Zakładam startup technologiczny, kwestie formalne są już prawie dopięte, spółka zoo się zakłada, mamy pewne wsparcie od inkubatora przedsiębiorczości. Szukamy człowieka który mógłby zająć się rozwojem części związanej z machine learning. Rozpoznawanie obiektów w dość specyficznych warunkach, datasety dostępne w necie, ale kiepskiej jakości i pewnie trzeba będzie starać się o własne.
Produkt z dużym potencjałem być może też do zastosowań militarnych (okoliczności sprzyjają), jest perspektywa dotacji kierowanych, szczególnie własnie w ML
Produkt z dużym potencjałem być może też do zastosowań militarnych (okoliczności sprzyjają), jest perspektywa dotacji kierowanych, szczególnie własnie w ML














Opcja A: Dostępu do najbardziej wykwalifikowanych, najinteligentniejszych i najlepszych programistów na świecie
Opcja B: Dostępu do tanich wyrobników do klepania kodu dla Pana Niemca/Amerykanina których przewagą w stosunku do konkurencji z Indii jest zamieszkanie w bardziej cywilizowanym kraju w UE, korzystniejszej strefie czasowej i lepsze umiejętności języka angielskiego
#programista15k #pracait
Co jest bardziej prawdopodobne?
Gadałem kiedyś z Brytolem, szefem Software House'u który chciał zatrudnić kilka osób w Ameryce Łacińskiej, żeby pracowali nad produktem dla Stanów. Strefa czasowa pasuje zdecydowanie bardziej korzystna. Okazało się, że nie jest tak łatwo znaleźć ludzi z dobrym przygotowaniem technicznym i znajomością angielskiego na poziomie pozwalającym posłać ich do klienta w USA. Chociaż teraz jak tak sobie o tym myślę, to w sumie gdybym był