Co dzien jest na nich nagonka jakas z kazdej strony.


@KapitanWodka: Również ze strony samych chrześcijan lub innowierców. Religię maja ze sobą wspólne to, że lubią grać karta ofiary. Każda religia mówi, ze to ona ma najgorzej.
  • Odpowiedz
Odnośnie kolegi @bioslawek i jego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/33907333/do-wiadomosci-wszystkich-1-nie-jestem-katolikiem-2/

1. Jest on kreacjonistą młodej ziemi (sic!)

2. Prawdą jest, że jest nie popiera katolików, ale wynika to z powyższego. Większość katolików ma RIGCZ i nie neguje faktów w tych kwestiach naukowych, co koledze nie podoba się.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KolejnyWykopowyJanusz: tak, na jego stronie jest dużo takich odniesień.

Jak będzie coś kiedyś mówił o "nauce i homopropagandzie", to polecam wklejać jego "naukowe" przemyślenia jak te:

Na ziemi przed potopem mogły istnieć inne warunki ekologiczne. Istniało więcej gatunków roślin, którymi prawdopodobnie mogły odżywiać się zwierzęta współcześnie drapieżne, które jadly je, gdy nie było dostępnej padliny.
  • Odpowiedz
Dawniej, gdy jeszcze nauka raczkowała, ludzi było łatwiej przekonać w istnienie Boga. Fale, zaćmienia, noc, dzień, pory roku...i wiele innych czynników.
Dziwne, że każde zjawisko, którego nie potrafimy wytłumaczyć przypisujemy Bogu. Gdy nauka upora się z wyjaśnieniem kolejnej kwestii - Bóg znika.
Stworzenie wszechświata to chyba ostatnie, co przypisuje się obecnym Bogom (Chrześcijańskiemu, Muzulmańskiemu itd).
Nie ma rzeczy, których nie da się wyjaśnić, są tylko takie, na które nauka potrzebuje więcej czasu.

Czy wiara ma sens, jeżeli spotykając ateistę mówimy:
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziwne, że każde zjawisko, którego nie potrafimy wytłumaczyć przypisujemy Bogu.


@grzesiek23Gda: tylko kto tak robi? To nie jest w każdym razie podejście katolickie. W katolicyzmie Bóg nie służy do wyjaśniania działania świata. Z tego też powodu rozwój nauki nie wpływa na wiarę katolicką i jeśli kiedyś ona zaniknie, to nie z powodu rozwoju nauki.
  • Odpowiedz
Do wszystkich tchórzy wyśmiewających katolików na wykopie, większość z was nie powiedziałaby tego co tu piszecie prosto w twarz dorosłemu mężczyźnie, który jest katolikiem.
Pozostaje wam wylewać waszą nienawiść do ludzi, którzy wybrali drogę z nadzieją na życie wieczne. Swoją nadzieję już dawno zatraciliście, więc z nienawiści do tych, którzy zmierzają dobrą drogą, pozostaje wam tylko toczyć piane, ale że jesteście na dodatek tchórzami to robić to tylko przez internet.
Życzę wam
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jedynym i niepodważalnym celem cierpienia i śmierci, nie jest żadne "uszlachetnienie ducha" jak to zwykli mawiać kato-idioci lub osiągania nieba, nirvany czy cokolwiek, ale utrwalanie wśród gatunku cech pożądanych, ułatwiających przetrwanie.
#bekazkatoli #religia #ateizm #gimboateizm
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LichoToWie: Po pierwsze na wyrost założyłem, że poprzez cierpienie rozumiesz jakiś szereg stanów mentalnych, nie zwykłą nocycepcję. Po drugie nocycepcja sama jest cechą ułatwiającą przetrwanie, przynajmniej jeśli organizm posiada zdolność ruchową. Po trzecie łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której nocycepcja jako taka zmniejsza sukces rozrodczy osobnika.
  • Odpowiedz
#braciawniewierze!

Wyobraźmy sobie, że przychodzi do was kolega twierdzący, że w jego garażu przebywa gadający różowy opos w niebieskie kwiatki, czytający "Zbrodnię i Karę". Nawet sam strony przewraca! I Opos ponoć powiedział, że wszyscy mamy pomalować dom na różowo w niebieskie kwiatki (kolega już kupił farby i pędzle, zaraz zacznie). Oczywiście pukacie się w głowę, ale kolega mówi "Dlaczego nie wierzysz? Dlaczego nie malujesz domu jak ja? PRZECIEŻ NIE WIESZ CZY W MOIM GARAŻU JEST OPOS, CZY NIE!". I owszem, jakiś opos może być (chociaż w Polsce ich, jak wiadomo, nie ma), albo nie być. Nie wiem, nie byłem, nie widziałem. Może uciekł z zoo? Ale gadającego różowego oposa w niebieskie kwiatki czytającego "Zbrodnię i Karę" nie kupuję i koniec.

Skupimy się dziś na bardzo często popełnianym przez osoby wierzące błędzie logicznym, często stosowanym w ich argumentacji i zdającym się mieć pozory sensu.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@haes82: no to jest moja krucjata na tym portalu. NOTORYCZNIE katolicy używają argumentów teistycznych (czyli takich które mogą logicznie uargumentować istnienie jakiegoś dowolnego boga nieweryfikowalnego, jak nieingerujący nieosobowy byt itp.) do dopuszczenia istnienia Boga katolickiego. Gdzie k---a są setki poszlak i dowodów przeciwnych różnym założeniom które oni na tego Boga czynią (jak działanie modlitwy, inna ingerencja, brak cudów, niemożliwość istnienia nieskonczonej sprawiedliwości i miłosierdzia itp.)

Ulubione p---------e, nie udowodnisz, ze
  • Odpowiedz
ciężar ciężaru w tego typu dyskusjach zawsze spoczywa na postulującym istnienie czegoś


@haes82:

Jeśli ktoś stwierdzi "inne wszechświaty nie istnieją", to również od niego będę oczekiwał ciężaru dowodu. Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto przedstawia jakąś tezę. Niezależnie czy "za", czy
  • Odpowiedz
Znajdzie się tutaj choć jedna osoba, która z powodu swojej niewiary, nie miała przechlapane u swoich rodziców katolików?

Ze swojego otoczenia nie znam ani jednej. Co najwyżej w takich przypadkach, gdzie rodzina jest bardzo lekko religijna (nawet nie chodzi do kościoła). Ale u tych praktykujących - dyscyplina niczym w wojsku jest.

Na swoim przykładzie powiem jak u mnie było - nie pamiętam kiedy dokładnie zacząłem się oddalać do kościoła, ale już jakoś w gimnazjum w niedziele wybierałem sie na "godzinne spacery", zawsze o 18.00 ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przez długi czas to praktykowałem, aż w końcu uznałem, że mam dosyć tej ściemy. Na pytanie rodziców czy idę do kościoła postanowiłem odpowiedzieć,
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@waro: No ja np. nie miałam przechlapane, ale i rodzice bardzo spoko. Gdy doszłam do wniosku, że to nie dla mnie, to nawet zaczęłam siadać z rodzicami i urządzać długie dyskusje na ten temat, dlaczego nie podoba mi się religia, kościół itp. Koniec końców uwierzyli w siłę argumentów i przestali teraz chodzić, identyfikują się jako agnostycy. Mogę tylko współczuć zachowania twoich (,)
  • Odpowiedz
@Jelonki: u mnie bez szans raczej na takie coś, ojciec nazywa niepraktykujacych katolików "wygodnymi leniami", a sam odczuwa dużą dumę z uczęszczania na mszę.

Ale dam taką ciekawostkę - kiedyś oboje się modlili przed snem, dzisiaj tego już nie robią. Nigdy nie pytałem skąd tak im się to wzięło.
  • Odpowiedz
kapłańska 25:44-46


@turtelian: Jeśli komuś nie chce się szukać:

44 Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. 45 Będziecie także kupowali dzieci przybyszów osiadłych wśród was, przybyszów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju.

Ci będą waszą własnością. 46 Zostawicie ich w dziedzictwie waszym synom, aby ich posiadali na własność, na zawsze. Będziecie ich uważać za niewolników. Ale z braćmi Izraelitami
  • Odpowiedz
✍ "Objawienia i Tajemnice Fatimskie - ZDEMASKOWANE"

Polecam nowy kanał na YouTube: Lupa Sceptyka

Dwa materiały dotyczące tzw "objawień fatimskich" i "cudu słońca". Krok po kroku, argument za argumentem - podoba mi się taka forma w rozprawianiu się z religijnymi opowieściami ;)

https://www.youtube.com/watch?v=GbXM5I1Fohc
Racjonalnie - ✍ "Objawienia i Tajemnice Fatimskie - ZDEMASKOWANE"

Polecam nowy kan...

źródło: comment_lQ3prsHpiqx8EvLft3dpElVoalXzEc1L.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Racjonalnie: Lupa sceptyka to fajny kanał z humorystycznym podejściem. I słusznie. Po co strzępić sobie nerwy i zdrowie na bogów i cuda. Sądzę, ze zaden z religijnych bogów czy filozoficznych nie ma racji bytu. Jezeli jakies ziarno prawdy w tym jest to bog nie jest bytem osobowym ani organizmem zyjacym jak Jezus czy ktos tam. Bardziej bym patrzył w kierunku jak Einstein mawiał absolut, bezkształtna postac energii, źródła, tworcy, kreatora
  • Odpowiedz