132580 - 214 - 66 - 46 - 12 - 11 = 132231

Chwila odpoczynku od krakowskich krajobrazów, czyli szosa zabrana na urlop nad Balaton.
Pogoda dopisywała cały czas więc w miarę możliwości, w przerwach od wygrzewania się nad brzegiem jeziora, udawałem się co nieco pokręcić i zwiedzić tereny naszych węgierskich przyjaciół.

1. Balaton dookoła - 214km/631m
trace_error - 132580 - 214 - 66 - 46 - 12 - 11 = 132231

Chwila odpoczynku od krako...

źródło: comment_bOMtWPe8Iy2vV73Od758AeSu8u1NpiOU.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

133206 - 104 = 133102

Pod koniec 3 małe pętle niedaleko komina, bo trochę brakowało do #100km. Niedawno dwukrotnie mijałem na nich niedoszłego teścia w samochodzie, a dziś truchtającą niedoszłą żonę, tzn. na drugiej pętli wyprzedzałem, a na trzeciej mijałem, bo zawróciła. Z tym że mogła mnie nawet nie poznać przez okulary, kask, nietypowy jak na mnie strój. Zresztą #idontkier, #nobodykiers. W głowie mam
Niezlomny - 133206 - 104 = 133102

Pod koniec 3 małe pętle niedaleko komina, bo tro...

źródło: comment_dZG6SX2J8TblMziEiwRggFGoXdo1qf2K.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kiv: Dzięki, choć setki nie są dla mnie już niczym niezwykłym. Już podczas drugiej wycieczki po zakupie pierwszego roweru (pierwszego po komunijnym, stalowym, sztywnym "góralu") zrobiłem ponad 150 km i teraz wypadałoby zaatakować 200 km, ale musi być świeżość w nogach i trasa bez dużych podjazdów, żebym sobie kolan na dobre nie zepsuł. Z biegów przełajowych pamiętam czym jest prawdziwe przetrenowanie: nawet truchtanie nie wchodziło w grę przez długi czas.
  • Odpowiedz
133 825 - 102 = 133 723

napisałem w ostatnim poście że mam ochotę na 100km, no i co, i did it. bez ustalonej trasy tak o na spontanie, zbyt dobra pogoda mnie zachęciła i poszło. dobrze jest tak dla własnej satysfakcji wykręcić sobie taki dystans, a w końcu cel na ten rok to chyba 300, a czas mnie goni :D a tak przy okazji to spotkałem w #rumia Pawła
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 2
@podbrodek no jechałem z Polski :)
@Ilana dzięki :) wirtuozem "pióra" niestety nie jestem. Tym bardziej, że zawsze piszę to na szybko. Ale chcę zawsze napisać chociaż kilka słów, by było kiedyś co wspominać ;)
Żona jest wyrozumiała i wspiera mnie w tym co robię :) Kiedyś jeździliśmy więcej wspólnie. Jak mały dorośnie, to mam nadzieję będziemy znów rowerować razem, tyle że w trójkę ;)
@sargento ostatnie 3 dni,
  • Odpowiedz
via Android
  • 2
@koraki nie jest wygodniej. Początkowo jedzie się dziwnie, jednak gdy się już przyzwyczai, to jest jakoś pewniej i bardziej stabilnie. W lutym byłem na Gran Canarii z bagażem z tyłu właśnie, więc mam porównanie. Ale przede wszystkim geometria tego roweru jest właśnie przystosowana do jazdy z bagażem z przodu :)
  • Odpowiedz
@Dzyszla: Powiem Ci że ostatnimi czasy to pod górkę zaczęło mi sie bardziej podobać niż z górki ;D ! Byle nie za długo :D

@Mortal84 Jak to jak w tunelu jechałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wysypał się znajomy Wojtka z Opola.
  • Odpowiedz
137488 - 101 - 101 = 137286

Niedzielne i dzisiejsze kręcenie po mieście i okolicach.

Statystyki:

Dystans:
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

138518 - 202 = 138316

A więc udało się, pierwsze i raczej ostatnie 200km,totalny spontan. Start godzina 23 nastawiam się psychiczne że musi się udać, pierwsze 65 km średnia genialna ponad 27km/h jak na prawie rower trekingowy 16 kg to wynik super. Potem już mniej ale ostatecznie z spacerem, szukaniem sklepu średnia 21.
Dlaczego ostatni raz?. Ponieważ taki dystans jest męczący w ciul może kiedyś na szosie jeszcze raz zrobię, tak to daje spokój.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Solitary_Man: Gratulacje. Ja tydzień temu atakowałem 300. Niestety zrobiłem ponad 250. Dystans nie jest męczący, po prostu za wysoką średnią rzuciłeś. Gdzieś czytałem, że pierwsza setkę warto zrobić maksymalnie na luzie, a potem szaleć. Ja pierwsza setkę zrobiłem ze średnią około 16 km/h, a potem podniosłem i na koniec wyszło powyżej 20. Niestety nie wystarczyło mi czasu do dobicia 300. Musiałem się przespać i wstawać do pracy.
  • Odpowiedz