2x Pracodomy.
To dłuższe to dzisiejszy powrót do normalności w dystansach po miesiącu orki w biurze. Planem była Nysa na dwie pary pedałów, ale nocą przyszedł armagedon śnieżny i kolega zrezygnował. Trzeba było samemu powalczyć z Orkanem Tomaszem. 60 km pod wiatr. Na płaskim tętno 160-170, na liczniku 22-24 km/h, niby 0%, a jechało się jakby było 5-6%. Nagrodą za walkę był tort tak




















No hejka, weekendowa jazda bez jeziora to jak niedziela bez rosołu. Nawiązując do tematu, czyli samej jazdy muszę powiedzieć, że prognozy były dramatyczne deszcz, deszcz, mocny wiatr, deszcz. Kompletnie nie zachęcały do wyjścia na dwór. Wstałem o 6:30, jednak musiałem się wstrzymać aż do 12:30, wtedy warunki miały zrobić się znośne (pojęcie względne :)). Ostatecznie rozważałem pokręcenie wokół komina, jednak podjęte #wyzwanieoshee mocno wbiło się w
@poratujPan: u mnie przy wyborze nowego telefonu też to był decydujący czynnik:) i tak nieco ponad rok temu wybrałem lg g4,zdjęcia świetne i też szybko śmiga ale wybierając kolejny nowy telefon wziąłbym pod uwagę jeszcze czas działania na ekranie (sot czy jak to się tam zwie) bo w lg to okolice 3-3:30h.Jak dla mnie to trochę mało bo tel.dwa razy dziennie