Rozwala mnie retoryka, że:
Jak demografia się załamie i spadnie cena mojego mieszkania np. z miliona do pół miliona to co mnie to obchodzi? Kupuję dla siebie, żeby tam mieszkać.
No taaaak. Co to jest marne pół miliona w plecy, które mogłoby zostać w kieszeni, gdyby poczekać parę lat.
Najgorsze
Jak demografia się załamie i spadnie cena mojego mieszkania np. z miliona do pół miliona to co mnie to obchodzi? Kupuję dla siebie, żeby tam mieszkać.
No taaaak. Co to jest marne pół miliona w plecy, które mogłoby zostać w kieszeni, gdyby poczekać parę lat.
Najgorsze










Powtarzajcie wszystkim kogo znacie, że ceny mieszkań są odklejone i nieuczciwe, że jest to sztucznie napompowana bańka, a każdy kto teraz kupi straci 30-50 procent zainwestowanej kwoty w ciągu następnych 15