@8o9p0 mam podobnie nawet dzisiaj, tylko, że z matką. Jak jest jakaś rodzinna impreza to matka wyciąga z przeszłości jakieś kompromitujące opowieści o mnie, o moim bracie czy o ojcu. Zauważyłem też, że wszystkie ciotki i babki robią to samo ze swoimi najbliższymi.
@AgresywnyKaloryfer: a dziękuję. Też mi się wydaje, że nie zależy to od płci. Raczej faktycznie ktoś opracował sobie taki mechanizm podbijania swojej samooceny lub pewności siebie, ale niestety kosztem innych
Co robicie z relacjami, w których ciężar utrzymania relacji widocznie spada na waszą stronę? Mam na myśli sytuację, gdzie jeśli nie zaproponujecie spotkania, to druga strona tego nie zrobi, albo jeśli nie napiszecie / zadzwonicie, to druga strona też nie odezwie się pierwsza. Mam na myśli zarówno relacje romantyczne, jak i przyjacielskie. Olewacie czy staracie się utrzymać relację? Z jednej strony rozumiem, że ludzie mają swoje życie, ale z drugiej, czuję zmęczenie
@mniejmniejest jak się z tym czujesz jeśli można spytać? Ja właśnie też się obawiam osamotnienia przez to, ale z drugiej strony chyba to nie powinno tak wyglądać, że jedna strona stara się dużo bardziej
@mirko_anonim ja byłem z nieśmiałą dziewczyną i jeśli chodzi o interakcje społeczne, to faktycznie było słabo, ale za to w łóżku petarda. Jeśli chodzi o organizowanie i planowanie różnych rzeczny, to musiałem jej dać do tego przestrzeń i ją w tym wspomóc. Wydaje mi się, że dziewczyna stłamszona przez nieśmiałość, może być bardzo dobrą partnerką, przy odrobinie pomocy i wyrozumiałości.
Eh, nie warto było robić nic. Poznałem dwa miesiące temu dziewczynę. Bardzo nieśmiała, zdystansowana i małomówna, ale ze spotkania na spotkanie była coraz bardziej otwarta. Ostatnio wspomniała, że lubi sobie kupować różowe pierdółki, np kupiła sobie różowy piórnik. Wspomniała też, że lubi pluszaki. Jak byłem na zakupach to zauważyłem uroczego, różowe pluszaka. Stwierdziłem, że biorę i dam jej go przy następnej okazji. Problem jest taki, że mnie zghostowała xd Wiem, że nie
@czterypalcewnatalce @bary94pl @KrzaczeK93 chodzi dokładnie o to, że nagle urwała kontakt. Nie odzywa się już tydzień. Na początku można sobie to tłumaczyć, że może zajęta i nie ma czasu odpisać, oddzwonić, ale po tygodniu wiadomo, że albo nie żyje, albo nie chce kontaktu. Wystarczy jedna wiadomość w stylu „jestem zarobiona, odezwę się za x dni” i już można być spokojnym o przyszłość relacji
@brzydki: Właśnie problemem przy ghostingu jest to, że nigdy nie wiadomo dlaczego ktoś tak zrobił. Czy faktycznie był "lepszy" kandydat i zaczynamy sobie coś wkręcać, co wpływa negatywnie na naszą samoocenę. Czy kimś kierują jakieś lęki i nie potrafił wejść w relację, jednocześnie nie potrafił też jej zakończyć w inny sposób niż przez ghosting. I to nie zależy od płci jak wspomina @somskia. Jak używałem tindera, to ghosting
@Tesla01: Ten kanał, Musisz Wiedziec, faktycznie jest spoko? Nie chciałbym wciągnąć się w jakiś content, który nakręca jakieś toksyczne zachowania, nienawiść do kobiet czy jakąś wojnę damsko-męską
@ezkatka: o hui, rok to kawał czasu. Nawet jeśli robiłeś coś co jej się nie podobało, to nawet nie wiesz co i nie miałeś szansy tego dogadać. Pamiętaj, że w takim przypadku winna jest zawsze strona ghostująca.
@ezkatka: z moją ex było tak, że na co dzień nigdy nie zgłaszała żadnych problemów. Jak się nazbierało przez pół roku to wylewała wszystkie żale. I tak ciągle. W pewnym momencie zakończyła nasz wiązek, co z jednej strony było lekkim zaskoczeniem, ale też trochę się tego spodziewałem, bo już rozpoznawałem, że coś ją gryzie, ale nigdy nie chciała powiedzieć. Nauczyłem się, że w relacji obie strony muszą jasno określać swoje
@Maximus_Wykopus_Dickus nigdy nie wypierałem się swojej winy. Ona zakończyła nasz związek, ale przyczyniły się do tego działania po obu stronach. Z perspektywy czasu widzę, że to była dobra decyzja. Ostatnie pół roku związku chodziliśmy na psychoterapię dla par, ale oboje byliśmy już na siebie tak sfrustrowani, że poza sesjami psychoterapeutycznymi, nie pracowaliśmy nad poprawą relacji. Nasze wzajemne pretensje wynikały z różnych rzeczy, ale żadna nie dotyczyła oświadczyn czy małżeństwa. Nie planowaliśmy
@Aeterna ja zawsze przebiegałem z podniesioną tarczą. Ten po prawej, bo zbliżeniu się do niego, wyciągał miecz i była duża szansa, że atakując, spadał w przepaść
W zeszłym roku kupiłem unlimited w cinema city, bo przez #samotnosc mam bardzo dużo wolnego czasu. Stwierdziłem, że lepiej ruszyć dupę do #kino niż kisić się w domu. Mam plan by w tym roku odwiedzić kino 100 razy. Wydaje się osiągalne, bo w 2023 zobaczyłem 70 filmów, a zacząłem chodzić w maju. Oglądam przeróżne rzeczy, często takie, których nie zobaczyłbym normalnie. Wiadomo, jak się chodzi na wszystko, to
@dam2k01 w sumie nic strasznego. Bilet mam w apce na telefonie, pokazuję go na wejściu i idę do sali. Wiadomo przychodzi dużo par, ale często przychodzą też inne osoby samotnie, najczęściej jednak mężczyźni.
@Krol_Karo ogólnie ten unlimited to abonament, który pozwala Ci chodzić na dowolną liczbę filmów. Bilety „kupuję” online, tylko do wyboru mam bilet typu unlimited, który jest za 0. Są też specjalne seanse tylko dla posiadaczy karty unlimited. Miesięcznie od 38 zł, bo wprowadzili jakiś podział i część kin jest w tym droższym pakiecie. Moje miasto mieści się jednak w tym poziomie za 38. A czy dużo ludzi chodzi? Czasami trafiam tak,
@Erikaa abonament jest od 38 zł miesięcznie. Chciałem wkleić linka do strony cinemacity, ale wykop nie pozwala (╥﹏╥) Jeśli wpiszesz w google cinemacity unlimited to pewnie znajdziesz więcej info
@niejestemjutuberem faktycznie nie zdarzyłeś, ale nie był aż taki zły. Scenariusz faktycznie głupkowaty, np pomysł z dwoma minutami, którego w sumie się nie trzymali xd Nie miał też strasznej atmosfery, jedynie podskoczyłem na fotelu ze dwa razy od jump scarów. Takie 5/10, zobaczyć raz i zapomnieć.
@ozjasz4-9 kos bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ale akademia była dość słaba. Jak wróciłem z seansu akademii to miałem wrażenie jakbym zobaczył zbitek nagranych teledysków, a nie film. Później zobaczyłem ten materiał o filmie i zgadzam się w 100% https://youtu.be/tfIYeA5Y76Q?si=RTqALBJryjY8GHsL
@Epiktetlol pamiętam też, że na premierę byłem rozczarowany zakończeniem me3, ale teraz z perspektywy czasu wydaje mi się ono dobre. Oczywiście wersja po poprawkach
@Epiktetlol czy też zawsze dokonujesz tych samych wyborów? Niby w różnych sytuacjach gra pozwala dokonywać wyborów, ale ja mam jeden „kanoniczny” playthrough, który zawsze wygląda tak samo xd Shepard to zawsze 100% paragon
Pierwszy raz siedzę na nocnej i jestem zaskoczony jacy ludzie tutaj są mili. Na dziennej to czasami po 3 razy się zastanawiam czy coś napisać, bo ktoś przyjdzie i będzie chciał człowieka zeżreć w komentarzach. O głównej to już nawet nie wspominam
Podniecanie się patologią nigdy się nie skończy, ale nadal warto nagłaśniać takie chory pomysły. Szaleńcza jazda po publicznych drogach to proszenie się o tragedię. Kasa na auto się znalazła, ale na tor do testów już nie. Wystarczyło wyblurować znaki drogowe i po sprawie, pora na CSa.
Jakie jest najbardziej srogie zachowanie rodziców, które pamiętacie? Nie musi to dotyczyć wyłącznie waszych, ale również sytuacji, których byliście świadkiem. Ja podzielę się jedną. Dla kontekstu jestem rocznik 95, miałem może 10 lat. Pamiętam, że kiedyś w odwiedziny przyszła do nas taka przyszywana ciotka z synem. Ziomeczek spoko, ale bardzo nieśmiały. Trudno mi określić w jakim był wieku, ale był
źródło: hehe
Pobierz