Na studiach (czyli kiiilka lat temu) ostatni raz uczyłem się i używałem angielskiego. Ostatnie wakacje uświadomiły mi, że uwsteczniłem się totalnie, tzn. co chciałem to załatwiłem, ale było słabo i przychodziło to zbyt trudno. Po powrocie ambicjonalnie odświeżyłem czasy, trochę słówek i okazało się że przychodzi mi to dość przyjemnie łatwo ;) Stwierdziłem, że w ramach #samorozwoj zacznę regularnie szlifować angielski lecz chciałbym to robić z jakimś planem. Podpowiedzcie proszę
vivanat
















