Nie udało nam się, moja żona przegrała walkę z chorobą odchodząc w wieku 30 lat na moich rękach.. teraz jakoś trzeba przeżyć ostatnie pożegnanie i potem próbować stanąć na nogi dla córki.
Serdecznie dziękuję jeszcze raz za okazane wsparcie, pomoc i modlitwę. Szczerze to docenialiśmy.
Prośba













(słowo bóg można zastąpić innym)
"Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym czego nie
Tak Mirku. Otrzymałem narzędzia i z nich korzystam.
Picie czy inne ucieczki od siebie samego to tylko objawy tego co się dzieje wewnątrz człowieka dotkniętego problemem. W tej chorobie nie ma wyścigów i rekordów, kto więcej,
Miałem terapię z psychologiem. Nie rozwiązało to problemu nieułożonego ducha. Teraz nadal pracuję nad sobą i rozwijam te sfery, które zaniedbałem żyjąc wbrew sobie i sile wyższej.