza

1. Szef miał przejąć moje obowiązki, wyjeżdżając na wypoczynek zrobiłem wszystko co było, wracam i totalnie nic nie jest ruszone, jakby po prostu było zamknięte podczas mojej nieobecności
2. Moje biurko jest całe #!$%@? jedzeniem, zaległymi dokumentami, brudnymi
Pobierz JohnFairPlay - Nie wiem czy to wina tego, że wróciłem do Krakowa a wraz ze mną moja a...
źródło: comment_EOFTXsc7u6af4Sbxd0B2hNoXrx4o25C3.jpg
Bezstresowe wychowanie to gowno.

Sasiad mial dosyc dzieciakow, ktore lataja jak #!$%@?, graja w pilke i skacza na skakance (obijajac po drodze wszystkie samochody). W koncu nie wytrzymal i opierdzielil je kulturalnie, ale na koniec wysmknelo mu sie miesne slowo.
Bylem swiadkiem imby jak jedna z madek zaczela sie klocic z zona sasiada:

Kto to widzial! Przeklinac przy dzieciach! Powinien sie opanowac! Przeciez te pilki nie sa z metalu, a skakanki to
18+

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.

@Babojadek: ja jestem takim ojcem. Reaguję bólem w środku, ale na zewnątrz spokój. Jak skała, jak ostoja, jak debil czasem. Ale moje dzieciaki wiedzą, że zawsze przytulę i pocieszę jak trzeba. Zimny chów jest do dupy, jesli nie okazujemy uczuć. A taki "lekko chłodny" powoduje, że moi chłopcy nie marudzą na siniaki nie dlatego, że tata ich olewa, ale dlatego, że wystarczy leciutko ojojać i pora na zabawę dalej. Polecam.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 176
@Babojadek: trochę tak jest, jak kaszojad się uczył na desce i nie chciało już mu się machać nogą, no to guma, rower i dzida. Oczywiście szybciej, szybciej, szybciej, jak tylko się trochę pewniej poczuł. W pewnym momencie gleba taka, że widziałem już szpital i klejenie ręki, albo i gorzej. Kask i ochraniacze praktycznie do #!$%@?, ludzie w szoku, a kaszojad mnie #!$%@?ł, że za wolno jechałem i przez to się #!$%@?ł