44840 - 138 = 44702
Trasa planowana od dawna, ale ciągle odkładana przez rozwalony zegar biologiczny. Wczorajszy dzień nie był w sumie wyjątkiem. Nie ustawiłem sobie budzika w efekcie czego 'zaspałem' co najmniej godzinę – obudziłem się ok. 10, wyjechałem ok. 13. Skutkiem tego powrót rozpocząłem wraz z zachodem słońca. W lecie nie byłoby to oczywiście najmniejszym problemem, ale po zjeździe z Zakopianki, na której było jeszcze ponad 7°C, zrobiło się
Trasa planowana od dawna, ale ciągle odkładana przez rozwalony zegar biologiczny. Wczorajszy dzień nie był w sumie wyjątkiem. Nie ustawiłem sobie budzika w efekcie czego 'zaspałem' co najmniej godzinę – obudziłem się ok. 10, wyjechałem ok. 13. Skutkiem tego powrót rozpocząłem wraz z zachodem słońca. W lecie nie byłoby to oczywiście najmniejszym problemem, ale po zjeździe z Zakopianki, na której było jeszcze ponad 7°C, zrobiło się
























Tam, gdzie zawsze. A że jesień, to jest bardzo ładnie. Trzeba korzystać.
#rowerowyrownik #szosa #100km (nr 83)
źródło: comment_KhYdhsk06W0SlPZQvGBQk13PHQK9RCj1.jpg
Pobierz@spunky: Następnym razem najpierw wrzucę fotki, a dopiero potem odejmę kilometry ;)
Nie wrzucam zdjęć w HD, bo taka panorama by się nie zmieściła w wypokowym limicie...