@Garztam: jak można w ogóle oczekiwać czegokolwiek od pokolenia 2000+, przecież to są bardzo młodzi ludzie, wielu z nich nawet jeszcze edukacji nie skończyło, a co dopiero "wymyślanie czegoś nowego". Ktoś, kto się o to zesrał, jest chyba oderwany od rzeczywistości.

Dodać też należy fakt właśnie tego, że to pokolenie było wychowywane w przeświadczeniu, że "wszystko mi się należy", bo tak zostało nauczone. Ważnym aspektem jest też to, że rodzice
  • Odpowiedz
Uwielbiam bohaterskie rozwiązywanie problemów, które się samemu stworzyło. Ludzie tworzą dzieci, żeby były ich mini zabawkami, co sam gość przyznaje, bo przypominam, że dziecko nie istniało, więc ŻADNYCH potrzeb nie miało. Potrzebę miałeś tylko i wyłącznie jego ojciec. Potrzebował spełnić się jako rodzic, potrzebował poczuć się kochanym, potrzebował być dla kogoś autorytetem, co sumarycznie poprawiło jego samopoczucie. Gdzie w tym dziecko? Jest tylko jego narzędziem, do zaspokajania egoistycznych potrzeb. I jeszcze śmie
kezioezio - Uwielbiam bohaterskie rozwiązywanie problemów, które się samemu stworzyło...

źródło: comment_1635799429TVhYZsMyQd3CieNQw1TgYv.jpg

Pobierz
  • 38
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kezioezio: cała ta wypowiedź to niezły kabaret, ale najlepsze jest chyba to:

najgorsze mając dziecko jest to, że codziennie boisz się, że może mu stać się jakaś krzywda w tym coraz gorszym świecie
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 15
Czemu ludzie tak olewają adopcje? Ludzie na serio wierzą, że ich geny są jakieś lepsze, albo MUSZĄ mieć dzieci ze swoimi genami, bo inaczej ich p--------i? Serio tego nie rozumiem. Większość pewnie by się nawet nie zorientowała, gdyby podmieniono im dziecko w szpitalu...
#antynatalizm
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Neltharim: wazektomia jest legalna w Polsce, możesz ją zrobić w Katowicach, lub w Warszawie. Poczytaj na tagu #wazektomia, kilku Mirków robiło i chwalą sobie, niezależnie, czy zrobili ją, bo nie chcieli więcej dzieci, czy po to, aby nie mieć ich wcale.
  • Odpowiedz
Ciekawi mnie, z jakich powodów właściwie jesteście #childfree - ideologicznych, jak np. klimatyzm/maltuzjanizm czy może czysto praktycznych, jako że zwyczajnie nie lubicie dzieci? Mnie osobiście one ani ziębią, ani grzeją, natomiast identyfikuję się z #antynatalizm, ponieważ rodzina to prawie wymarła i przegrana instytucja, a poza tym nie ma najmniejszych szans, by ją założyć w świadomy sposób tak, by przyniosła korzyści - podobnie jak nie ma szans, żeby
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@softparadise:

Ciekawi mnie, z jakich powodów właściwie jesteście #childfree

Nie lubię dzieci, irytują mnie, pochłaniają masę pieniędzy(których nie mam wiele) i wolnego czasu(którego mam jeszcze mniej), do tego uważam powoływanie kogoś do życia bez jego zgody, w dodatku w świecie w którym nie ma nic pewnego, za moralnie wybitnie wątpliwe. W dodatku dzieci niszczą związki, mogą się urodzić chore, spotkać je jakieś nieprzewidziane wypadki, i nieprzyjemności. To tak
  • Odpowiedz
@softparadise: To proste, chcę wygodnie żyć. Dziecko to katusza w pierwszych dwóch latach życia. Odkąd poszedłem do pracy wiem, że każda wolna chwila jest na wagę złota i świadomość, że po pracy zamiast z kawą do książki, filmu miałbym słuchać wrzasków i kwaśnej miny baby byłby dla mnie horrorem.
  • Odpowiedz
  • 5
Nie do końca nadążam za kobietami, w pewnym wieku są nieszczęśliwe, bo nie mają dzieci, czują się niespełnione w związku i jako kobiety i koniecznie chcą je mieć, a jak już je mają to znów są nieszczęśliwe, bo muszą się nimi zajmować, na nic nie mają czasu, są zmęczone, wiecznie się drą na te dzieci i mężów. O co w tym wszystkim chodzi?
#antynatalizm #dzieci #zwiazki
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio słuchałem o tym, że wierzenia i zwyczaje są tym co spaja grupy społeczne i stanowi o ich sile. Przywiązanie do tradycji zdaje się być spoiwem, które nie tylko chroni członków dane społeczności, ale daje im poczucie bezpieczeństwa. Natomiast brak takich, odchodzenie od istniejących sprawiają, że powiązania w grupie są luźne i łatwiej taką rozbić. Tyczy się to każdej skali grupy społecznej, od najmniejszej - rodziny, przez przez małe, lokalne (rodzina, praca,
denwood - Ostatnio słuchałem o tym, że wierzenia i zwyczaje są tym co spaja grupy spo...

źródło: comment_1635581291tMDVLT0EyAqImrE3v8PsiG.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

największym szczęściem dla mnie byłoby się nie urodzić


@akwen111: to nie byłoby szczęście, bo nie istniejąc nie miałbyś możliwości ani go zdefiniować, ani doświadczać, podobnie zresztą jak i nieszczęścia oraz wszystkiego innego. Nie żeby nieistnienie było czymś złym. Jest "niczym", bo nie istnieje.
  • Odpowiedz
Odpowiedź do wpisu rozpłodowca o nicku @Mav (jako osobny wpis, bo oczywiście ma mnie zablokowanego), który uważa, że nie jest natalistą. Jak jest w rzeczywistości? Sprawdźmy.

Trzech antynatalistów źle rozumie definicję natalizmu (czy pronatalizmu). Wikipedia, Oxford dictionary i inne słowniki podają definicję natalizmu jako promowanie i zachętę płodzenia dzieci!


Na początek wyjaśnienie nieścisłości, jaką jest zamienne używanie haseł natalizm i pronatalizm. Otóż autor przytoczonego wpisu sądzi, że skoro (wg niego)
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Mav: To, że ktoś kiedyś sporządził nieprecyzyjną definicję, nie oznacza, że teraz nie można jej poprawić. Wręcz przeciwnie - należy to zrobić po to, aby natalistami zgodnie z etymologią tego słowa nazywało się wszystkich, którzy są zwolennikami rodzenia jakichś nowych istot.

Poza tym i tak zostało udowodnione, że twoja żenująca postawa świadczy o tym, iż jesteś natalistą zarówno w poprawnym, jak i błędnym rozumowaniu słowa natalizm, więc zamilcz już,
  • Odpowiedz
@Mav: No jeśli widzisz coś dobrego w rodzeniu dzieci to jesteś pro-natalistą i tyle. To że sobie jakieś tam kanony założyłeś kto mieć powinien, a kto nie to już raczej jesteś za eugeniką, ale nie zmienia to faktu, że jesteś za tym by dzieci ogólnie się rodziły, tylko w jakichś tam przez siebie określonych ramach ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jak zalatwic sprawe z w----------m kaszojadem sasiada z gory? Wynajmuje fajne mieszkanie w spoko okolicy, w dobrej cenie. Haczyk jest taki, ze sasiad z gory ma w dupie jakiekolwiek normy spoleczne i prowadzi chyba hodowle koni. N-----------e w moj sufit w akompaniamencie wrzaskow zaczyna sie juz o 7. Budzik juz tylko z przyzwyczajenia ustawiam. Na przemian wrzaski gowniarza, bieganie, skakanie, rzucanie przedmiotami, szuranie, trwa do 21. Bez przerwy. Moze
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania:
Możesz pogadać z sąsiadem, ale sądząc po tym co robią jego bękarty raczej na niewiele się to zda, bo to prawdopodobnie człowiek bez jakiejkolwiek przyzwoitości. Teoretycznie możesz prowadzić z nim jakieś wojenki i dać mu ultimatum, że jak nie uspokoi kaszojadów to z Twoich głośników będzie leciał na pełną p**** np. Dj Łysy jak tylko będziesz wychodził do pracy. Ale generalnie pewnie będzie to walka z wiatrakami i najlepszym
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

a) wezwać policję, mówiąc, że ciągle słyszysz krzyki dziecka i się martwisz, czy nie jest maltretowane
b) zgłosić to do administracji jako zakłócanie porządku (raczej nic nie da)
c) znaleźć nowe mieszkanie

A tak poza tym, to ja bym jednak na pierwszy ogień spróbowała zwyczajnej rozmowy. Żadnych tam anonimowych karteczek, itd., bo to nie ma sensu. Zawsze warto próbować załatwiać sprawę w sposób cywilizowany, a jeśli to nic nie
  • Odpowiedz
"Rust Cohle: Wiecie, co teraz myślę o córce? Że ją oszczędzono. Czasami jestem wdzięczny. Lekarze powiedzieli, że nic nie poczuła. Od razu zapadła w śpiączkę, a potem... poprzez otchłań prześlizgnęła się do dalszego świata. Czy to nie piękny sposób na odejście? Bezboleśnie, jako szczęśliwe dziecko. Najgorsze w umieraniu później jest to, że już się dorosło. Szkoda już jest wyrządzona. Jest już za późno. Macie dzieci?
Przesłuchujący: /…2/
Rust Cohle: Macie tę nieposkromioną
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#antynatalizm jest na etapie weganizmu 10 lat temu - change my mind.
Czyli sracie się do każdego, kto nie jest taki jak wy, szukając na siłę atencji, koniecznie chcąc wszem i wobec oznajmić jak to freethinkowi nie jesteście xD w końcu zrobią wam te osiedla bez dzieci, samoloty bez dzieci, autobusy bez dzieci, czego wam życzę i jakoś się to unormuje, podobnie jak jest dzisiaj z weganami, którzy dostali już
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Proszę nie odbierać mojej wypowiedzi źle - uważam, że nieposiadanie dzieci jest ok, tak samo jak bycie rodzicem jest ok. Rozumiem też filozofię antynatalizmu i szanuję, bo jest głęboko filozoficzna (to samo mam z weganizmem, a sam nie jem mięsa), natomiast gardzę podejściem tych od #childfree, którzy są jak te trolle wrzucającymi mięso


@wcfilmowe: to czemu od pierwszego akapitu n----------z dokładnie w #antynatalizm, jak
  • Odpowiedz
w końcu zrobią wam te osiedla bez dzieci, samoloty bez dzieci, autobusy bez dzieci

Rozumiem też filozofię antynatalizmu


@wcfilmowe: no chyba nie rozumiesz. Antynatalista ma zazwyczaj pozytywny stosunek do dzieci. One nie są winne zbrodni swoich rodziców. To o czym piszesz to childfree, afirmacja życia bez potomstwa. Antynatalizm to natomiast pogląd uważający tworzenie świadomych bytów za coś złego moralnie, z różnorakich przyczyn. Skoro już rzucam definicjami eli5, to jest
  • Odpowiedz