Jadę sobie autem po łodzi. I cyk wjeżdża we mnie jakiś patus. Tłumaczy się, że ojejku ślisko jest (w sensie padało godzinę temu) i nie wyhamował. Tajemnicą jest to, że bawił się za kierownicą telefonem co było dosyć oczywiste. Wjechał we mnie z takim impetem, że auto walnęło w stojącą przede mną taksówkę.
Oczywiście przyjeżdża jakiś sęp i wciska wizytówkę od usługi

































#gielda #pzu
źródło: image
Pobierz